IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pomost

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Nie Maj 06, 2012 12:46 pm

Słowa nie miały nikomu popsuć humoru, ot, tak po prostu się wyraził i tyle. Tak ułożył swoje myśli w słowa i tyle. I tak powinna się cieszyć że to nie był Izual, on by był mniej kulturalny. Wysłuchał jej słów i zakrył oczy dłonią, kręcąc z dezaprobatą i westchnięciem. Tia... Widać jak się cieszy.
- Wątpię bym miał jakieś plany wymagające zajrzenia do domu. Chyba na ten weekend będę sypiał u siebie w biurze. I nawet przeżyje to że mnie będą wypytywać o tamtego wampira... Już wolę tłumaczyć setki razy to samo, niż być na takim... Hm, "spotkaniu".
Powiedział, a przy ostatnich słowach subtelnie wzruszył barkami. Nie wiedział jak inaczej określić zjazd flegmatycznych i nudnych czarowników, jakich takowymi przedstawiała mu Vieo. Na jej kolejne słowa parskną śmiechem. Tia... Nie ma to jak miłe stereotypy.
- Nie ma to jak słuchanie milutkich stereotypów o swojej rasie. Jak chcesz, mogę cię zabrać na wycieczkę na dół i sobie kogoś wybierzesz.
Przy słowach "na dół" zastukał podeszwą buta o deski pomostu, wskazując na piekło. Tia, tam by sobie mogła wybrać kogo chciała.
- Mimo to wątpię jednak byś chciała tam trafić, a i tak wracałabyś stamtąd o własnych siłach i pieszo, bo nie robię za biuro wycieczkowe. A co do kosztów wynajmowania, nie interesuje się takimi tematami. Ani też usługami biur matrymonialnych, czy agencji towarzyskich czy czego tam innego, więc to nie do mnie.
Stwierdził i postawił krok w kierunku dziewczyny skracając dystans. Z jakiego powodu? Ciężko powiedzieć. Splótł ręce na klatce piersiowej i obserwował dziewczynę uważnie, aż w pewnej chwili wparował mu twarz lekki uśmiech.
- Wyjaśnij mi, skoro taka to dla nich zła perspektywa, czemu kazali ci zamieszkać ze mną? Przecież demon to istota nieprzewidywalna, zła i w ogóle. Jeszcze bym cię zgwałcił albo coś, w końcu... Nigdy nie wiadomo co mi odbije.
Powiedział z uśmiechem i ot, tak bez powodu szybkim ruchem ciała, dłoni i nóg podciął dziewczynę i zepchną z pomostu, wprost do wody... Jednak tuż nad linią takowej wody oplótł ją wokół bioder ogonem, a następnie wciągną z powrotem na pomost.
- Tak jak teraz choćby.
Dopowiedział, chowając ogon z powrotem w spodnie. Ach, ten ogon jest taki przydatny... Walczyć z jego pomocą się da, i wiele innych rzeczy robić. A dziewczyna nawet nie dotknęła wody butem, czy dłonią lub fragmentem ubrania. Ot, magia i refleks po prostu.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Nie Maj 06, 2012 4:28 pm

Vieo wysłuchała demona i wcale się nie dziwiła iż woli on tłumaczyć się radzie niż uczestniczyć w nudnym przyjęciu czarodziejów. Wzruszyła lekko ramionami nie odpowiadając mu, ot po prostu nie miała na to ochoty i nic więcej. Gdy zaczął wspominać o piekle zaczęła się śmiać wesoło i odpowiedziała po chwili:
-No cóż, masz rację, nie nadajesz się na swatkę. Jakoś poradzę sobie na przyjęciu bez partnera. W końcu rodzice zrozumieją iż nie mają szans na wnuki z mojej strony. - no cóż dziewczyna nie liczyła iż demon w jakiś sposób jej pomoże czy doradzi. Po prostu chciała podroczyć się z nim i tyle. Każdy temat jest dobry w takim przypadku. Słysząc pytanie demona chciała odpowiedzieć z przekorą ale zepchnął ją z pomostu. Nie wystraszyła się tego, spodziewała się nawet czegoś podobnego. Nie starała się nawet bronić czy coś, nawet czekała aż wyląduje w wodzie. Kolejny gest Fausta sprawił, że znów zaczęła się śmiać. Czując grunt pod nogami podeszła do demona i ugryzła go w szyję. Ot taki sposób by mu dokuczyć chodź trochę. Po chwili pocałowała go w policzek i powiedziała wesoło:
-Po co zabierać siłą to co prawie każda może dać ci bez proszenia. Wystarczy, że skiniesz palcem i kobieta tudzież mężczyzna są twoi. Prawie każdy oprócz mnie słodki. Ja bowiem jestem nudna i taka sama jak reszta mej rodziny. Na świecie przecież tyle fascynujących młodych istot, szkoda trudu na arystokrację czarodziei. - pocałowała jeszcze raz demona w policzek i odsunęła się od niego. Odeszła spory kawałek od niego i dodała w myślach:
-Dzięki za informację o mefistofeliczny mój ty niedoszły kochanku. Wiesz doskonale czemu jesteś idealnym współlokatorem dla mnie. Do zobaczenia Faust. - po tych słowach po prostu odeszła w swoją stronę. Wiedziała, że każde z nich nie ma czasu na długie rozmowy, obowiązki wzywają... a czasu tak mało.

zt.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Nie Maj 06, 2012 4:46 pm

- Cóż, akurat w tej, jednej rzeczy nie jestem zbyt dobry. Wybacz mi zatem i nie podchodź zbyt pesymistycznie do tematu kontaktów między ludzkich. Kto wie co przyniesie ci przyszłość. Jeszcze ktoś ci zawróci w głowie, nawet ja jakbym się postarał.
Cóż, demon nie był zbyt skromny, ale fakt, gdyby się postarał i chciał to zrobić, owiną by ją sobie wokół palca. Tia, nie ma to jak skromność. Odwdzięczenie się za ocalenie skóry przed wodą nieco go zdziwiło. Gryzienie w szyję? Uuu... Faust aż lekko zagwizdał z podziwem na jej gesty, po czym wysłuchał jej słów. Ciekawe...
- Uważasz że gustuje tylko w młodych istotach? Oj, jeszcze sporo o mnie nie wiesz.
Powiedział z uśmiechem, a gdy jeszcze otrzymał przekaz mentalny, uśmiechną się do siebie. Tia, jest idealnym współlokatorem dla niej... Ciekawe. Tylko przez to że się nią nie zainteresuje? A może powinien zrobić na złość i też posiąść i ją? Hm... Nie no, Faust myślisz za bardzo jak inkub, za mało jak upadły anioł. No nic. Faust jeszcze rozejrzał się wokół czy nie idzie ktoś jeszcze z nim pogadać, po czym swobodnie rozwiną skrzydła i odleciał. Kierunek? Nie znany.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Sro Cze 27, 2012 9:14 pm

Sophie szukała odpoczynku od gwaru miasta, który wciąż ciążył jej w głowie. Nie wiedziała gdzie ma pójść, więc po prostu szła przed siebie, aż dotarła nad jezioro, a dokładnie na pomost. Dziewczyna od zawsze lubiła odpoczynek nad wodą, czy to nad jeziorem czy nad morzem. Nadchodził powoli wieczór, ale był on bardzo ciepły i spokojny. Aż miło było usiąść na pomoście i wsłuchiwać się w rechot żab i inne odgłosy wydawane przez różne owady. Na pomoście było tak pusto, że trochę zaczęło ją to nie tyle przerażać, co niepokoić.
Postanowiła się tym nie przejmować i wyjęła z torebki swój notes i zaczęła rysować to co widziała. Jakoś nigdy nie odznaczała się wyjątkowym talentem rysowniczym, ale czasami lubiła coś naszkicować.
Powrót do góry Go down
Naoki
Czystokrwisty
avatar

Liczba postów : 7
Join date : 26/12/2011
Age : 22
Skąd : yyy to pytanie retoryczne?

PisanieTemat: Re: Pomost   Sro Cze 27, 2012 9:42 pm

Młody wampir...młody? Chyba tak, ale nie jestem co do tego pewny, więc mniejsza o to czy jest młody czy stary, czy średni. Tak czy siak chciał wyjść z miasta i odpocząć od tego co się działo teraz w jego życiu. Wszystko się zmieniało. Przez tyle lat odwiedzał różne zakątki świata i trenował. Nie miał znajomych, ani kumpli, a tym bardziej przyjaciół. Teraz zaczął o dziwo ich znajdywać, ale zawsze coś się psuło. Teraz znów to się zdarzyło. Chciał znaleźć sobie przyjaciół i odpuścić sobie zemstę, ale to chyba jednak mu nie wyjdzie. Wciąż ma ochotę się zemścić na słabych ludziach. Może i zabójcy nie żyją, ale tutejsi śmiertelni są tej samej rasy co mordercy rodziców Naokiego. Aby się uspokoić postanowił nie iść do swojego domu, tylko ruszyć się przejść gdzieś nad jezioro. Po dość długiej przechadzce dotarł na pomost, na którym siedziała pewna dziewczyna o blond długich włosach. Przez moment myślał, że to Noriko, ponieważ wyczuł człowieka, jednakże gdy podchodził coraz bliżej zauważył, że to nie ona. Trochę się zawiódł, ponieważ chciał z nią porozmawiać o tym co się wydarzyło w lokalu o nazwie Księżyc Łowcy. Szedł dalej przez pomost, aż w końcu stanął za siedzącą blondynką i ujrzał szkic.
-Bardzo ładnie rysujesz.
Słowa te zostały wypowiedziane przez wampira ciepłym jak i miłym tonem głosu. Nie chciał, aby ta się go przestraszyła na samym początku. Miał nadzieje, że z nią będzie mógł porozmawiać normalnie, w ciszy i spokoju.
-Mógłbym się przysiąść?
Co będzie się przysiadał ot tak? Trzeba mieć w końcu trochę kultury jak na trzy wiecznego wampira. Teraz to tylko musiał wyczekać aż odpowie mu nieznana blond włosa dziewczyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Sro Cze 27, 2012 9:55 pm

Sophie gdy rysowała zawsze strasznie się w to wczuwała, w momencie rysowania nic się dla niej innego nie liczyło, nie zwracała uwagi na to co się dzieje wokół niej. Także i teraz nie zauważyła nadchodzącego chłopaka. W chwili gdy ten się odezwał dziewczyna aż podskoczyła ze strachu.
- Jejku, ale mnie wystraszyłeś. - powiedziała. Nawet nie zwróciła uwagi na to co powiedział, bo od razu instynktownie zakryła ręką kartkę na której znajdował się obrazek. Sophie lubiła poznawać nowych ludzi, także z miłą chęcią się zgodziła na to by ten się przysiadł do niej.
- Jasne, siadaj. Kim jesteś tak właściwie? - postanowiła dowiedzieć się czegoś o swoim nowym znajomym, ciekawiło ją to czy był człowiekiem, ale z tego co widziała nic nie mówiło jej, że to człowiek. Nawet nie przeszło jej przez myśl, że może to być jakaś groźna istota, skoro na pewno nie jest to osoba rodzaju ludzkiego.
Powrót do góry Go down
Naoki
Czystokrwisty
avatar

Liczba postów : 7
Join date : 26/12/2011
Age : 22
Skąd : yyy to pytanie retoryczne?

PisanieTemat: Re: Pomost   Czw Cze 28, 2012 9:12 pm

Gdy wampir pochwalił talent artystyczny dziewczyny, ta podskoczyła ze strachu. Zapewne tak się wciągnęła, że nie zauważyła jak on przechodził przez pomost i stanął za nią.
-Przepraszam nie miałem zamiaru przestraszyć ciebie.
Ta nic nie powiedziała na jego komplement. Nie musiał czekać chwile, bo ta szybko i instynktownie zasłoniła kartkę, aby ten nic nie widział. Trochę za późno, bo Naoki już zauważył szkic. Gdy pozwolono mu się przysiąść, chłopak siadł obok niej. Głupi...zapomniał się przedstawić młodej damie.
-Nazywam się Naoki, a ty?
Prosta odpowiesz i proste pytanie. Oczywiście nie był człowiekiem, ponieważ był czystokrwistym wampirem. Naoki rzecz jasna nie jest złą i okrutną osobą dla innych, no chyba, że ma chęć mordu i niszczenia wszystkiego w okół. Blondynka wyglądała na bardzo młodą i tak zapewne było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Pią Cze 29, 2012 1:20 pm

Sophie nie chodziło o to jak chłopak się nazywa, tylko kim jest. Dziewczyna wiedziała, że na świecie żyją również inne istoty niż ludzie, chociażby dlatego, że sama nie była czystym człowiekiem. A jej ojciec, prawdziwy ojciec nie był rodzaju ludzkiego. Skoro zapytał jak ona ma na imię wypadałoby również się przedstawić.
- Ja jestem Sophie, miło mi. - Sophie grzecznie się przedstawiła, tak jak wypadało. Pomyślała, że dobrze by było gdyby się lepiej poznali, gdyby coś jej o sobie opowiedział. Trochę głupio jej było wypytywać się nieznajomej osoby, ale co tam raz się żyje.
- Może opowiesz coś o sobie? No i przede wszystkim co cię sprowadza o tej porze nad jezioro? - Dziewczyna miała nadzieję, że chłopak nie obrazi się na nią, za to, że jest taka wścibska, ale lubiła wiedzieć coś o osobie z którą rozmawiała.
Powrót do góry Go down
Naoki
Czystokrwisty
avatar

Liczba postów : 7
Join date : 26/12/2011
Age : 22
Skąd : yyy to pytanie retoryczne?

PisanieTemat: Re: Pomost   Nie Lip 01, 2012 6:27 pm

Może i się domyślił o co jej tak dokładnie chodzi, ale dlaczego niby ma się zdradzać tak od razu. W sumie lubił takie wyzwania, może to kolejna łowczyni, która poluje na nieśmiertelnych lub człowiek, który wie iż nieśmiertelni, lub jak to ludzie ich nazywają potwory istnieją i żyją wśród nich. Jeśli jej powie, może być ciekawie, ale także i nie. Lepiej czasami poczekać na lepszy moment niż walić coś prosto z mostu. Usłyszał imię nieznajomej blondynki. Słysząc je uśmiechnął się, ale takiego kolejnego pytania jakie ta zadała się nie spodziewał. Zastanawiał się czy mówić prawdę czy też skłamać. Po chwilowych namysłach postanowił powiedzieć prawdę. Westchnął i zaczął mówić.
-No więc zacznę może zacznę od normalnej odpowiedzi na twoje pierwsze pytanie. Jestem wampirem jeśli ci o to chodzi, ale spokojnie nie gryzę. Żyje na tej planecie już trzysta pięćdziesiąt lat. Co tu jeszcze powiedzieć takiego? Hmm, nie wiem zbytnio co opowiedzieć o sobie. Nic mnie tutaj nie sprowadza. Musiałem opuścić pewne miejsce i się przejść z dala od miasta.
Nie opowiedział jej żadnych szczegółów, ponieważ po co? Nie widział konkretnego powodu dlaczego ma opowiadać wszystko ledwo co poznanej osobie. Obrazić się tak czy siak nie ma o co, więc nie ma takich szans na takie coś jak obraza na kogoś przez niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Wto Lip 03, 2012 2:51 pm

Sophie nie spodziewała się aż tak szczerej odpowiedzi. To znaczy dziewczyna nie miała pewności, że chłopak mówi prawdę, ale czemu miałby kłamać. Dziewczyna trochę była zszokowana, że Naoki jest wampirem, ale praktycznie wcale się nie przestraszyła. Była młodą istotą, ale mimo to dużo przeżyła. Sophie pomyślała, że wypadałoby powiedzieć kim ona jest, chociaż może, chłopak miał takie moce, że wyczuł, że jest tylko człowiekiem.
- Ja jestem tylko człowiekiem i mam nadzieję, że nie przeszkadza Ci to. I w przeciwieństwie do Ciebie jestem bardzo młodą osobą. - powiedziała to z uśmiechem na ustach. Według niej, nie miała potrzeby powiedzenia mu ile ma lat.
- A co do rysunków, to dopiero zaczynam się uczyć szkicować i wolałabym nikomu nie pokazywać ich. A może ty też umiesz rysować? Właściwie to czym się zajmujesz ?
Powrót do góry Go down
Naoki
Czystokrwisty
avatar

Liczba postów : 7
Join date : 26/12/2011
Age : 22
Skąd : yyy to pytanie retoryczne?

PisanieTemat: Re: Pomost   Pią Lip 06, 2012 6:16 pm

No ba poco ma kłamać, w końcu nie ma czego się obawiać, jeśli zostałby zaatakowany to trudno. W sumie kto wie czy ta nie jest czasami łowczynią jak poprzednio poznana przez niego dziewczyna. Tak czy siak ucieszył się gdy blondynka nie przestraszyła się tego iż Naoki jest wampirem. Owszem już wyczuł, że Sophie jest człowiekiem.
-Nie masz co ukrywać twoich szkiców, bo z tego co zdążyłem zauważyć to bardzo ładnie rysujesz. Nie, ja nie umiem rysować. Głównie to niczym ciekawym, pogrywam sobie na gitarze i takie tam bzdury.
W sumie dość długo nie pogrywał na niej. Za jakiś czas będzie musiał ja nastroić i trochę pograć dla przypomnienia.
-Tak właściwie przyszłaś tutaj tylko po szkicować w spokoju czy jeszcze w jakimś celu?
Pytał tak sobie, po prostu z ciekawości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Pią Lip 06, 2012 10:28 pm

Sophie z ciekawością słuchała o czym mówił do niej wampir. Ogólnie to lubiła, jak ktoś grał na gitarze, a widok chłopaka grającego na gitarze był po prostu przecudny. Niestety na razie musiała sobie go tylko wyobrazić. Pomyślała, że warto byłoby go kiedyś posłuchać.
- Muszę kiedyś posłuchać jak grasz. - powiedziała.
Na twarzy Sophie można było zobaczyć wiele uczuć, a najbardziej zmęczenie. Zmęczenie nie fizyczne, tylko psychiczne. Jej czerwone oczy, zrobiły się jeszcze bardziej czerwone, a malutka twarz zrobiła się jeszcze mniejsza. Gołym okiem raczej nikt tych zmian nie powinien zauważyć, no chyba, że bardzo dobrze znał Sophie i wiedział jak zazwyczaj wygląda, a jaka jest w tej chwili. Dziewczyna postanowiła odnieść się do pytania wampira.
- Właściwie to przyszłam tutaj, żeby odpocząć od miasta i od wszystkich myśli, ogólnie od wszystkiego. Nawet w planach nie miałam żeby zacząć rysować, ale jakoś tak mnie naszło. Piękny wieczór mamy. - dziewczyna starała się podtrzymać rozmowę, która ledwo co się kleiła. Ale w sumie jak miała się kleić, skoro nawet się nie znają dobrze, to o czym mieliby rozmawiać.
Powrót do góry Go down
Naoki
Czystokrwisty
avatar

Liczba postów : 7
Join date : 26/12/2011
Age : 22
Skąd : yyy to pytanie retoryczne?

PisanieTemat: Re: Pomost   Nie Lip 08, 2012 3:11 pm

Rozmowa wciąż trwała i nie była wcale zła, tylko ciekawa. Wampirowi spodobało się zawieranie nowych znajomości, ale czasami chciałby znaleźć przyjaciół, nie chodzi mu o mnóstwo, bo takich nikt nie znajdzie, ale chce chociaż taką garstkę przyjaciół, którym będzie mógł ufać i być pewnym, że na pewno w razie problemów mu pomogą. W końcu nie wiadomo co może się zdarzyć w jego przyszłości.
-Jeśli będziesz chciała to będę mógł ci zagrać kiedyś coś.
No bo dlaczego niby nie? Nie lubił się popisywać swoimi umiejętnościami przed wszystkimi, ale jeśli tylko ktoś chciał no to pogrywał trochę. Tylko oby pamiętał dobrze jak się grało na gitarze. Dawno nie grał, ale też wszystkiego nie zapomniał jak jakaś ostatnia ofiara losowa. Zauważył iż ta jest zmęczona, ale po co ma to mówić, skoro ona zapewne sama o tym wie.
-No to prawie tak jak ja. Póki co ładny i oby tak dalej było, bo nie przepadam zbytnio za deszczowymi dniami.
Po pierwszym zdaniu swoje wypowiedzi uśmiechnął się delikatnie. Potem już nic nie mówił, ponieważ nie wiedział dokładnie co ma powiedzieć czy tam jak kto woli, o czym nawiązać rozmowę. Tak czy siak rozmowa jednak się kleiła, więc nie było tak źle. Skoro się dobrze nie znają to warto się poznać dokładnie, co nie? Myśli, myśli i nie może niczego wymyślić co by tu powiedzieć, aż nagle zapaliła mu się żarówka na głową.
-Od kiedy uczysz się szkicować?
Może beznadziejne pytanie, ale zawsze coś. Oby to pomogło podtrzymać wciąż podtrzymywaną rozmowę. Po chwili wampir poczuł się jakoś dziwnie, jakby czegoś mu brakowało w organizmie. Chyba poczuł rządzę krwi i miał ochotę napić się jej. Coś mówiło mu, aby odszedł z tego miejsca. Chyba to coś, a raczej nie coś tylko instynkt mówił mu, że będzie ciężko powstrzymać się od napicia się krwi Sophie, ponieważ w końcu był to człowiek.
-Przepraszam, ale muszę znikać, mam nadzieje, że jeszcze się spotkamy.
Po wypowiedzeniu zdania ruszył w niewiadomą stronę, można powiedzieć, że tam gdzie instynkt mu mówił.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Pon Lip 30, 2012 8:06 am

Cisza i spokój - czyli idealne warunki na odpoczynek od dnia codziennego i pozbieranie myśli. Ostatnimi dniami bowiem Irvette była do tego stopnia rozkojarzona, że zaczęła stwarzać zagrożenie dla siebie i najbliższego otoczenia. Przykładowo wychodząc zaledwie na krótki spacer zamyśliła się, a gdy się ocknęła nie wiedziała gdzie jest. Naturalnie, trafiła z powrotem, ale wymagało to od niej spytania kogoś o drogę. Iście traumatyczne przeżycie jak dla zielonookiej. To chyba jedne z gorszych doświadczeń, kiedy musi się do kogoś odezwać - niezależnie czy to w sklepie, czy na ulicy, czy też w szkole. Na samą myśl o tym czuje się nieswojo. Dlatego też postanowiła już nie ryzykować tym, że znów zabłądzi i udała się do miejsca, które znała doskonale - nad jezioro. Woda zawsze działała kojąco na jej nerwy, więc i tym razem powinna być pomocna. Dziewczyna oparła rower o drzewo i przeciągła się, żeby rozprostować kości po długiej jeździe. Uśmiechnęła się, przypomniawszy sobie pewien kawał na ten temat, lecz szybko spochmurniała. To od niego go usłyszała... Westchnęła cicho i ruszyła w kierunku pomostu. Rower zostawiła bez obaw. Okolice nigdy nie było specjalnie tłoczne, a poza tym po co komu stary składak? Jej przykładowo żaden nowy przedmiot prosto z produkcji nie był do niczego potrzebny. Zadowalała się tym, co ma. Minimalistka, ot. Wkroczyła pewnym krokiem na stary pomost. Chodziła już po nim setki razy i przyzwyczaiła się do tego, że jest wąski i brakuje poręczy. Nie raz i nie dwa z niego spadła, gdy nie była wystarczająco uważna, jednak nie przejęła się tym jakoś bardzo. Nic nie poradzi, że jest niezdarą. Irvette zatrzymała się po chwili, zdjęła buty i usiadła na deskach, chłodząc stopy w zimnej wodzie. Trudno było jej się przyzwyczaić do takiego życia. Z reguły szybko akceptowała zmiany, ale teraz... Nie dość, że zaczęła dostrzegać to, co wcześniej było ukryte przed jej wzrokiem, to w dodatku nie miała w nikim wsparcia. Przyjaciel dziewczyny oznajmił, że musi odejść i tak też zrobił, a ona została sama. Jeszcze trochę, a trafi do psychiatryka. Nic dziwnego, skoro z dnia na dzień dowiedziała się o istnieniu nieśmiertelnych. Ba! Jej kumpel był jednym z nich, ale mniejsza z tym. Chociaż nie wiedziała ich wielu, to sporadyczne momenty, gdy zauważała czyiś ogon, czy skrzydła, wprawiały ją w dezorientację. W dodatku nie wiedziała zupełnie jakie powinna mieć do nich podejście. Bynajmniej nie uważała tych istot za coś gorszego, czy też lepszego. Byli po prostu... inni i tyle. Nie obawiała się tej inności, w przeciwieństwie do poniektórych. Wręcz przeciwnie, intrygowało ją to, ale nadal nie do końca pogodziła się z ich obecnością. Wbiła zamyślone spojrzenie w taflę wody.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Sro Sie 01, 2012 5:00 pm

Ach, Wielka Brytania była naprawdę malownicza. W ustach demona brzmiało to naprawdę dziwnie, ale sam Penemuel musiał to przyznać. Dajmy na to taki pomost. Nadgryziony zębem czasu, bez poręczy, stwarzający zagrożenie dla życia ludzkiego.. Coś pięknego, po prostu~!
Miał dość już siedzenia w ciele chłopaka, w końcu przeszło dwa miesiące z niego nie wyłaził. Postanowił więc przejść się trochę samodzielnie. Ot, może znajdzie kogoś na śniadanie? Choć o tej porze to już prędzej kolacja.... No nic, nieważne.
Nogi zaprowadziły go tu, na jedno z piękniejszych miejsc Londynu. W tym miejscu odór śmierci i rozkładu aż dusił, ale dla demona to było wręcz jak perfumy. Uśmiechnął się szerzej, gdy wyczuł, a później zauważył, młodą dziewczynę siedzącą na pomoście. O to się do niego los usmiechnął~! Prawie klasnął w dłonie, ale gdyby to zrobił, dziewczyna mogłaby go usłyszeć. A to nie było pożądane. Tak więc spokojnym krokiem podszedł do niej. Będąc tuż za jej plecami, nachylił się, by jego usta znalazły się tuz przy jej uchu. Dłonie położył na jej ramionach.
- Cóż tak piękna istota robi samotnie w tak ponurym miejscu jak to? - wyszeptał wpatrując się gdzieś w dal. Szeroki, nieco cwaniacki uśmiech odsłaniał demonie kły.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Sro Sie 01, 2012 6:33 pm

Irvette natomiast nie uważała to miejsce za ponure, w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu. Dla niej ponure były szare blokowiska, zakorkowane ulice, zakurzone chodniki. Tutaj było po prostu naturalnie, człowiek nie ingerował w to środowisko. No, nie licząc starego pomostu, który wcale takim zagrożeniem nie był. Chyba, że ktoś ma wybitnego pecha, nie potrafi pływać, albo jest pod wpływem alkoholu. Wtedy, owszem, niebezpieczne jest spacerowanie po nim. Co najwyżej można trafić na zbutwiałą deskę i zrobić sobie krzywdę, ale raczej nie groziło to śmiercią, czyż nie? Wracając jednak do samego jeziora i okolic - dziewczyna uwielbiała tu przebywać, ze względu na tajemniczą aurę otaczającą to miejsce. Potrafiła się tu uspokoić i wyciszyć, a tego właśnie w tej chwili potrzebowała najbardziej. Niestety nie było jej to dane. Refleksje zielonookiej na temat nieśmiertelnych przerwał nie kto inny jak jeden z ich przedstawicieli, o czym jednak nie wiedziała. Przynajmniej na razie. Kto wie, czy w ogóle będzie jasnowłosej dane otrzymać takową informację? Zagłębiona w swoich rozważaniach nie zauważyła, kiedy ktoś się do niej zbliżył. Nic dziwnego, nie była wystarczająco czujna, a przybysz starał się zachowywać cicho. O jego obecności uświadomiła sobie dopiero, gdy poczuła jego dłonie na swoich ramionach i odezwał się szeptem. Przez jej plecy przeszedł dreszcz. Nienawidziła, gdy ktoś był zbyt blisko, a już w szczególności, kiedy miał usta tuż przy jej uchu. Chociaż nie, nienawiść to złe określenie, jakby to wytłumaczyć... Tam był jeden z jej licznych słabych punktów, ot. Na jej policzkach pojawił się delikatny rumieniec. Spięła się, a przez głowę przechodziły jej różne myśli. W głównej mierze czarne scenariusze tego spotkania. Bądź co bądź była wieczorem w lesie sama z jakimś facetem, który nie ma oporów aby ją dotykać. Była bezradna i spanikowana. Dopiero po chwili dotarł do niej sens wypowiedzianych słów przez nieznajomego.
- Piękna? - powtórzyła machinalnie, cicho, niepewnie. Nie uważała siebie za takową. Była pospolita, ot. Proste, długie, jasne włosy, zielone oczy - wszędzie można spotkać takie dziewczyny. Mogłaby znaleźć wiele argumentów, aby zaprzeczyć jego słowom, ale żadne nie przychodziło jej teraz na myśl.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Sro Sie 01, 2012 7:06 pm

Hmm. Może faktycznie przesadził z opisem tego miejsca... Ale klimat to ono miało, tak czy tak.
Ha? Przeszkodził dziewczynie w rozmyślaniach? Och, jakze mu przykro... Kufufu~ Niezły żart. Tak naprawdę to wcale nie było mu przykro. Wręcz przeciwnie, uważał to za bardzo zabawne. Nieświadomie zrobił coś dobrego. Oczywiście dla siebie, bo przecież co go tam obchodziła jakaś marna istotka....
Odgarnął włosy z jej twarzy zakładając je za ucho, by móc lepiej się jej przyjrzeć. A raczej jej szyi, pięknej, delikatnej, pod którą wyczuwał pulsującą krew.
- Najpiękniejsza na świecie. - Potwierdził zbliżając się jeszcze niżej. Póki co nieźle mu szło. Miał niezłe szczęście, od razu po przemianie znaleźć takie cudo.. Ach, chyba pierwszy raz mu się to przytrafiło.
- Tak więc można poznać cel przebywania tak pięknej istoty w tak ponurym miejscu? - ponowił pytanie. Szczerze, to go to nie obchodziło, ale pytał tak dla zasady. Jakoś trzeba podtrzymać rozmowę. Jeszcze gotowa była uciec wyzywając go od szaleńców. Nie mógł wypuścić tak cennej zdobyczy. Wykazałby się wtedy totalnym brakiem profesjonalizmu, który w jego sytuacji był co najmniej niedopuszczalny.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Sro Sie 01, 2012 8:08 pm

Klimatu tego miejsca nie można zaprzeczyć. Ciche, spokojne, oddalone od cywilizacji, a nad samym jeziorem unosiła się mgła. Fakt, niektórych może to nieco przerażać, wprawiać w niepokój, ale nie Irve. Przecież nie było w niej nic takiego. Woda i tyle. Zjawisko bardzo pospolite i jak najbardziej naturalne. Szczególnie w deszczowej Wielkiej Brytanii. Dzisiejszego wieczoru na szczęście nie zapowiadało się na urwanie chmury. Co jak co, ale jazda na rowerze w ulewie niespecjalnie jej się uśmiechała. Tak, ale nie wybiegajmy myślami za bardzo na przód... Jak na razie to nie wiadomo, czy przeżyje to spotkanie. Kolejny dreszcz przebiegł przez jej ciało, gdy mężczyzna odgarnął jej włosy. Opcji jest kilka - zboczeniec, ktoś, kto chce po prostu wywinąć jej kawał albo wampir. Ewentualnie wszystko razem. Ta, ma dziewczyna farta, nie ma co. Cóż się jednak dziwić skoro szlaja się w okolicach o takiej porze. To tylko ona jest na tyle nierozważna i zapłaci za swoją głupotę.
- Żaden konkretny - odparła. Nie skłamała, ona jedynie minęła się odrobinę z prawdą, ot. Z resztą kogo to obchodzi? Nie sądziła aby nieznajomy przywiązywał do tego jakąś większa wartość. Komplementy jedynie podjudziły podejrzliwość Irvette. Chociaż i bez tego wiedziała, że osobnik znajdujący się za nią czegoś chce. Nie miała jednak jak uciec, poza tym zanim dobiegłaby do roweru to zostałaby złapana. Wyzywać od szaleńców? Nie, dziewczyna nie lubi nikogo obrażać, a przynajmniej nie na głos. Nie ma na tyle odwagi. Ba! Już teraz siedziała jak sparaliżowana, pozwalając mu na wszystko. "Asertywność, Irve, asertywność, do cholery!" - upomniała siebie w myślach, ale na niewiele się to zdało. Odwróciła delikatnie głowę, żeby spojrzeć na niego. To na co zwróciła uwagę przede wszystkim były ślepia nieznajomego i... kły. Czyli nie miała do czynienia ze zwykłym śmiertelnikiem, uroczo. Doprawdy uroczo. Przeklęła siarczyście w myślach. Nie bała się tego, że mężczyzna za nią jest nieśmiertelnym, więc w jej zachowaniu zauważalne było jedynie lekkie zaskoczenie. Jedyne co wywoływało u niej aktualnie strach, to ogół sytuacji. Nie miała pewności czy to wampir. Cóż, jak na razie był zaledwie drugim nie-człowiekiem, z którym zamieniła choć słowo. Nie miała zbytniej wiedzy o innych rasach, oprócz samej świadomości, że istnieją.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Czw Sie 02, 2012 8:14 am

Och, wystraszył ją. Niedobrze. Nie tak to miało być. Ech...
- Nie chciałem Cię wystraszyć - powiedział podnosząc się do pionu. W sumie czego mógł się spodziewać, skoro zaszedł ją od tyłu tak nagle i niespodziewanie? Sam by się przestra... a nie. On by się nie przestraszył. Westchnął więc odsuwając się od niej nieco. Nie odpuści, nie. Tylko poczeka, aż nabierze do niego więcej zaufania. Nie przepadał za dominującą nutą strachu we krwi. On był taki... Obrzydliwy. Jak mokry gołąb. Fuj.
- Źle zacząłem, ech... - Pokręcił lekko głową.
Szczerze, to jego wcale to nie obchodziło. Chciał jedynie udobruchać dziewczynę, by się go nie bała. Wtedy zatopiłby kły w jej delikatnej szyi.... Och, już nie mógł się doczekać. Krew nieznajomej na pewno była słodka, niewinna... Taka, jaką lubił.
- Jeśli nie chcesz ze mną rozmawiać, jeśli się boisz, wystarczy słowo, a sobie pójdę...
Czyżby sobie odpuścił? Nie, skądże znowu. To była część jego planu. Ale jakiego, to nie zdradzi. Bo jeszcze, nie daj Lucyferze, nie zadziała. Nie chciał zapeszać niepotrzebnie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Czw Sie 02, 2012 8:54 am

Gdyby Irve miała trochę więcej rozumku to wiedziałaby, że jego słowa to ściema jakich mało. Niestety jak na stereotypową blondynkę przystało jest naiwna niczym dziecko. Ba! Chyba gorzej nawet. Dzieci zadają dużo niewygodnych pytań, które mogą odrobinę zniechęcić do ich osoby. A ona? Nic, zero, zupełnie żadnej reakcji. Czy ktoś już wspominał, że zielonooka wcale nie jest ciekawą osóbką, ba!, wręcz przeciwnie - jest nudna. Nie? No to teraz o tym informuję. Nigdy nie przejmuje inicjatywy, ani nie potrafi sprowadzić rozmowy na ciekawy temat. Nawet nie ma w zwyczaju pytać o cokolwiek. Jej obojętność wobec otaczającego ją świata jest chwilami irytująca. Mało komu udaje się do niej dotrzeć, bo nikt nie uważa, by była warta uwagi. Tak więc, jeśli demon chciał zdobyć jej zaufanie to zdecydowanie źle podchodzi do tej sytuacji. Irvette nie jest skomplikowana w hm... obsłudze, ale trzeba wiedzieć co i jak. Jednak do tego to juz trzeba dojść samemu. Instrukcja do jej osoby niestety gdzieś zaginęła, peszek. Płowowłosa zerknęła na niebo. Robiło się coraz ciemniej. Dobrze byłoby już wrócić. Problem w tym, że jej wyprawa tutaj okazała się bezcelowa. Miała znaleźć odpowiedź, a zamiast tego spotkała jakiegoś faceta. Cóż, ktoś na jej miejscu zapewne ucieszyłby się z obecności takiego przystojniaka. Tsa, problem w tym, że Irve była odporna na takie wdzięki. Jak na rasową przystało fetyszystkę lubiła tylko to co urocze, ale ciii. Dlatego też nie rozumiała jej rówieśniczek, które zawsze miały fioła na punkcie jakiś aktorów czy piosenkarzy. Zdecydowanie to z nią było coś nie tak...
- Nie... Zostań, jeśli chcesz - odpowiedziała jedynie cicho. Właściwie chciała iść, znaleźć się z dala od niego, ale nie miała odwagi mu o tym powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Czw Sie 02, 2012 9:07 am

Nie mogła być aż taka głupia, nie popadajmy w skrajności. Nawet blondynka miała jakiś swój rozum. Chociaż zazwyczaj te, które spotykał, nie grzeszyły inteligencją. inna sprawa, że zazwyczaj był tak spragniony, że nie wybrzydzał, gdy trafił mu się plastik. Lepszy rydz niż nic.
Ale dziś przed sobą nie miał rydza, o nie. Dzisiaj przed nim siedział prawdziwy borowik szlachetny wśród pań. Naprawdę miał na nią ochotę. Ale swoim demonicznym ja już chyba niewiele wskóra...
- Widzę przecież, że przeszkadza Ci moje towarzystwo.... Naprawdę, nie chcę się narzucać. Wystarczy tylko jedno Twoje słowo... - albo pójdę sobie sam. Dokończył w myślach. Miał zamiar spróbować jeszcze raz, tylko może w nieco inny sposób. Ale do tego potrzebował choćby jednego słowa od dziewczyny, że się go boi i chce, by odszedł. Inaczej nie miałoby to jakiegokolwiek sensu.... Słowo, gest, cokolwiek. Same jego demonie zmysły tutaj nie wystarczą. Wiedział, że się boi, ale potrzebował jej potwierdzenia. Tego wymagał jego plan.
- Naprawdę, bardzo mi przykro, że Cię wystraszyłem... Nie takie było moje zamierzenie.. - Łał, pierwsza prawda od początku ich rozmowy. No, może w sumie poza tym podsumowaniem jej urody... Ale kobiece komplementy z reguły są przesadzone/kłamliwe/przesłodzone (niepotrzebne skreślić). W końcu taka ich rola, by omamić, zauroczyć, zdobyć. Ot, cała filozofia.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Czw Sie 02, 2012 10:56 am

Głupia? To raczej nie to słowo. Bardziej naiwna i dająca się omamić każdemu, kto ma odpowiednie podejście do jej osoby. Bądźmy szczerzy - każda kobieta uwielbia, gdy prawi się jej komplementy i uważa za wyjątkową. Nawet jeśli są one przesadzone, to raczej niespecjalnie zwracają na to uwagi. W szczególności Irvette, która ma niską samoocenę. Tylko jeden incydent przypominał jej o tym, że nie powinna być nadto ufna wobec nieznajomego. Nie warto jednak teraz o tym wspominać. Było minęło, choć dziewczyna zawsze będzie sobą gardzić z tego powodu. Szkoda tylko, że jakoś niekoniecznie uczy się na błędach. Wiedziała, że większość, jeśli nie wszystkie, z jego słów są kłamstwem, które mają na celu uśpić jej czujność. Mimo to nie mogła oprzeć się pokusie częściowego uwierzenia mu. W końcu mówił w tak przekonywujący sposób, no...
Porównanie jej do borowika szlachetnego raczej nie było trafne. Bliżej jej do goryczaka żółciowego, serio, a te grzyby łatwo pomylić. Może wydawała się być istnym niewiniątkiem, ale nim zdecydowanie nie była. Tsa, to dopiero dobry żart. Właściwie byłaby skłonna odpowiedzieć mu, że skoro wie, iż jego osoba nie jest tu mile widziana to co tu dalej robi. Naturalnie, niezbyt przyjemnym głosem. Jednakże takie słowa przychodzą Irvette na myśl dopiero po fakcie. Poza tym - co było już wielokrotnie wspomniane - nie miałaby odwagi, ot. Nie chciał jej wystraszyć, tak? Hm... To pewnie dlatego zakradł się do niej od tyłu. Logiczne, doprawdy, eh.
- Masz rację, przeszkadza - powiedziała nawet na niego nie patrząc. Nie czuła takiej potrzeby. Wzrok dziewczyny skupiony był na tafli wody, jakby było w niej coś intrygującego i wartego uwagi. Po chwili wyjęła nogi z wody, żeby je wysuszyć zanim założy buty, zupełnie ignorując nieznajomego.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Czw Sie 02, 2012 11:17 am

Ogólnie porównywanie dziewcząt do grzybów mogło być nieadekwatne, ale już skoro zaczął mówić o tych rydzach... Nic innego nie przyszło mu wtedy do głowy.
Tak~! Wiedział, że dziewczyna długo nie da się namawiać. Czas więc wprowadzić drugą część planu. Przybrał więc zmartwiony wyraz twarzy i zrobił kolejny krok w tył.
- Cóż. W takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak zostawić Cię samą w tym okrutnym miejscu... Jeszcze raz wybacz, nie chciałem Cię wystraszyć.. - a przynajmniej nie od razu. Znów ukrywał przed nią prawdę, o ile w ogóle komuś kiedykolwiek tą prawdę wyjawił.
Tak więc oddalił się teraz ze skruszoną miną, jednakże nei uszedł daleko. Znalazłszy jakieś gęste zarośla z dala od oczu i uszu dziewczyny, oddał to kruche ciało we władanie "nosiciela". Niech teraz on się pobawi z dziewczynką....

~

Obudził się w jakiś krzakach. Nie miał pojęcia, gdzie jest i co tutaj robi. Przecież doskonale pamiętał, że zasypiał we własnym łóżku. A tu proszę. Jakieś gałęzie wbijały mu się w plecy, toteż wstał i otrzepał się. Musiał znaleźć kogoś, kto powie mu chociaż, gdzie jest. Te cholerne zaniki pamięci ostatnimi czasy były coraz bardziej irytujące. To w sumie nie pierwszy raz, gdy obudził się w jakimś dziwnym miejscu. A może po prostu lunatykował? I zaszedłby tak daleko? Nie, to mało prawdopodobne...
Przedzierając się przez krzaki, wyszedł na zaniedbaną dróżkę. Ruszył nią, a po chwili jego oczom ukazał się pomost, a na nim dziewczyna. Och, super. Może dowie się, gdzie jest, bo na inne pytania kłębiące się w jego głowie, nieznajoma raczej nie mogła znać odpowiedzi. Tak więc ostrożnie wszedł na pomost, bo nie wyglądał on na kto wie jak super bezpieczny.
- Uhm, przepraszam bardzo.. Nie wie może pani, co to za miejsce? I jak daleko znajdujemy się od miasta? - spytał, nie podchodząc jednak zbyt blisko. Jeszcze dziewczyna się wystraszy, zrobi coś głupiego i wpadnie do wody, a wtedy żegnaj, informacjo. Na takim zadupiu ciężko o kogokolwiek....
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Czw Sie 02, 2012 2:18 pm

Oh, jakże dziewczynie przykro, że musi ją zostawić "samą w tym okrutnym miejscu". Bądź, co bądź, przyszła tu bez żadnego towarzystwa, więc brak obecności nieśmiertelnego nie zrobi jaj absolutnie żadnej różnicy. Bo człowiekiem to on raczej nie był. Chyba, że takim zdziwaczałym, który modyfikuje swoje ciało. Ostatecznie nietypowy kolor tęczówki i wystające kły nie muszą od razu świadczyć o tym, że ktoś jest innej rasy. Tsa, może w przeszłości tak właśnie by to sobie wytłumaczyła, ale teraz? W każdym widziała potencjalnego czarodzieja, elfa czy demona. No, może nie w każdym, ale jeśli dostrzegła coś nietypowego, to starała się dociec czegoś więcej, aby sklasyfikować daną osobę. Rzadko kiedy jej się to udawało, bowiem jednocześnie nie chciała być wścibska. Detektyw więc z Irvette marny. Co nie oznacza, że pojawienie się młodego chłopaka nie wzbudziło jej podejrzeń. Cóż, okolica nigdy nie była zaludniona. Ewentualnie latem, gdy upały dawały w kość, albo zwyczajnie ktoś przyjechał wypocząć od cywilizacji pod namiotem. Późnym popołudniem natomiast trudno było tu uświadczyć żywą duszę. Dziwnym zatem był fakt, że jakiś czas po odejściu tamtego mężczyzny nad jeziorem pojawił się kolejny przybysz. Iluzja? Kontrola DNA? Czy zwyczajny nieprawdopodobny-do-uwierzenia zbieg okoliczności? Irve zlustrowała go od stóp do głów. "Rudy... mhm..." - przemknęło przez jej myśl. To zdecydowanie był ulubiony odcień włosów dziewczyny, aczkolwiek wolała go widzieć u kobiet. Względnie u uroczych chłopców~. Niestety przybyszowi daleko do takowego było, zdecydowanie. Cóż, bywa. Wysłuchała go uważnie. Czy dobrze zrozumiała, że nieznajomy się jej pytał co to za miejsce? Gdyby nie fakt, że była nieco zaskoczona jego pojawianiem się, to zapewne obdarzyłaby go spojrzeniem mówiącym: "Coś ty ćpał, chłopie? Na szczęście zachowała powagę sytuacji. Ostatecznie nie znała okoliczności w jakich chłopak się tu pojawił, a nie chciała wnikać. Ta informacja nie jest jej wcale do szczęście potrzebna.
- Jesteśmy spory kawałek od miasta... - odparła lekko zakłopotana, co dało się wyczuć w jej głosie. Nie wiedziała bowiem w jaki sposób ma mu udzielić odpowiedzi. Byli po prostu... nad jeziorem, tak? Irvette nie znała dokładniejszej nazwy tego miejsca, bo nie uważała tego za istotne. Zobrazowanie odległości tych okolic od miasta było jeszcze bardziej skomplikowanym zadaniem. Zerknęła na swój pojazd, bez którego by się tu nie dostała. Żeby trafić tu na piechotę to trzeba mieć cholernie dobrą kondycję, zdecydowanie. Zawahała się przez moment. Przecież nie zostawi go tu ot, tak, żeby sobie sam trafił, skoro nawet nie wie gdzie jest. Altruistka z niej żadna, ale nie porzuca ludzi na pastwę losu, nawet jeśli niekoniecznie ludźmi muszą być. Bo jaka ona może mieć pewność, czy to nie ta sama osoba co sprzed chwili? Żadnej, ale co jeśli jest inaczej? Westchnęła cicho. - Um... Jestem rowerem, więc mogę cię podrzucić... Jeśli chcesz, oczywiście... - dodała po chwili, ubrawszy buty i podchodząc do miejsca, gdzie zostawiła swój składak. Jazda na bagażniku jest niezbyt wygodna, ale lepsze to niż piesza wycieczka.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pomost   Czw Sie 02, 2012 6:00 pm

No na pewno jego pojawienie się wzbudziło podejrzenia. Jakby nie wzbudziło, To on zacząłby coś podejrzewać. Wyglądałoby to tak, jakby ona wiedziała, że przyjdzie. Całe szczęście tak nie było.
I co z tego, że rudy? Taki się urodził... No. I co, teraz nie będzie z nim gadać, bo rude fałszywe, wredne i takie tam? Że rudym się nie ufa? To było przykre. Takie szufladkowanie ludzi. A przecież to nie jego wina, że tatko miał rudą matkę... I że po niej odziedziczył....
Spory kawałek od miasta.... No, nieźle zawędrował. Propozycję podwiezienia rowerem skwitował lekkim uśmiechem.
- Nie, dziękuję, nie trzeba. Nie chcę sprawiać kłopotu.. - Uśmiechnął się nieco zakłopotany. Zdawał sobie sprawę, ze już sprawił kłopot. Może nie kto wie jak wielki, ale zawsze. Teraz dziewczyna będzie się czuła odpowiedzialna i takie tam.. Nie wiedział, jak się tu dostał, ale skoro wiedział mniej więcej, gdzie jest, to już trafi. Choćby miał iść całą noc, ale dojdzie. Na pewno.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pomost   

Powrót do góry Go down
 
Pomost
Powrót do góry 
Strona 4 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów :: Reszta Anglii i nie tylko :: Jeziora-
Skocz do: