IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ame, Herbaciana Panna!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ame
Herbaciana Panna
avatar

Fabularnie : Hmm.
Liczba postów : 9
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Ame, Herbaciana Panna!   Nie Lut 23, 2014 12:54 pm

Godność:
Herbaciana Panna!
A, nie, czekaj, kiepsko by to brzmiało gdyby miała tak się naprawdę nazywać, pomyłka. Nasza Herbaciana to po prostu Ame. To nie tak, że po prostu Herbacianą każdy kojarzy przez Herbatę... Tak wyszło, nie jej wina! W papierach ma też podane imię Beatrice, ale rzadko kiedy z niego korzysta, może czasem.

Wiek:
Patrząc na niektórych, którzy podają swój wiek w tysiącach, to jest bardzo młoda. Herbaciana wygląda na góra szesnaście lat, choć na karku ma jakieś sto. Nie ma może zebranych tylu historii, co by można opowiadać przy kominku na bujanym fotelu godzinami, ale kilka by się znalazło.

Orientacja:
Nie do końca ogarnia tych czasów, gdzie właściwie każdy się każdym tenteguje, jakby chcieli powiększyć liczebność danego gatunku x razy. Ame jest aseksualna i za nic by nie chciała, by ktoś się do niej dobrał. Nie znaczy to, że przejście na takie tematy zaowocuje ucieczką... Pogadać, spoko, ale z łapami daleko, bo wrzątkiem potraktuje.

Pochodzenie:
Raz było, że jest jakąś wiedźmą z Polski, raz, że z Włoch, a jeszcze kiedy ktoś powiedział, że jest z Japonii... Niestety, lub stety, nasza Ame jest "Herbacianą Wiedźmą z Polski", dokładniej to kij wie. (mimo braku polskiego imienia chociażby, taki z niej cziter)

Rasa:
Niektórzy twierdzili, że jest stworzona z herbaty albo jakiegoś cukru... Ale Ame jest jak najbardziej żywym Czarownikiem. Herbacianym, oczywiście.

* Zwierzęca forma:
Jest na tyle wspaniała, że jej nie ma.

Ranga:
Herbaciana Panna - Kiedyś była zwykłym magiem, których nawet nie trzeba szukać ze świecą. Wszystko zmieniło się przez... Herbatę. Nikt nie wie, jaka jest jej tajemnica, ale mówi się, że owa herbata żyje i ma się całkiem dobrze. No i były plotki, iż herbata Herbacianej wysłuchuje życzeń tych, którzy aktualnie ją piją. Zapragnęli zielonej? Proszę, oto zielona. A może zwykłą czarną? Tadaam! Albo jakąś owocową, dobra jest, yym... Nie ma sprawy. Nic tylko wkopać się przez okno do jej domu, przeczekać wściekłość i poprosić o te płyny. Ranga raczej jest dla szpanu, nie dla umiejętności, bo mówimy o Ame. A ta jest oryginalna tylko dzięki temu, ze jest normalna. I ma herbatkę na zawołanie. (wysyłane było, nie mamy sobie nic do zarzucenia, towarzyszu)

Moc:
Czas na Herbatę! – Coś, dzięki czemu Ame jest taką Wspaniałą Cudowną Magiczną Epicką itepe itede postacią. Klaśnie, pstryknie, cokolwiek zechce – boom, pojawia się filiżanka herbaty. Naprawdę, nawet nie ma co się rozpisywać na x linijek, toż to po prostu herbatka!
Ograniczenia: Ame stwierdza, że ich nie potrzeba (zresztą wtedy też ich nie miała). No dobra, wrzątek może być niebezpieczny, ale nie zabije nikogo od razu... Poparzy, ale nie zabije.
Magiczna Iskra – Poniekąd może kojarzyć się z dziewczynką ze śmieszną czapką, Ame jakby jej podkosiła umiejkę. W wielkim skrócie, ale nie za wielkim: To jest laser. Całkiem mocny laser. Na tyle mocny, że męczy samą Ame, a i pojawiły się czitery, co im to, kurka, nic nie zrobiło! Jak działa laser, to chyba każdy wie – to skumulowana energia prąca do przodu tak szybko, jak może. Może potrącić i wysłać kawałek dalej, może oślepić (nie wszyscy mają odporne oczy – Ame na początku sama musiała zakładać okulary przeciwsłoneczne) i nie wiem co.
Ograniczenia: Niestety, pamiętam tylko tyle, że wywoływanie zajmowało Herbacianej jeden post, czas trwania i oczekiwanie na ponowne użycie wyleciało mi z głowy. To już zostawiam więc Adminom.
Atak Pięciu Żywiołów – Niby fejlowy atak, ale potrafi dać po głowie. Ame wywołuje magiczne książki, które strzelają w wroga pociskami. Mamy pięć wersji: jakieś ogniste, lodowe, "czyste", czyli nienaładowane żadną energią, bardziej metalowe i jakieś świetliste, co bardziej potrafią dać po oczach niż zaboleć (dobra latarka, Herbaciana poleca!). Pocisków trochę jest.
Ograniczenia: Na jeden atak może przywołać max. dwie książki. Resztę muszę zostawić sprawdzającym.

No i dodaj do tego umiejki zwykłych Czarowników. (Uzdrawianie, latanie, zaklęcia)

Umiejętności:
Cóż tam potrafiła nasza śmieszna Herbatka? Pozwolimy sobie to jakoś wymienić, drodzy towarzysze, bo niby miała być krótka ta karta, ale tak się rozpisaliśmy, że nici z tego...
Pierwszą rzeczą, o której trzeba wspomnieć, to języki. Ame zna ich kilka (angielski, polski, niemiecki, włoski i troszkę też japoński) i szybko je ogólnie przyswaja. Trzeba przyznać, że jest to bardzo wygodne, chociaż aktualnie wystarczy chyba gadać po angielsku. Chyba. Idąc dalej, Herbaciana bardzo szybko czyta. Kij wie, skąd to się wzięło, ale jest to całkiem przydatna umiejka, bowiem jeżeli zajdzie taka potrzeba, to będzie mogła coś szybko znaleźć. Sprawia to tylko, że bardzo szybko brakuje jej towaru do czytania, bo "ups, ja to już wszystko przeczytałam, trzeba znowu iść do biblioteki!". Poniekąd mogło się to wziąć z tego, iż ma całkiem dobry wzrok, jak na osobę, która teoretycznie widzi tylko na jedno oko. To jakby zadać dzieciarni szukanie jakiegoś pierwiastka na tablicy - Ame znajdzie go najszybciej.
Jedną, zabawną rzeczą jest to, że nieźle się skrada! Nie żeby miała zostać jakimś killerem bez jednego oka, nie umie tak ładnie ludzi sprzątać, hitman z niej kiepski jak cholera. Przydaje się to jednak, kiedy chce się po cichu zwiać czy kogoś nastraszyć. Cóż, nikt się nie spodziewa Hiszpańskiej Inkwi- Ble, Herbacianej Panny!
A w tle pisu pisu, pisu. Gdyby nasza Herbaciana chciała, zostałaby niezłą pisarką, ale że jedyne, co chce się jej pisać, to jakieś jej podejście do świata i pamiętnik, to nic dziwnego, że znają ją tylko przez herbatę. Ale dziwne, że pisze pamiętnik... Wiecie czemu? Bo ma dobrą pamięć! Bardzo dobrą.
Pytanie, czy ma coś, coby się nadawało w walce? A taki jeden fakt, nieźle rzuca nożami. Mieczem macha dziwnie, ale rzuca nieźle. Przydaje się by trafić w nogę i uciekać w trybie natychmiastowym, jak trzeba.

Broń:
Baardzo rzadko korzysta z broni, jednak tę ma. Jest to najzwyklejszy miecz, tylko tyle, że ma niebieską rękojeść i nie jest jakiś specjalnie wielki. Podobno jest trochę ostrzejszy niż zwykłe miecze, ale nikt tego nie wie... Bo rzadko kiedy z nim paraduje po mieście. Ame preferuje jednak rzucanie nożami, a tych zawsze ma przy sobie całkiem sporo. Te też są tylko troszkę ostrzejsze od zwykłych, więc spokojnie, nie zapłoną.

Wygląd:
Ah, ten wygląd!
Zacznijmy od początku. Ame nie jest jakąś specjalnie wysoką dziewczyną, mierzy jakiś metr sześćdziesiąt pięć, przy czym waży z pięćdziesiąt kilo. Nogi ma nieco dłuższe od tułowia, ręce ma jakieś dziwnie chude (pewno łatwo połamać, hoho). Swoją drogą, tę lewą łapę ma wiecznie zabandażowaną, ale to ciekawostka. Ogólniaki są, jedziemy od góry. Dziewczyna może pochwalić się włosami w odcieniu pomiędzy bielą a różem, które sięgają jej mniej więcej do łopatek. Latają gdzie mogą i żyją właściwie własnym życiem, włącznie z grzywką, która zazwyczaj lata jej pomiędzy oczami. Ame często ją zaczesuje na lewo, tłumacząc, że chce przysłonić lewe oko. A przy oczach – suprajs, stwierdziła, że po co mieć jeden kolor, jak można mieć dwa? Prawe oko ma pomiędzy morskim i zielenią, a lewe jest bardziej błękitne. Zapytana o kolory, powie, że nie widzi na lewe (co jest poniekąd prawdą), ale dlaczego zmieniło kolor, to nie wie. Jest całkiem blada, jedyne odcienie trafiają się na policzkach Herbacianej, które są wiecznie lekko zaróżowione. No i dodaj malinowe usta, na szczęście nie sine. Od razu dodam, że ona nigdy się nie smaruje żadnymi cudami, więc jest bardzo naturalna. Nie ma co mówić o ubiorze, bo nie ma własnego stylu.

Charakter:
Ojeju jej. Ogólnie rzecz biorąc, Ame wygląda na bardzo pozytywną i wesołą istotkę, która chętnie się wygłupia, nie ma nic przeciwko pomaganiu innym i tym podobne. Rzeczywiście, na swój sposób tak jest: Herbaciana jest całkiem wygadana, lubi bawić się w Ciocię Dobrą Radę i chętnie częstuje innych swoją herbatką, rozmawiając o największych bzdurach. W grupie znajomych nawet może wyskoczyć od tyłu i rzucić się jak gdyby nigdy nic się przytulić, bo trzeba zauważyć, jest z niej taki misiek, nie ma nic przeciwko głaskaniu i przytulaniu. Takie Herbaciane zwierzątko, daj jej dom, opiekę i trochę dobroci, to okaże się, że właśnie w Twoim domu zawitał zwierzak, tylko trochę większy i odwdzięczający się herbatką. Nie znaczy to jednak, że niewiele jej brakuje do niewinnej i naiwnej idiotki. To wszystko to prawda, jeżeli kogoś pozna! Jeżeli jednak widzi, że ktoś roztacza wokół siebie, nie wiem jak to określić, aurę, która przerażają ją/sprawia, że nie czuje się w tym towarzystwie najlepiej, to robi się ostrożniejsza. Może udawać, że jest jak najbardziej wesoła i w ogóle, ale wtedy zazwyczaj też poważnieje.. A jeżeli Ame robi się poważna, to jednak coś się musi dziać. Poniekąd poważniejsza zalicza też mniej wpadek i potknięć godnych tytułu cioty roku. Taka jej natura, że może się potknąć i złamać na prostym jak deska chodniku. Wracając jeszcze do Ame – wspominano, że chętnie pomaga. Ale tutaj suprajs, jest troszkę niemiła, bo jak widzi, że próba pomocy = rany i/lub coś gorszego, to nawet palcem nie ruszy. Lubi też mawiać, że jak pomoże, to Ty musisz się w przyszłości odwdzięczyć, inaczej kiepsko z Tobą będzie. Potrafi być czasem wredna, ale rzadko. Nie umie porządnie rzucać tymi bzdurami jak ironia czy sarkazm.  

Historia:
Skróćmy to już, co? Chyba najbardziej Herbatce by na tym zależało... Bo ona ma naprawdę nudną i krótką historię! Pewno tylko tak ją skrócę, że będzie całkiem obszerna, ups.
Nie będziemy już odliczać, kiedy dokładnie się urodziła. Kij wie kiedy dokładnie to było, ale w Polsce było wesoło. Ame miała najnormalniejszą rodzinkę, o ironio, wyglądającą całkiem ludzko – rodziców dwóch, jakieś starsze cosie, co potem określono jako "wredną siostrę", więc wybuchów nie ma. Żyło im się całkiem wygodnie, choć często zmieniali miejsce zamieszkania – niestety niespokojne czasy były, trzeba było wiać. Ame nigdy nie narzekała, bo wiedziała, że zawsze mogło być gorzej. Czas mijał, wojenka się kończyła, a Herbaciana zauważyła, że tak jakby od kilku lat przestała rosnąć. Wtedy było jej smutno, bo płaskie i niskie to było, a o swoich mocach mało co wiedziała. Co jej można było wytłumaczyć, wytłumaczono, okej. I wtedy sobie stwierdziła, ze... Pobawi się w małego podróżnika. Wizja całkiem fajna, szkoda tylko, że te ludzkie baki nawalały się tymi gnatami, armatami, chyba nawet krzesłami potrafili, a chciano tak pokojowo... Ale nie zniechęciło to dzielnej poszukiwaczki przygód. Najpierw zwiedziła Włochy, podżarła co mogła, widoki zobaczyła, języka się nauczyła, można było iść dalej. Wielka Rosja dodaj Sybir gdzie chyba więcej toto szczątek Polskich aniżeli Ruskich było, też zwiedzone, choć tutaj wiecznie narzekała na klimat. Jak tam można było żyć, ja się pytam? Smutne, ale prawdziwe. Potem jakoś dotarła do Japonii, choć trzęsienia szybko zawróciły ją w stronę lądu. W połowie swojego życia poznała całkiem fajną czarownicę, która również lubiła sobie to i owo pozwiedzać, więc zadowolona Ame powitała na statku dziewczynę. Była trochę starsza od niej, ale tutaj nikt nie spoglądał na wiek. Herbacianej dobrze się z nią "bawiło i zwiedzało" - wiały przed wściekłymi ludźmi (ciekawe, co ich tak wkurzyło), zwiedziły spory kawałek świata, zapisały co się dało... Tylko jakaś dziwka kiedyś pojawiły się między nimi. Ame nie lubiła, tą drugą chętnie jej chciała ukraść, ale tutaj ostro się zdziwiła, kiedy przy jednym ognisku Herbaciana wstała i powiedziała:
-Ciekawe, zaiste. Troje to już tłok, a widzę, że przechodzisz na jej stronę, a więc ja żegnam. Najlepiej nie spotkajmy się w przyszłości, bo jeszcze zepsujecie mój wielce dobry humor.
Bo co innego zrobić, jak pojawiają się idioci? Marnować na ich swój czas i nerwy? Ale po co, jeżeli można się od nich odwrócić tyłem i wyjść z godnością? Ame stwierdziła, że nie ma co podtrzymywać tej znajomości, skoro omamiono jej przyjaciółkę. Smutno jej było, bo jednak przyzwyczaiła się do tego, iż mogła z kimś pogadać po drodze, a teraz była znowu sama. Machnęła jednak na to ręką i poszła dalej przed siebie, nie tracąc nadziei, że kiedyś znowu znajdzie jakiegoś dobrego przyjaciela.
Lata mijały, a Ame znudziły się podróże. Chciała się ustatkować, zebrać swoją wiedzę i poćwiczyć swoje umiejętności. Poza tym, chętnie by się napiła herbaty... Rozglądała się, aż w końcu znalazła to.
W Londynie była pewna Kolebka, gdzie mogła się skryć przed ludźmi. Nie zastanawiając się, poszła tam. To tam właściwie zaczęła znowu normalnie żyć – ulepszyła swoją Iskrę, została Herbacianą, omal nie zginęła przez jakiegoś wesołego demona, który urządził jej gimnastykę, została wywalona z własnego domu... Ale słuch zaginął o niej. Mówi się, że wyjechała gdzieś na parę lat. Nikt nie wie gdzie i kiedy, i po co, ale ważne jest jedno.
Herbaciana znów wróciła, aby dzielić się z resztą swoją herbatką!

Inne:
-Leworęczna.
-Bywa, że mówi do siebie.
-Jeżeli chociażby raz nie zaproponuje Ci herbaty, to coś jest nie tak.
-Wściekła potrafi rzucać nawet butami, ale krzywdy nie zrobi.
-Czasem robi innym jakieś problemy, bo tak.
-Jeżeli nie jest poważna, to jest taką ciotą, że aż łeb boli – na prostym chodniku może się wywalić i skręcić nogę.
-Nie lubi demonów.
-Gimnastyki tym bardziej.
-Boi się wampirów, ale póki nie chwalą się uzębieniem, to idzie pogadać.

Inne konta: Brak, bo tak.

nieposkromiony
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nate
Przeistoczony
avatar

Fabularnie : ... Zajęty... BARDZO zajęty xD
Liczba postów : 279
Join date : 26/05/2011
Age : 23

PisanieTemat: Re: Ame, Herbaciana Panna!   Nie Lut 23, 2014 2:36 pm

Moc pierwsza oczywiście bez ograniczenia.
Moc druga raz, na dwa posty.
Co do trzeciej mocy, możesz przywołać 2 książki, jak sama pisałaś, a po wykorzystaniu obu odczekujesz 4 posty, no chyba, że przerwa pomiędzy przywołaniem jednej a drugiej będzie wynosić te 4 posty, wtedy czekać nie musisz.

Akcept.

_________________
Rain makes everything better

Ever since this began,
I was blessed with a curse.
And for better or for worse
I was born into a hearse.
I know I said my heart beats for you.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://kanranate.deviantart.com/
 
Ame, Herbaciana Panna!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Panna Hope Flickerman
» Panna Waga
» Jakaś cycata panna pragnąca pomagać pokemonom(Lunaa)
» Emily Bride
» Panna Meadowes

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów :: Informacje :: Karty postaci :: Karty akceptowane-
Skocz do: