IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Diabelska Tawerna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Nate
Przeistoczony


Fabularnie : ... Zajęty... BARDZO zajęty xD
Liczba postów : 279
Join date : 26/05/2011
Age : 22

PisanieTemat: Diabelska Tawerna   Pią Sty 17, 2014 10:51 am


    Jest to jedno z tych miejsc, do których lepiej się samemu nie zapuszczać, z resztą dziwne aż by było gdyby miejsce znajdujące się w najgorszej dzielnicy miasta było spokojne i bezpieczne oraz przyjazne dla otoczenia. Ci, którym udało się dostać do środka twierdzą, że nieśmiertelni prowadzą tam dość dziwne interesy ze śmiertelnikami. Podobno uprawiany tam hazard znacznie różni się od tego z pobliskich kasyn, mówi się, że niektórzy grają nawet o własną duszę, bądź dają ją w zastaw, aby chociaż przez niedługi okres czasu posiadać nadzwyczajne moce. Zazwyczaj przebywają tam osoby chciwe o dość samolubnych intencjach, jednak zdarzają się też tacy, którzy poszukują pomocy u przebywających tam czarowników np.. w walce z choroba swoją bądź bliskiej sobie osobie, jednak muszą za to surowo płacić.

_________________
Rain makes everything better

Ever since this began,
I was blessed with a curse.
And for better or for worse
I was born into a hearse.
I know I said my heart beats for you.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://kanranate.deviantart.com/
Belzebub
Pożeracz dusz


Fabularnie : Szlaja się razem ze swoim kochanym Cieniem ♥
Liczba postów : 136
Join date : 14/06/2013

PisanieTemat: Re: Diabelska Tawerna   Pon Lut 23, 2015 1:50 pm

Zaraz też pojawił się w kompletnie innym miejscu! W Piekle przebywali może chwilę – dosłownie – byleby demon zdążył postawić dwa kroki na podłodze i otworzyć nowe przejście, do zupełnie innego miejsca, lecz z powrotem na Ziemię. Nie sądził, aby Ryu był gotów na poznawanie zakamarków tego piekielnego padołu, za to był absolutnie pewien, że Diabelska Tawerna nada się doskonale! Może dlatego, że przebywały tam istoty głównie nie z tego świata, a  śmiertelnicy trafiali się tam sporadycznie? I, co ciekawsze, zazwyczaj tylko po to, aby zaprzedać swoją duszę lub znaleźć kogoś, kto zechciałby nadać im status istoty nieśmiertelnej.
Rozejrzał się powoli po pomieszczeniu, w którym tak bardzo wyróżniał się ubiorem i postawą. Garnitur nie pasował do takiego miejsca, obskurnego i zwyczajnie podejrzanego. Zwłaszcza w najgorszej dzielnicy całego Londynu.
Belzebub uderzył hebanową laską o podłogę i stukając nią, zmierzał w kierunku jednego z najciemniejszych kątów. Celowo zatrzymał się jeszcze przed stolikiem i, wcześniej owijając bladą dłoń chusteczką, wykręcił żarówkę z wiszącego nad nim brudnego żyrandolu. Nie chodziło o temperaturę. O wiele bardziej nie chciał pobrudzić sobie nią rąk.
- Witaj w Diabelskiej Tawernie, James – rzucił beztrosko, zdawać by się mogło, że w przestrzeń, kiedy powoli usadowił się na raczej mało wygodnym, drewnianym krześle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu
Cień


Fabularnie : z samym Belzebubem... w całym majestacie
Liczba postów : 59
Join date : 01/05/2012

PisanieTemat: Re: Diabelska Tawerna   Pon Lut 23, 2015 8:10 pm

Sprawa wojny była im obu nie na rękę, jeśli chodziło o dalsze dyskusje. Ryu nie miał doświadczenia, a Władca Much okazywał znużenie nieprawdopodobnymi scenariuszami. Jakby Belz toczył rozmowę z kimś kompetentnym, nie byłoby problemu. A tak zostały spekulacje bez pokrycia, i w sumie nawet taka debata nie mogłaby zmusić innych do pomyślunku i spełnienia kilku postulatów. Eh ta polityka, polityka...
A jeśli chodzi o zmianę tematu, to właściwie nie tylko wątek dyskusyjny uległ zmianie. Wraz z wkroczeniem dozorcy James kurczowo trzymał się stóp swojego nowego pracodawcy i będąc jego cieniem obserwował dokładnie całe zajście. Nawet mignęło mu Piekło przed oczyma, ale tak szybko, iż wpierw widział płomienie, przez co nie dostrzegł reszty. Rzeczywiście, nie powinien spieszyć się do takich widoków, aczkolwiek ciekawość ciążyła mu na cienistej duszy. Tak czy inaczej, wylądowali w jakimś budynku, wręcz piwnicy, która gościła różnych spragnionych wędrowców. Na różne sposoby też koili pragnienia, ale łączyły ich wszystkich dwie rzeczy: lokalizacja i niesamowite aury. Wsadzony do garnka z Nieśmiertelnymi uderzyły go odczucia poza cielesne, wibracje, energie. U ludzi czegoś takiego nie odczuwał, a teraz było ich spore nagromadzenie, także nie umiał wydzielić która do kogo należała.
-Czyli wracamy do punktu wyjścia, Jack?
Uśmiechnął się odrobinkę na myśl o ich pierwszym, przecież nie tak dawnym, spotkaniu. Bimber go wtedy tak rozdziewiczył, że nie zapomni o tego typu trunku. Wpatrywał się ostrożnie w chropowaty blat stołu, po którym przejeżdżał wolno ręką. Dosłownie wszystko było dla niego nowe. Starał się też nie wpatrywać zbyt nachalnie po uczestnikach piwnego obrządku, ale naprawdę przykuwała go ich różnorodność. Tak bardzo, ale nie na tyle, by przesłoniły mu widok na jedynego przyjaciela (nawet jeśli to pojęcie na wyrost) i zapomnieć, że to dzięki niemu może cieszyć się z każdego detalu. A jak nie cieszyć, to po prostu poznawać. Nie był aż tak skrępowany jak wtedy, kiedy Belzebub przedstawił się w całej swojej okazałości, lecz mimo zacisznego, zacienionego zakątku (a to za sprawką wykręcenia żarówki - że też Władca Much pamięta ciągle o tej uciążliwości Ryu) jeszcze nigdy nie przebywał z taką ilością osób w jednej sali. I w dodatku wtulał się bardziej w ścianę z czarnym kamuflażem, żeby nie rzucać się nikomu w oczy. Kto wie czy byłoby to chwalebne dla Belzebuba, gdyby ktoś z jego znajomych widział Strażnika z byle tygodniowym chłystkiem. Stąd też nie będzie wymawiać innego imienia swojego nowego Pana niż "Jack" - żeby nie zdemaskować przed potencjalnymi obserwatorami.
-Postawiłbym Ci coś, ale jedyne pieniądze jakie miałem, są teraz w Twojej kieszeni.
Tik nerwowy w postaci podrapania się w tyle głowy znów miał swój udział. Trochę pogubił się w nowym środowisku, lecz stopniowo oswaja się z otoczeniem. Nie bez powodu ściągnął go tu Belzebub, może właśnie między innymi o osoby przebywające w tawernie mogło chodzić Biesowi po głowie? Kolejne burczenie w brzuchu uciszył dyskretnie dociskając drugą rękę na jelitach i baaardzo ostrożnie badał co mógłby zjeść. Niektórzy wychylali kufle piwa, inni winko ala piraci, a jeszcze inni zupełnie nierozpoznawalne dla czujnego oka Ryu trunki. W powietrzu unosiły się różne aromaty, które także by zjadł gdyby miały cienie. Mimo wszystko tylko wzrok miał rozbiegany - reszta postury chłopaczka wcisnęła się w ścianę i blat stołu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Diabelska Tawerna   Today at 4:24 pm

Powrót do góry Go down
 
Diabelska Tawerna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Tawerna "Pod spalonym korsarzem"
» Tawerna "Ostoja Herolda"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów :: Londyn :: East End-
Skocz do: