IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tsugaru Grimgajack

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Tsugaru
Upadły
avatar

Fabularnie : emmm
Liczba postów : 1
Join date : 29/01/2014

PisanieTemat: Tsugaru Grimgajack   Sob Lut 01, 2014 8:50 pm

Godność: Początkowo tuż po śmierci nadano mu imię Tatsuaru. Oczywiście nie wszystko jest wieczne, dlatego tuż po opuszczeniu niebios i wyrwaniu skrzydeł chciał zacząć od początku. Dlatego dziś znany jest bądź też nie jako Tsugaru Grimgajack

Wiek: Chłopak... mężczyzna. Ciężko określić jaki jest jego prawdziwy wiek. Można policzyć długość żywota w ludzkim ciele, jako anioł bądź jako upadły. Łącznie wychodzi gdzieś ok. 121 choć wygląda na 19-20. Jako nieśmiertelny jest jeszcze młody i pełny życia.

Orientacja: Hetero, preferuje tylko płeć przeciwną. Jeśli jakiś mężczyzna do niego zarywa z automatu odpycha go, grzecznie bądź też nie mówi co sądzi o takich osobach. Wychodzi z założenia, że skoro istnieją piękne kobiety, to dlaczego nie można na nie popatrzeć? Właśnie... oczywiście wszystko z umiarem.

Pochodzenie: Jak każdy anioł... wiadomo, że za życia w ludzkim ciele mieszkał oraz narodził się w Los Angeles. Przypadek? Miasto aniołów... po śmierci powstał jako anioł u bram niebios, tak spędził dość długi okres czasu. Cóż trwa wiecznie? Po dość ogromnym upokorzeniu jakim było wyrwanie skrzydeł opuścił tak zwane przez ludzi niebo, by skryć się na ziemi. Początkowo chciał zamieszkać wśród ludzi, jednak nie miał na obecną chwilę.

Rasa: Był człowiekiem, jest aniołem. Nie lubi być porównywany do tych boskich istot. Po między nim, a prawdziwym aniołem jest spora przepaść, którą sam sobie wykopał.

* Zwierzęca forma: brak

Ranga: Czy można podzielić anioła? Oczywiście, zwłaszcza w tym przypadku, kiedy to zgubiony, niezdarny Tsu zagubił się, zwątpił i zgrzeszył. Tak więc można śmiało stwierdzić, że stał się bardziej ludzki niż boski. Miano Upadłego idealnie odwzorowuje to czym jest. Nigdy nie żałował tego kim się stał... żałował to co stracił, a przeklinać nie był w stanie.

Moc:
~Anielski błysk- Prosta moc polegająca na uwolnieniu ogromnej ilości światła. Oczywiście światło to tak naprawdę energia uwolniona z ciała, która przybrała taką formę. Dlatego, jeśli ktoś znajdzie się w zasięgu (10 metrów od użytkownika) zostaje oślepiony. Nie ważne czy ma zamknięte, przysłonięte oczy czy całe ciało. Światło trwa maksymalnie przez pięć sekund, natomiast przeciwnik oślepiony jest na pół minuty. Technika w jednym czasie zużywa bardzo dużo energii dlatego trzeba odczekać dość długo. Światło jest niewidoczne dla ludzi, zwyczajnie na nich nie działa.

~Odwrócony świat- moc, która jest atutową Tsugaru. Używa jej w ostateczności, kiedy przeciwnik jest wyjątkowo upierdliwy. Tuż przed aktywacją oczy Tsu zaczynają się mienić bardzo jaskrawym, niebieski światłem, co może ostrzec przeciwnika. Na ziemi pojawia się biała, ledwie widoczna mgła. Jest nieszkodliwa, unosi się nad ziemią, a sięga najwyżej do kostek. Mgła nie ma żadnego zastosowania, oprócz ukazania zasięgu działania mocy. Jest to więc 30 metrów od Tsu w każdą stronę. Krąg utworzony przez mgłę porusza się względem chłopaka. Jeśli ten zacznie iść do przodu, zasięg całej mocy również się przemieści. Przechodząc jednak do rzeczy... Odwrócony świat, można rozumieć to dosłownie. Przeciwnik nagle orientuje się, że podłoga znajduje się w miejscu gdzie było niebo i na odwrót. Również to co widzi tak naprawdę znajduje się za nim, a lewa strona to prawa. Czyli... zadając cios w brzuch, tak naprawdę celuje się plecy. Jeśli przeciwnik poleci w górę, zacznie spadać, cięcie z lewej, nastąpi z prawej strony. Wszystko jest odwrócone, tylko Tsu widzi prawdziwy świat. Nie ważne jak potężny jest przeciwnik, nawet jeśli jest przyzwyczajony do walki w konkretnym przypadku, jego organizm nie dostosuje się i będzie nadal reagować odruchowo, co spowoduje, że podda się efektowi odwrócenia kierunków. Oczywiście bardzo łatwo jest się zorientować jak działa moc, już po dwóch ciosach.

~Ochrona Anioła-  jest to nic innego ja bariera, którą tworzy Tsu. Bariera jest mentalna oraz służy do ochrony przed fizycznymi atakami. Objawia się w postaci białej poświaty, która otacza skórę anioła. Jako iż jest to moc dla czystego Aniołka... u Tsu jest ona słabsza. Upadły może ochronić się tylko przed jednym atakiem, po czym osłona znika. Pomimo tego jest całkiem przydatną mocą.

~Dodatkowo rasowe(szósty zmysł) bez skrzydeł, oraz możliwości wstępu do niebios.


Umiejętności:
~Rysownik z niego jest całkiem niezły. Bardzo kocha to co przelewa na papier, a wkłada w to całe serce. Wychodzi mu to wręcz nieziemsko, jednak Upadły nie lubi pokazywać swych dzieł.
~Kiedy tylko chce, potrafi skryć wszelkie emocje zastępując je uśmiechem, spokojnymi oczami niezmiennym głosem. Bardzo trudno jest wykryć kiedy skrywa strach, złość czy radość.
~Walka bronią białą. Kiedy trzyma miecz w ręku czuje się znacznie lżej, poznał tajniki walki podstawowym orężem każdego kto chce przeżyć w tym okrutnym świecie.
~Ogromna wiedza, anioł przestudiował wiele ksiąg, zwłaszcza kiedy odebrano mu skrzydła. Starał się wypełnić tą pustkę wiedzą na temat otaczającego go świata, istot.
~Chce czy nie... potrafi śpiewać. Nie fałszuje, bo co to za anioł, który nie potrafi wychwalać Boga śpiewem. Oczywiście już dawno zrezygnował z tego szaleństwa.
~Sherlock Tsu, tak można nazwać chłopaka, który wszędzie widzi kolejne łączące się ze sobą elementy. Dedukcję ma opanowaną do perfekcji, jednak często wolałby nie posiadać tej umiejętności.

Broń: Skoro już wiadomo, że nasz Tsu potrafi posługiwać się bielutką bronią, to oczywiście zorganizował sobie podarunek w postaci laski. Jest to cienka, zarazem długa laska koloru naprawdę ciemnego granatu. Jak się można domyślić bądź nie... jest to podręczna pochwa i ostrze. Wystarczy przekręcić górną część przedmiotu, by móc wyciągnąć piękny, o szczególnych rozmiarach miecz. Jest on niezwykle ostry, a dzięki swojemu kształtu jest również łatwy w obsłudze. Głównym założeniem tej broni to szybkość z jaką można się posługiwać.

Wygląd: Tak więc... zacząć można od elementu, który najbardziej rzuca się w czy. Są to śnieżnobiałe włosy, o średniej długości ułożone w artystycznym nieładzie. Artystycznym? No powiedzmy, że techniki czesania i podobne chłopak zna jednak włosy zawsze same mu się układają. Następny wyróżniający się element to oczy, mają kolor turkusu, są normalnej wielkości. Chłopak ma jednak coś w sobie, że ludzie czują się patrząc w te ślepia jakoś tak spokojniej i bezpieczniej. Zupełnie inaczej jest w przypadku ust. Ciągle wykrzywione w promiennym uśmiechu, aż zbyt podejrzanym czasami. Ogólnie to twarz ma jak zwykły człowiek, co może trochę denerwować chłopaka. Przechodząc dalej, mamy chude i umięśnione ciało, ale bez przesady. Skórę trochę bledszą niż u przeciętnego człowieka, idealna jak dla anioła. Jest troszkę niższy od przeciętnego człowieka, aczkolwiek bez przesady. Na oko ma 170 -172 cm. Dalej... ma wszystkie kończyny, nie mniej nie więcej. Tak samo z palcami, uszami itp. W czym przechadza się nasz Upadły? Zależnie od tego kto na niego patrzy. Zwykły, ślepy człowiek widzi tylko przystojniaka w białej koszuli i czarnych spodniach, z zielonymi dodatkami. Natomiast nieśmiertelni są w stanie zobaczyć biały płaszcz, czarne spodnie, zielony szal przewieszony przez szyję. Dodatek ten skrywa bliznę przechodzącą przez całą lewą stronę szyi. Można wywnioskować, że została zadana czymś bardzo ostrym. Jest to pamiątka z czasów kiedy zgrzeszył będąc aniołem. Co tydzień następują u niego mocne ataki bólu i są one regularne, stale rosnące. Po za tym wszystkim chłopak ma jeszcze dwie blizny na plecach. Są to ślady po posiadanych skrzydłach. Czasami na plecach pojawiają się dwa piórka, które szybko odpadają. To już wszystko, pominąłem rzeczy oczywiste czyli buty... no dobra są to zwykłe buty na zwykłego anioła. Oczywiście Tsu nie chodzi ubrany tylko w jedne ciuszki... byłby brudasem. Dlatego ma w szafie pełno innych ubrań podobnych do obecnego stroju.

Charakter: To co jest najtrudniejsze do opisania. Najlepiej jest sobie wyobrazić postać, która miała wszystko co najlepsze i straciła to dzięki swojej głupocie. Tyle wystarczy, jednak by się ludzie nie czepiali warto jest się rozpisać. Tsu jako anioł był bardzo dobrą oraz szlachetną istotą. Posiadał dostęp do niebios, skrzydła... wszystko czego mógł sobie zażyczyć by być szczęśliwym. Oczywiście z początku nie myślał o tym w ten sposób. Wtedy wystarczała mu miłość samego Boga, jednak co jest dobre wszystko się kończy. Zbyt długi pobyt wśród ludzi grzeszników i innych istot tak zwanych nieśmiertelnych troszkę zaczął mieszać mu w głowie. Chłopak skrył się w sobie i zaczął myśleć inaczej niż reszta aniołów. W końcu wybuchła w nim jedna jedyna żądza. Jak się mówi, ciekawość to pierwszy stopień do piekła. W tym przypadku był to baaardzo duży stopień tuż przed bramą piekieł. Więcej opowiadać nie będę, bo to nie odpowiednie miejsce, jednak skuszony chęcią poznawania kolejnych informacji, wiedzy, doświadczeń zgubiły go i utracił wszystko na czym zależało mu podczas bycia człowiekiem. Zaczął cenić bardziej skrzydła, wiedzę ponad resztę. Sądził, że anioły nie działają prawidłowo opierając swą moc na modlitwach. Jednak by nie było tak tragicznie... to pominę fragment w którym stał się upadłym aniołem. Po wygnaniu początkowo rosła w nim nienawiść, złość. Chciał się stać nawet demonem, lecz w odpowiednim momencie zrozumiał... Zaczął nad sobą pracować, poznawać swoje błędy, kontrolować siebie. Po długim czasie zrozumiał iż musi odpokutować grzechy, bądź na zawsze zostanie rozdarty pomiędzy dobrem a złem. Dlatego wykształtował w sobie kolejne cechy charakteru. Dziś można go poznać jako istotę o dużej wiedzy, opanowanej na bardzo wysokim poziomie. Jest obojętny na konflikty pomiędzy aniołami a demonami. Góruje w nim dobro, pomaga, angażuje się w sprawy nieśmiertelnych, choć pozostaje w cieniu. Wciąż nie wie czy powinien wykonać krok do odpokutowania, jak miałby to zrobić... często czuje lęk w obawie, iż znów zacznie cenić rzeczy typu skrzydła, wiedzę ponad istoty żywe, ponad Boga. Oprócz tego wszystkiego, posiada poczucie humoru, jest obeznany w życiu ludzi, rozumie uczucia innych choć sam boi się pomagać innym w tych sprawach emocjonalnych, uczuciowych. To właściwie wszystko, opanowanie Tsu polega głównie na tym, że nie traci nad sobą kontroli. Jest w stanie zabić, jednak unika tego aż do momentu gdzie wyboru mieć nie będzie.

Historia:Historię tego chłopaka można zacząć w wielu miejscach. Od narodzin jako człowiek, jako Anioł, jako Upadły. Zacznę więc od krótkich opisów po kolei każdego stopnia jego życia.

Część pierwsza Człowiek

Postać w czarnym stroju szła spokojnie, stałym krokiem nie przyśpieszając czy zwalniając. Był to mężczyzna w wieku 2o może 19 lat. Znajdował się na osiedlu, a kierował się w stronę jednego z największych domów w tej okolicy. Było już późno, dawno temu zapadł zmrok, a temperatura na zewnątrz wynosiła 10 stopni. Czasem dało się słyszeć dźwięk przelatujących na niebie ptaków, na co mężczyzna nie reagował. Widać było, że ma jasno określony cel. Czy tym razem będzie to opieka nad umierającymi starszymi ludzi proszącymi Boga o wybaczenie? Jednak tym razem telefon był inny, człowiek z, którym rozmawiał pół godziny temu przez telefon miał drżący głos, błagał o przyjście do jego domu. Nie zdradził mu szczegółów lecz pomimo to Tom zdecydował się spełnić prośbę tego człowieka. Wreszcie dotarł, wszedł po stopniach na ganek i zapukał do drzwi. Odpowiedziała mu cisza, lecz z parę sekund ktoś otworzył mu drzwi. Był to stary człowiek w wieku 70 lat, twarz miał całą pomarszczoną, a powieka nad lewym okiem cały czas mu drgała. Wyglądał na przestraszonego. Gdy tylko zobaczył szatę księdza szybkimi ruchami zaprosił go do środka. Tom zastanawiał się przez chwilę czy aby na pewno robi dobrze, lecz zrobił już dwa kroki wchodząc do środka, więc nie warto było się teraz wycofać. W całym domu panowała ciemność, nie z powodu braku zaświeconych lamp. Mężczyzna zauważył iż wszystkie lampy są powybijane, a świeczki znajdujące się w środku przełamane. To było dość dziwne, lecz nie zatrzymywał się. Teraz to starzec wyprzedził go i prowadził do salonu. W całym domu nie było nic niezwykłego, typowe na te czasy meble, ozdoby. Jedyne co tu nie pasowało to... atmosfera. Starzec nakazał mu usiąść, a sam zrobił to sam siadając na fotelu. Pomiędzy nimi był tylko stolik lub ława... każdy inaczej to nazywa. Nim Tom  zdążył cokolwiek powiedzieć starzec zapytał:
-Masz?! Masz tą świecę?! Prosiłem cię byś przyniósł zapałki i świecę!- mówił prawie szeptem, a w oczach widać było stres. Tom, po raz kolejny wpakował się w niezłe bagno. Znowu stary człowiek, któremu coś zaczyna odbijać. Oczywiście mężczyzna nie uważał w ten zwyczajny sposób. Twierdził, że każdy zasługuje na pomoc , na to by być wysłuchanym.
-Tak, mógłby mi pan wytłumaczyć...-
-Postaw ją i zapal, a zobaczysz! Nie odzywaj się tak głośno!- tym razem ledwo go było słychać. Tom zawahał się lecz wyciągnął z torby świecę i zapałki. Postawił ją na stole i szybkim ruchem ręki zapalił kawałeczek drewna. Zbliżył go do woskowego przedmiotu. Niestety zapałka zgasła, a mężczyzna poirytowany jakością produkty wyciągnął kolejną i zapalił. Tym razem udało mu się zapalić świecę, więc spojrzał na starca. Ten natomiast uważnie przyglądał mu się czasami rozglądając po pokoju.
-Więc?- zapytał młody człowiek chcąc coś osiągnąć z tego pobytu. Starzec jedynie wbił się w fotel i wytrzeszczył oczy wpatrzony w wejście do pokoju. tom zerknął tam lecz nic nie zobaczył. Możliwe było  to, iż konieczne było odprawienie jakiegoś egzorcyzmu. Zaczął poważnie zastanawiać co się dzieje, nie posiada takich umiejętności, więc czego on chce? Nagle świeczka rozpadła się na dwie części jakby przecięta nożem i zgasła. Tom wytrzeszczył oczy, przecież ten starzec nie mógł tego zrobić. Albo miał omamy, albo naprawdę coś jest nie tak. Starzec nagle zaczął mówić niestworzone rzeczy, mówił i mówił... To, nic nie rozumiał aż do momentu gdy ten spadł z fotela. Nie, nie spadł tylko został zrzucony. Starzec spojrzał mu w oczy i krzyknął
-Zacznij... wezwij go proszę...- Tom odruchowo zaczął się modlić. Robił to tyle razy, jednak nigdy nie był świadkiem egzorcyzmu. Modlitwa to jedyne co mogło pomóc temu starcowi. Choć strach zaczął go paraliżować wciąż się modlił. Modlił, modlił... ostatnie czyny wykonane przez niego, ponieważ w chwilę po tym coś przebiło mu gardło. Nie mógł dokończyć modlitwy, jednak dostrzegł pewną istotę. było to... ciemność.

Część druga Anioł


Od dzisiaj jesteś Tatsuaru, leć, pomagaj służ Bogu jak dotąd to czyniłeś.
Z radosnym uśmiechem na twarzy Tatsu wzbijał się w przestworza, dzięki pięknym białym skrzydłom wystającym z pleców. To był kolejny dzień w który chciał poświęcić na... bibliotekę. Znalazł ją dość niedawno, zapisane tam były pradawne dzieje, opisy początków panowania ludzi. Nie pamiętał zbyt dużo z czasów bycia człowiekiem, lecz w tej chwili nie żałował tego. Był wolny, a właśnie w tej chwili chciał poświęcić się wiedzy. Czy to normalne? Któż to może wiedzieć, lecz chłopak o białych włosach nie przypominał już tego dawnego człowieka. Promieniował energią, oczy błyszczały mu z ekscytacji. Od chwili gdy opanował i zrozumiał zwoje istnienie bezustannie zaczął poszukiwać więcej i więcej. Młody jeszcze anioł zrobił lekki przewrót w powietrzu i już siedział w bibliotece. Tam tylko chwytał parę ksiąg, tych najgrubszych i najstarszych. Nie interesowało go co się dzieje teraz poza nim. Ciekawy był tylko tego co się dzieje tutaj. Spędził ty kilka dni czytając wszystko co wpadło mu w ręce. Przeczyta nawet księgę o demonach. Stwierdził, że powinien wiedzieć z czym walczy, jak pomagać innym. Wtedy nie było w tym nic złego...
Tatsu, jak zwykle promieniował blaskiem światła słonecznego, które jakby samo wchłaniało się w jego postać. Lecz jego oczy nie były już takie same, były to oczy osoby która coś ukrywa. Również widać było ciemnie odcienie czerwonego kolory pod powiekami. To mogła być oznaka złego spania, bądź przemęczenia. Mogła to być również oznaka, iż dzieje się coś niedobrego. Anioł wylądował spokojnie na ziemi. Wyszedł na ulicę wśród ludzi, ukrył skrzydła i ze smętnym wyrazem na twarzy skierował się w stronę północnej części miasta. Wszystko wydawałoby się ciekawe, gdyby nie to, że nie patrzył już na ludzi. Miał inny cel, chciał dowiedzieć się czegoś więcej od innych istot. Bo ludzie... oni nie są już ciekawi. Nie mają pojęcia o ich istnieniu. Myśli chłopaka były bardzo złe, zwłaszcza w głowie anioła. Skręcił w boczną uliczkę i uśmiechnął się widząc małego demona.
-Widzę, że mnie nie oszukałeś. Dobra mów co wiesz o was... czego nie ma w księgach mów, mów!- uradowany anioł patrzył, na niskiego demona. Jego ponura mina zmieniła się w uśmiech.
-Powinieneś wiedzieć, że nie nie wolno nam ufać!- nagle pojawiło się znikąd cztery demony, które go otoczyły i nie dały mu przejść. Tatsu zaślepiony nie wyczuł zasadzki więc jedyne co chciał teraz zrobić to chronić skrzydła. Wzleciał najszybciej jak tylko potrafił, lecz złapany został przez unoszącego się demona. Jedyne co pozostało mu to uwolnić się stąd jak najszybciej. Zaczął się szarpać, a reszta demonów zaczęła się śmiać, co jeszcze bardziej denerwowało chłopaka. Zaczął je wyzywać, przeklinać... biedny nawet nie pomyślał co ze sobą robił. Poczuł ogromny ból w okolicach szyi, a krew zaczęła mu spływać po całej klatce piersiowej. W końcu tak rozbawiony demon poluźnił uścisk, a Anioł wykorzystując to uciekł. Gonitwa trwała parę minut, po czym Tatsu mógł wrócić do niebios. Szczęśliwy, że nie ucierpiały jego skrzydła, udał się do swojego pokoju. W głowie pomyślał, że poszuka innego demona do zebrania informacji. Drogę zagrodził mu potężny anioł, który kazał mu wejść do pokoju. Był to jeden z pokojów do którego chowano aniołów, a żaden nie wracał. Zaciekawiony nie zważał na niebezpieczeństwo wszedł do środka, a tam... przeżył największy ból, upokorzenie, strach... nigdy nie miał w sobie tylu emocji. Ból stal się jeszcze większy a ten stracił przytomność. Zostajesz wygnany...

Część trzecia Upadły

-Uuu co za beznadziejna sytuacja.- powiedział z uśmiechem do przechodzącego nieśmiertelnego. Słyszał co powiedział, jak marudził na innych, to było strasznie proste. Tatsu... nie, Tsugaru Grimgajack tak się teraz nazywał. Spojrzał radosnymi oczami na budynki które właśnie mijał. No tak, przydałoby się gdzieś tu zatrzymać, chłopak nie jadł od bardzo dawna. Dlatego wszedł po dwóch schodkach i otworzył ciężkie drzwi do baru. Panowała tu jak zwykle cisza, nie to co za dawnych czasów... rozejrzał się i zobaczył kelnerkę.
-Yare yare, widzę, że u pani warto zamawiać. Co piekna dama proponowałaby zjeść? Tylko nic co odgrzewacie, bo to zazwyczaj polecają...- powiedział jakby do siebie. Wciąż z niezmiennym wyrazem na twarzy posłał oczko kobiecie i usiadł. Choć mogło by się wydawać, że zarywa do tej uroczej istoty, on tak naprawdę głęboko rozmyślał. Co będzie dzisiaj robić, co ma zrobić jutro, co ma ze sobą zrobić przez cale życie. Oczywiste, jest to , że jeśli umrze to będzie jak ucieczka przed karą. Kiedy dostał napój, oraz jedzenie przerwał tok głębokich myśli napływających z każdej strony i spojrzał w talerz. Kelnerka albo go nie  polubiła, albo miała dość takich typów. Bywał już tutaj, lecz starał się nie rzucać w oczy, tym razem dostrzegł coś co nie powinno znajdować się daniu, a w herbacie pływało coś co nie było wodą lecz... lepiej nie wiedzieć. Kelnerka szła zbyt pewnym krokiem, zerka na niego, talerz trzymała jakby miała  go zaraz upuścić. To raczej nie jest zjadliwe, a sądząc po zapachu dobiegającego z kuchni, oraz po odgłosach stamtąd zdecydował. Wstał i chwycił naczynia, odłożył je na blacie i zamówił świeżą rybę, z frytkami. Do tego czystą wodę w butelce, która stała w lodówce obok baru. To było... nuuudne. Szukam prawdziwego wyzwania. Czegoś... nieważne, powinienem dać sobie spokój. Od dawna gdy nie miał pomysłu co robić próbował rozszyfrować zachowania ludzi, to co czynią, co mówią. Dedukcja, przydatna umiejętność choć często zbyteczna. Znudzony, choć nie okazując tego oparł się o ladę , co ma robić? Co robić? Co? Bycie upadłym to... beznadziejna sytuacja. Nie można nic zrobić, trzeba  się martwić o aniołów i pilnować się przed resztą. Gdybym tylko wiedział, że tak się to skończy zabiłbym się wcześniej. JAK DŁUGO JESZCZE BĘDĘ SIĘ ROZKLEJAŁ NA WIDOK SKRZYDEŁ?! Ahhhh...

Inne:
~Nie lubi kotów, ma wrodzony lęk.
~Nie rozmawia na temat swoich skrzydeł i obecnej sytuacji.
~Kocha słuchać muzykę, gdy jest sam.
~Najczęściej mówi ,,Yare, yare,,
~Unika Aniołów.
~Ulubiony kolor to zielony.
~Unika walki, zawsze woli rozwiązywać sprawy pokojowo, choć tchórzem nie jest, i jeśli nie ma wyboru...
~Łatwiej ulega pięknym kobietom

Inne konta:brak

nieposkromiony
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nate
Przeistoczony
avatar

Fabularnie : ... Zajęty... BARDZO zajęty xD
Liczba postów : 279
Join date : 26/05/2011
Age : 23

PisanieTemat: Re: Tsugaru Grimgajack   Wto Lut 04, 2014 2:28 pm

Moc pierwszą możesz wykorzystywać raz na 4 posty. Przeciwnika oślepia na 2 posty.
Odwrócenie utrzymuje się przez 2 posty, potem musisz odczekać 5 aby użyć mocy ponownie.
Co do osłony, to po jej zniknięciu musisz odczekać 2 posty, aby stworzyć ją ponownie.

Akcept.

_________________
Rain makes everything better

Ever since this began,
I was blessed with a curse.
And for better or for worse
I was born into a hearse.
I know I said my heart beats for you.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://kanranate.deviantart.com/
 
Tsugaru Grimgajack
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów :: Informacje :: Karty postaci :: Karty akceptowane-
Skocz do: