IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pod Klonem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Nate
Przeistoczony
avatar

Fabularnie : ... Zajęty... BARDZO zajęty xD
Liczba postów : 279
Join date : 26/05/2011
Age : 23

PisanieTemat: Pod Klonem   Pią Sty 17, 2014 10:37 am

    Stary, nieco obskurny bar z najlepszym piwem w okolicy.
    Z zewnątrz jest to nieduży budynek pomalowany na ciemnobrązową farbę. Okna są zawsze na wpół zasłonięte staroświeckimi roletami w czarne wzroki. Nad drzwiami widnieje szyld z napisem "Pod Klonem". Mimo że nie wygląda zbytnio zachęcająco, ludzie często tam chodzą, by spokojnie pogadać, bądź skosztować tutejszego piwa.
    Lokal dzieli się na dwie izby. W jednej znajdują się stoliki oraz bar, natomiast w drugiej jest sala przeznaczona do tańca, bądź do wystawienia stołów do bilardu. W środku wszystko jest zrobione z drewna i przypomina nieco średniowieczna karczmę dla podróżnych, nie licząc faktu, że znajduje się tu klimatyzacja oraz bar. Ponadto można zjeść tu całkiem jadalne posiłki. O ile ktoś ma mocny żołądek.
    W jednym kącie znajduje się kominek, który już dawno nie widział ognia. Cały bar ma raczej melancholijny nastrój.

_________________
Rain makes everything better

Ever since this began,
I was blessed with a curse.
And for better or for worse
I was born into a hearse.
I know I said my heart beats for you.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://kanranate.deviantart.com/
Irys
Verbum Novum/Inkwizytor
avatar

Fabularnie : Sai
Liczba postów : 57
Join date : 11/03/2013

PisanieTemat: Re: Pod Klonem   Nie Sty 26, 2014 7:36 pm

Irys zatrzymał się przed drzwiami i przeczytał napis nad wejściem. Pod Klonem. Właśnie tutaj miał być – zerknął na swój zegarek – właśnie o tej porze i godzinie. Właściwie dotarł na miejsce nawet kilka minut przed umówionym spotkaniem, ale zawsze wolał być wcześniej i poczekać chwilę na innych. Tak było też w tym wypadku.
Położył dłoń na klamce i nacisnął ją, by wejść do środka. Był tu już kilka razy, przy czym jedno spotkanie wybitnie wryło mu się w czaszkę. Czy może raczej jego konsekwencje, bo upił się wtedy tak solidnie, że nawet nie pamiętał swojego dosyć majestatycznego wyjścia o powrocie do domu nie wspominając. Potrząsnął głową, by wyrzucić to wspomnienie z głowy – wcale nie chciał o tym teraz myśleć – i zamknął za sobą drzwi. Rozpiął czarny płaszcz i podszedł do baru. Spojrzał jeszcze raz na elektroniczny zegarek na lewym nadgarstku i potrząsnął nim, jakby się zepsuł. Czas leciał za wolno.
- Piwo – rzucił lakonicznie, kiedy barman do niego podszedł z prawdopodobnym zamiarem spytana o zamówienie. – Poproszę piwo – poprawił się i posłał mężczyźnie uprzejmy i z deka wymuszony uśmiech.
W końcu był człowiekiem, to należało mu okazywać uprzejmość i serdeczność, jak każdej innej, śmiertelnej istocie. Nie to, co tym cholernym wybrykom natury, które powinny zostać zbawione. Wszystkie, bez wyjątku. Je również kochał, tak jak ludzi, ale w zupełnie inny sposób. To była chora „miłość”, podsycana przez wypaczenia psychiczne i chorobę już w dość zaawansowanym studium. Bo Irysek był przecież szalony. Co z tego, że zachowywał się jak wzorowy obywatel, skoro w głowie słyszał „głos Boga”, który kazał mu zabijać?
Kufel z piwem wylądował przed nim, a inkwizytor skinął głowę w geście podziękowała i delikatnie złapał za uchwyt naczynia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tuomas
Zauroczony
avatar

Fabularnie : Irys
Liczba postów : 2
Join date : 23/01/2014
Age : 20

PisanieTemat: Re: Pod Klonem   Pon Sty 27, 2014 3:51 pm

Cały dzień do dupy. Co ja mówię? Cały najbliższy miesiąc co najmniej! Jedno zdarzenie losowe potrafiło naprawdę mocno popsuć plany kilku osób na raz i zepsuć humory setkom, jeśli nie tysiącom, istot na całym świecie.
Rakki ma wybity bark. Ni kija, nic nie nagramy w najbliższym czasie – odezwał się niezwykle spokojny głos. Tuo jak zawsze był zadowolony z życia, co wyraźnie widać było w jego minie. Uśmiech, jak gdyby właśnie wygrał na loterii, a nie dowiedział się, że jego gitara prowadząca wypadła z użycia na spory okres czasu. – Wiem, że miało być tydzień temu. Rany... Jak kochają, to poczekają. I nie, nie chcę gitarzysty na zastępstwo. Dobrze wiesz, że z zastępstwami jest mi źle – ciężkie westchnięcie. Niebieskowłosy dobrze wiedział, jak będzie przebiegać rozmowa, gdy odbierze ten durny telefon. Poprawił grzywkę, westchnął ponownie, przewracając lekko ślepiami. – Po prostu nie. Foch, kaprys, za karę możesz mnie umówić na rozbieraną sesję do magazynu dla forever alone. Wszystko, tylko daj mi już spokój – mruknął jeszcze, przyglądając się uważnie okolicy. Tak, chyba zbliżał się do miejsca przeznaczenia. Z daleka widział brązowy budynek o mało zachęcającym wyglądzie. Dobrze, przynajmniej nie rzuci się na niego piszczący tłum.
Wszedł do środka, cały czas jeszcze słuchając rozmówcy będącego prawdopodobnie gdzieś po drugiej stronie Londynu. Przyjazny uśmiech nie schodził z jego bladej, unikającej światła słonecznego twarzyczki. W ogóle się nie przejmował opóźnieniami.
Ehh... Przełóżmy to na później, co? Näkemiin – dodał zmęczonym głosem. Lepiej dla jego idealnego humoru, żeby go nie denerwowano. I to tuż przed piciem. Skutki mogły być różne, ale na pewno mało przyjemne. Tuo rozłączył się, wsunął telefon do kieszeni spodni i podszedł bliżej baru.
Yo – rzucił radośnie do znajomego. Przeniósł wzrok na barmana, obdarzając go uroczym uśmiechem rozsiewającym dookoła czysty optymizm. – Ciemne proszę – powiedział wesoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irys
Verbum Novum/Inkwizytor
avatar

Fabularnie : Sai
Liczba postów : 57
Join date : 11/03/2013

PisanieTemat: Re: Pod Klonem   Wto Lut 04, 2014 11:47 am

Irys, jak na naprawdę czujnego inkwizytora przystało, zauważył przybycie znajomego już wcześniej. Ale nie zamierzał tak po prostu odrywać się od swojego piwa, którego przecież i tak nie pijał zbyt często. Przeciwnie nawet, w końcu jako osoba poniekąd duchowna, niby nie powinien… ale walić, ostatnio i tak wszystko powoli się sypało, a głosy w głowie zdecydowanie nie poprawiały tej sytuacji. Szkoda. Wielka, cholerna szkoda.
- Cześć – rzucił blondyn i zerknął kątem oka na Tuomasa. – Spóźniłeś się – dodał jeszcze, ale w tym samym czasie pozwolił sobie na blady uśmiech w stronę rozmówcy. Uniósł swój w połowie już opróżniony kufel i upił z niego kolejny łyk, cały czas od niechcenia bawiąc się naczyniem.
- Stres w pracy? – zapytał jeszcze, w zasadzie bardziej odruchowo, bo jakoś przywykł do tego, że jeśli ludzi piją, to najpewniej mają jakieś problemy. Z pracą, z rodziną, sami ze sobą… Taki Irys używał alkoholu tylko wtedy, kiedy naprawdę zauważał swoją nienormalność i fanatyzm, pił, żeby o tym zapomnieć i nie musieć myśleć. Ostatnio niemyślenie wychodziło nadzwyczaj dobrze, prawie zapomniał o takich szczegółach jak to, że „nieśmiertelni też mają uczucia”. Bzdura. Istnieli tylko dlatego, że Bóg ich odrzucił, byli odpadkami i… i nieważne, inkwizytor wcale nie chciał myśleć właśnie o tym w tej chwili. Prawdę mówiąc, wolałby nigdy więcej o tym nie myśleć.
Czym prędzej wyrzucił z głowy feralne słowa naćpanego maga i zajął się bardziej przyziemnymi sprawami. Jak, no właśnie, jego znajomy chociażby. Nie przyszedł tu tylko po to, żeby się znowu nad sobą użalać albo coś.

Po kilku chwilach dość niezręcznej ciszy i po kilku kuflach Irys wymamrotał coś o tym, że "obowiązki wzywają" i pomachał Tuomasowi, niezręcznie ześlizgując się ze stołka barowego. Z lekka zataczając się, wyszedł.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pod Klonem   

Powrót do góry Go down
 
Pod Klonem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów :: Londyn :: Lokale :: Bary-
Skocz do: