IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rdzawe Wzgórze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Rdzawe Wzgórze   Nie Cze 02, 2013 8:00 pm

Jest to bardziej uniesienie, stroma polana, niż wzgórze. Łąki ciągną się na nim przez cały czas, zboże i trawa poruszane są w rytmie biegnącego wiatru. Dlaczego Rdzawe? Tu chyba musielibyśmy się wczytać w miejscowe legendy. Może to przez kolor, który bije od tajemniczego kręgu kamieni, ułożonych równo koło siebie i oświetlanych blaskiem pełni księżyca? Na tychże kamieniach nasi przodkowie (lub inne cywilizacje) naznaczyły pentagramy i symbole, których nie odczyta nawet największy archeolog.


Cisza. Niczym nie zmącona, boska cisza, grająca w takt tańców dzikiego, górskiego wiatru, pędzącego od szczytu i niosącego nowinę w dal. Przerywana koncertem leśnych ptaków, łamaniem gałęzi przez łąpy leśnych myśliwych.
A jeden z tych trzasków należał do niej - do dziwnej istoty niemalże nie z tej ziemi. Skradała się, bardzo nisko trzymając łeb i pochylając tułów. Dotykała opuszkami palców ziemię. Jej bystre oczy spoglądały wprost z krzewów. Późny wieczór, mimo to powietrze było dość ciepłe. Słońce chyliło się ku swojej nocnej kryjówce, a z tąd - z dziewiczych lasów w górach - widok ten był oszałamiający.
Kasela miała futerko, więc założyła czarną, obcisłą koszulkę na ramiączkach z dośc dużym dekoltem, oraz dość krókie spodenki, po bokach których zapięła niedawno zdobytego SIG-Sauer P232 a po prawej stronie WIST-94. Czuła się bezpieczniej, gdy co jakiś czas macała oba "kochania" po obudowie. Poprawiła rękawice bezrękawkowe i jeszcze raz dokładnie się obejrzała.
Czas na trening.
Upewniwszy się, że nikogo nie ma w poblizu, wyskoczyła jak z procy. Bez trudu omijała gęste drzewa, ostre krzewy czy głazy. Wspinała się zwinnie po skałach, odbijając i łapiąc się możliwie jakichkolwiek krawędzi. Szpagaty, gwiazdy, przewroty czy "kołowrotki w powietrzu" nie stanowił dla niej rzadnego problemu. W końcu zatrzymała się przy zwisającej, grubej gałęzi obrośniętej mchem i zaczeła wykonywać ruchy "a la boxerskie". Uderzyła w swój worek treningowy, mrucząc pod nosem "prawy sierpowy" "z boku" "kop". Rzadko może sobie pozwolić na taki trening, a formę trzeba trzymać. Dobrze, że w okolicy są góry. Chyba dobre miejsce sobie wybrała za mieszkanie.
W końcu, łapczywie chwytając powietrze, opadła pod okoliczny głaz. Przodem do zachodzącego słońca. Dość długo delektowała się tym widokiem. przymrużyła oczy i zupełnie zapomniała troskach, jakie towarzyszą jej na co dzień. Cień znikł, a więc dał jej na chwile spokój... pewnie przygotowywuje się na większy skok. Ale ona będzie na to przygotowana. Bynajmniej...
Wreszcie ruszyła się z miejsca. Oddech ustabilizował się. Coś kazało jej skierować wzrok w prawą stronę. Zrobiła to - jej wzrok przykuł krąg dziwnych, dość dużych kamieni. Ruszyła w tamtą stronę, lekko się pochylajac, jakby wyczuwając niebezpieczeństwo. Stanęła przy najbliższym kamieniu. Krąg wydawał jej się dziwny, a stół na środku tego okręgu tym bardziej. Może to jakieś miejsca starożytnych, szamańskich obrzędów?
Powrót do góry Go down
Asheritt
Splugawiony
avatar

Fabularnie : -
Liczba postów : 11
Join date : 01/06/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Rdzawe Wzgórze   Pon Cze 03, 2013 9:41 pm

Asheritt powoli spacerował po łące, kontemplując zachód słońca. Mimo tego, że żył już wiele lat, to ten widok zawsze poruszał jakąś czułą strunę w jego duszy. Nie chodziło tylko o to, że po zmroku czuł się słabszy, bo nie mógł korzystać ze swoich mocy, chodziło raczej o to, że miał wrażenie jakby w nocy siły zła obejmowały cały świat we władanie.

Przysłuchując się jak wieje wiatr, Asheritt rozmyślał o swojej przyszłości. Był nowy w Kolebce, nikogo jeszcze nie poznał, ale szybko zamierzał nadrobić te zaległości. Jak dotąd poznawał okolice Instytutu. Jeśli chodzi o to konkretne miejsce, to zaciekawiły go plotki krążące na jego temat. Ponoć gdzieś tutaj znajdował się starożytny kamienny krąg, który emanował dziwnym światłem. Historia ta bardzo go zainteresowała i postanowił na własne oczy obejrzeć to miejsce. Rozkoszując się ostatnimi promieniami Asheritt rozłożył swoje skrzydła na całą szerokość i wzbił się do lotu, aby mieć lepsze spojrzenie na okolicę. Początkowo nie zauważył niczego dziwnego. Łąka była skąpana w świetle zachodzącego słońca. Niedaleko pasła się krowa ( jak sama mówiłaś - XD ), a w okolicy najwyraźniej nikogo nie było. Jednak w oddali zauważył poszukiwany krąg. Gdy podleciał bliżej zobaczył jakąś postać stojącą przy jednym z kamieni. Zachowując dystans wylądował i zbliżając się do niej mógł jej się lepiej przyjrzeć. Sądząc po otaczającej ją aurze była najwyraźniej czarownikiem, choć Asheritt nigdy jeszcze nie spotkał żadnego wyglądającego jak ona. Z wyglądu przypominała humanoidalnego kota, miała białe, ledwo dostrzegalne futro oraz parę różnokolorowych oczu. Dość obcisła koszulka i wyzywający dekolt pozwalały zauważyć że nieznajoma jest kobietą, co ciężko było określić z wcześniejszej odległości. Dało się od niej wyczuć coś dziwnego, coś czego Asheritt nie mógł jednoznacznie opisać. Zaciekawiony dziwnym wyglądem i wiedziony chęcią poznania kogoś z kim mógłby porozmawiać, postanowił zagadać do niej. Gdy podszedł już na tyle blisko by mogła go usłyszeć, a on mógł się obronić w razie ataku, zawołał do niej:

- Witam! Widzę, że nie tylko mnie zaciekawił ten krąg. Mam na imię Asheritt i miło mi Cię poznać...? - zakończył wypowiedź z wyraźnym pytaniem w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rdzawe Wzgórze   Wto Cze 04, 2013 3:48 pm

Nałożyła kaptur na głowę (ta jej koszulka przypominała trochę bluzę sportową). Był to jej ruch nieświadomy, jakby instynkt ukrywajacego się łowcy nakazywał chowanie swojego mienia w kawałek materiału. I tak było...
Opuszkami palców dotknęła najbliżej stojącego kamienia. Czuła dziwną energię płynącą z owych kamieni. Czuła ją jedynie w palcach, cały nadgarstek i reszta dłoni zakrywał skórzasta tkanina jej bezrękawnikowych rękawic. Przymrużyła oczy i pozwoliła owej energi zawładnąć jej ciałem. A gdy to zrobiła, powoli dobierala się do jej umysłu. Ta błogość, biegnąca z owego głazu, była ogromna. Do realnego świata przywróciły ją kroki z oddali. Uszy mimowolnie skierowaly się w tamtym kierunku, mimo kapturu na łbie. Kątem oka widziała, że ktoś się zbliża. Czuła nawet aurę, czuła że to nieśmiertelny... ale dopiero gdy usłyszała wołanie, przywitanie, powróciła do świata żywych, jej zmysły wróciły do równowagi a ona odepchnęła się nagle, zabierając szybko ręke i chowajac ją z tyłu. Z westchnięciem spojrzała na postać stojącą niedaleko. Czuła tę aurę, czuła to... to coś, co pozwoliło określic jej, że ta istota jest aniołem.
Pierwszy raz spotkała anioła. Marzyła o tym od dawna, ale nigdy nikomu o tym nie wspomniała. Takie ciche marzenie.
Wyprostowała się i podciągła swój ogon. Mrugnęła kilka razy, bo mgła która zaszła ją podczas błogiego stanu zaćmiła jej umysł do tego stopnia, że dalej widziała rozmazane kontury.
-Witaj, jestem Kasela, miło mi. - powiedziała krótko i nadal, nie spuszczajac z bystrego wzroku anioła, myślała o tajemniczych głazach. Widocznie los nie był dla niej łaskawy i nie będzie jej dane spokojne zwiedzanie terenu. Trudno się mówi. Nie raz musiała stawiać czołu przeznaczeniu, nie raz otarła się o śmierć... zapoznanie się z nową osobą z kolebki to przecież całkiem niezły pomysł. Trzeba myśleć optymistycznie.
Powrót do góry Go down
Asheritt
Splugawiony
avatar

Fabularnie : -
Liczba postów : 11
Join date : 01/06/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Rdzawe Wzgórze   Wto Cze 04, 2013 9:28 pm

Asheritt usłyszał jak nieznajoma podaje swoje imię. Wydawała się być przyjaźnie nastawiona, więc rozluźnił się i podszedł nieco bliżej. Mimo tego, że odpowiedziała na jego powitanie, to anioł zauważył, że dziewczyna była myślami najwyraźniej gdzie indziej. Nie umknął mu też fakt, że zanim się odezwał, trzymała rękę na kamieniu, a na twarzy malował jej się wyraz... ekstazy? Nie był pewien, bo nie widział tego dobrze, ale wyglądało na to, że kontakt z kamieniem sprawił jej przyjemność. On sam czuł dziwne przyciąganie, jakby coś szeptało mu do ucha aby poddał się działaniu kręgu. Jednak jedna rzecz nie dawała mu spokoju. Wyczuwał jakąś dziwną aurę, coś nieuchwytnego co unosiło się wokół tego miejsca. Magię dało się wyraźnie wyczuć. Pulsowała z symboli i pentagramów wyrytych na kamieniach. No cóż, zajmie się tym później, nieładnie jest rozpoczynać rozmowę, a potem nic nie mówić...
-Widzę, że przerwałem Ci badanie kręgu. Przepraszam, ale mnie też zaciekawił. Jeśli chcesz to możemy razem spróbować odkryć do czego służył. Przy okazji będziemy mogli poznać się lepiej... - powiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rdzawe Wzgórze   Czw Cze 06, 2013 6:06 pm

Spojrzała na istotę, która z wyraźnym luzem podeszła do niej. No jak! Luzem podchodzić do niej? Do dzikiego zwierzęcia? Widząc, iż ten przybliza się do niej, a ona bynajmniej nie miała ochoty poznawać się szczególnie blisko, mimowolnie zrobiła dwa kroki w tył. Spokojne, naturalne kroki w tył, jakby cofała się chcąc uniknąć zderzenia, czy czegokolwiek.
Owy mężczyzna wyglądał bardzo ciekawie. Jej wzrok przykuł czerwony tatuaż na czole. Teraz było go dobrze widać, a biała grzywka opadała na drugi bok. Był chudy, a jego fryzura także należała do troche innej rzeczywistości... jednak nadal miał proporcjonalne kończyny, tułów, głowę... miał naturalny kolor skóry, nie miał rzadnego ogona, ani uszów. Z rezygnacją przypomniała sobie swoją postać, którą ma teraz. Od jakiegoś czasu ciągnie ją do ludzkiej postaci. Jeszcze niedawno powiedziałaby, że najchętniej wypiłaby trunek na stracenie tamtego ciała.
Szybko odgoniła te myśli. Dobrze jej tak, jak jest. No, miała taką nadzieję... kogo ty chcesz oszukać, co?
Myśląc nad tym wszystkim, zapomniała o całym swiecie, a do rzeczywistości ponownie przywrócił ją głos teraz już znajomego nieznajomego.
-Tak... - wzruszyła ramionami. - Ale ten krąg jest bardzo ciekawy... nie dotykaj go jednak. - szepnęła, otrzepawszy się z tego dziwnego transu. Wiedziała, że taka przyjemnosć i błogość czerpie za soba jakieś konsekwencje. Wolała wiec jej uniknąć. Właściwie mogła podziękować temu aniołowi, że w porę przyszedł i odezwał się.
Powrót do góry Go down
Asheritt
Splugawiony
avatar

Fabularnie : -
Liczba postów : 11
Join date : 01/06/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Rdzawe Wzgórze   Pią Cze 07, 2013 11:29 pm

Asheritt zbliżył się do dziewczyny. Zauważył, że odsunęła się od niego gdy podchodził. W sumie to nic dziwnego, dopiero co się poznali a ona nie wygląda na osobę szczególnie towarzyską... Po za tym takie nagłe naruszenie jej przestrzrni osobistej jest lekkim nietaktem, dlatego anioł zatrzymał się przy kręgu, pozostawiając Kaseli sporo miejsca dla siebie. Nieco zdziwiony wysłuchał jak ostrzega go przed dotykaniem kręgu. Czemu to robi? Przecież wygląda na to, że jej się nic nie stało... No ale nic, odrobina rozsądku nie zaszkodzi, a dotykanie świecącego, pełnego magii starożytnego kręgu z pewnością rozsądne nie jest.
Asheritt usiadł "po turecku" przy kamieniach i zamykając oczy starał się wyczuć coś z aury otaczającej krąg. Jakiś ślad, poszlakę kd czego powinni zacząć. Nie było to łatwe, jego wysiłki rozpraszał nakaz, zew dochodzący z kamieni, jakby pewien przymus by ich dotknąć. Nieświadomie jego ręka zaczęła podążać w kierunku skały...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rdzawe Wzgórze   Pon Cze 10, 2013 5:34 pm

Uważnie obserwowała reakcję tegoż chłopaa na jej odsunięcie się. Chyba zrozumiał, że tak łatwo się z nią nie da zakolegować. Od kad sięga pamięcią, stara Kasela nie darzyłą zbytnim zaufaniem innych istot - i wcale nie chodziło tu o rasę. Zmiennokształtny, anioł, wróżek, elf, wampir, demon... szczególnie te dwa ostatnie były wręcz przez nia znienawidzone.
Nadstawiła uszu, gdy ten usiadł po turecku. Chyba jej się przesłyszało, ale do jej wielkich radarów wbił się dźwięki... szepty? Czy to on szeptał? A moze to nie Asheritt, tylko... tylko COŚ? Coś siedzącego w tych tajemniczych kręgach?
Zagryzła wargi i powoliła, by jej grzywka opadła na oczy. Ciężar ciała przeniosła na prawą nogę. Wbiła pazury w ramiona i obserwowała go... nikogo nie zdziwi fakt, że gdy ten sięgał do tajemniczych kamieni, ona zareagowała. Wystawiła prawą dłoń i wten przed poruszajacą się dłonią Asheritta pojawił się szklany, ciemno różowy, przezroczysty krąg. Opuszki palców anioła natknęły się na tą przeszkodę - żeby taka energia rozpadłą się na szklane kawałęczki, trzeba użyć siły. Jak na razie ta ochrona jest dobra. A jeżeli Ash będzie miał ochote współkować z ową mocą, to prosze bardzo, ale Kasela sie w to nie miesza - jako że była czarownicą, i co nie co wiedziała o magii, wolała nie współigrać z wszelim bóstwem, najwyraźniej zamkniętym w głazach i chcący sie wydostać na świat.
-Mówiłam, żebyś tego nie robił. - powiedziała spokojnie. - a raczej, żebyś lepiej tego nie robił.
Powrót do góry Go down
Asheritt
Splugawiony
avatar

Fabularnie : -
Liczba postów : 11
Join date : 01/06/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Rdzawe Wzgórze   Nie Cze 16, 2013 7:23 pm

Pogrążony w dziwnym transie nie czuł jak jego ręka wędruje w stronę kamieni. Jego głowę wypełniły...szepty? Nie był pewien, nie mógł się skoncentrować, czuł tylko wezwanie dobiegające z kręgu. Nagle poczuł dziwny opór, jego dłoń na coś natrafiła... Otworzył oczy. Przed jego ręką unosił się w powietrzu ciemnoróżowy krąg i to właśnie dzięki niemu nie dotknął jeszcze kręgu. Kasela stała obok z wyciągniętym ramieniem. Aha, czyli to pewnie jej sprawka... Powinien jej podziękować, bo kto wie co by się stało gdyby jednak dotknął kamienia. Usłyszał jak go gani. No tak, głupio zrobił, ale ten zew jest naprawdę silny. Nawet teraz ciężko jest mu go ignorować...
- Przepraszam, moja wina. Ten zew...wołanie, jest bardzo silne. Ciężko je ignorować...
Zamyślił się. Co mogło powodować taki efekt? Myślał, że plotki o kręg są przesadzone, ale teraz zmienił zdanie. W sumie to nie wiedział jak mógłby zabrać się za zbadanie tej sprawy. W takim razie... Pora się spytać profesjonalisty.
- Kaselo, masz jakiś pomysł o co w tym wszystkim może chodzić? Bo ja, szczerze mówiąc bladego pojęcia nie mam...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rdzawe Wzgórze   Nie Cze 23, 2013 2:57 pm

-Tak, wiem że jest bardzo silne. - odpowiedziała.
Opuściła dłoń. Wolała jednak być w gotowości, gdy dziwne szepty znowu zaczną atakować ich umysły. Usiadła. Nie spuszczajać wzroku z anioła, oczywiście. Ani nie spuszczając uszów, dając im na chwile ulgi. Nie ona, wiecznie gotowa do walki. 
Przy okazji zapewniła bezpieczeństwo im obu. Podwinęła swój nienaturalny długi i duży ogon, oplatajac nim swoje chude ciało dwa razy. 
-W tym wszystkim swe palce maczają bogowie. Zdążyłam się przyjrzeć tym kamienion. Na wszystkich widnieją różne, magiczne znaki. Od każdego płynie energia. O różnej sile i intensywności. O, na przykłąd tamten - wskazała na średniej wielkości głaz znajdujący się jakieś 3 metry od nich - posiada znak bogini Uttis, która, według legend, mogła przybierać postać czarnego kruka. Żyła samotnie, a jedynym zajęciem które sprawiało jej przyjemność była opieka nad czarnym kwiatem. Pewnego razu bóg promieni słonecznych spalił kwiat - przez przypadek. Wtedy Uttis przybrala postać kruka i z rozpaczy utonęła w nocy. - starała się opowiedzieć wszystkie szczegóły, nie pomijająć najmniejszego. Ale czy aby na pewno jej się udało? Tą legende słyszała ostatni raz z 50 lat temu.
Powrót do góry Go down
Asheritt
Splugawiony
avatar

Fabularnie : -
Liczba postów : 11
Join date : 01/06/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Rdzawe Wzgórze   Pon Lip 08, 2013 3:29 pm

Z zainteresowaniem słuchał jej odpowiedzi. Nieco dziwna ta historia, ale nie takie słyszał... Tylko...o jakich bogach ona mówi do cholery?! Bóg jest tylko jeden i jest nim Pan w Niebie. Tylko i wyłącznie On. Może jej chodzi o jakieś inne potężne byty? No ale nieważne... Wnioskując po tym co powiedziała...
- Czyli każdy z tych kamieni to uwięziony "bóg"? Ale...jak to w ogóle możliwe? I co my niby mamy z tym zrobić? Uwolnić to ich chyba nie uwolnimy, zresztą to chyba nie jest najlepszy pomysł...
Zamyślił się. Zostawić tego tak jak jest teraz też raczej nie mogą. Ten krąg ma zbyt silne działanie. A co jeśli, dla przykładu moc jednego z tych "bogów" opęta jakiegoś nieszczęśnika? Nie można do tego dopuścić! Kto wie co by się wtedy stało... Spojrzał uważnie na Kaselę.
- Ty tu jesteś ekspertem... Co robimy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rdzawe Wzgórze   Pon Lip 15, 2013 7:59 pm

Wzruszyła ramionami.
-Na tym świecie jest mnóstwo rzeczy, które nie śniły się filozofom. - odpowiedziała. -W tychże kamieniach uwięzione są, prościej mówiąc, bestie... bogowie, nie bogowie dobroci, a ci surowi i majacy swój niemiłosierny charakter... lepiej ich nie wkurzac, a tym bardziej, nie uwalniac.
Poprawiła się palcami przejechała po gęstej grzywie. Podrapała się za uchem, po czym spojrzała przenikliwie na Asheritta.
-Czarujemy. - powiedziała z chytrym uśmieszkiem. Okolica nagle zamilkła, a ich plecy przebiegł dreszczyk. Wiaterek, wywołany kumulującą się w Kaseli mocą... Schyliła się i schowała twarz w dłoniach. Próbowała uchwycic jakąś wizję, czy cokolwiek. Słyszała, że czarownicy tak potrafią. Nie wszyscy, a w rodzinie Kaseli raczej nie było jasnowidzów czy szamanów... ale czemu by nie spróbowac?
Okoliczne łąki kołysały się w rytm wiatru. Wydawałoby się, że wiatr posłusznie zagania złe moce, tak jak Kasi mu zagra. Ale ona nie panowała nad tym dzikim żywiołem, który jest tak nieuchwytny...
Próbowała, ale nic się nie działo.
Powrót do góry Go down
Asheritt
Splugawiony
avatar

Fabularnie : -
Liczba postów : 11
Join date : 01/06/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Rdzawe Wzgórze   Sro Lip 24, 2013 10:44 pm

Asheritt wysłuchał wyjaśnień Kaseli...bo i jak miał wybór? Nie znał się na tym, a ona była w końcu magiem, więc uwierzył jej na słowo. Z zaciekawieniem zastanawiał się co teraz zrobi dziewczyna... Ma zamiar czarować? Zobaczymy czy to coś da... Poczuł jak wzmaga się siła wiatru, jednocześnie po placach przebiegł mu dreszcz. Wydawało się że ogniskiem tej mocy, punktem w którym zbiera się energia jest Kasela... Jednak ona nadal pozostawała skupiona i milczała. Lepiej jej nie przeszkadzać...i tak powie mu o rezultatach.

Czas mijał a dziewczyna nadal milczała. Anioł zaczął się niepokoić... Może coś poszło nie tak? Lepiej się upewnić.
- Hej? Kasela? Wszystko w porządku? - spytał się cicho nie chcąc jej dekoncentrować. Wstał i uważnie spojrzał na swoją nową znajomą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rdzawe Wzgórze   Sob Lip 27, 2013 9:01 pm

Miliony dziwnych myśli. Setki piorunów wizji, które wzbudzały w Kaseli lęk. Otworzyła swój umysł, by swoimi umiejętnościami nawiazać kontakt z wyższymi bytami, czy czym kolwiek w tych głazach. Zamiast tego, zaczęła słyszeć szepty, a wśród morzu tych nieposkładanych myśli i głosów słyszała wołanie Asheritta. Było one ciche, zapewne nie chciał jej przeszkadzać...
Całe to działanie sprawiło, że do umysłu wkradł się ON. Cień, który ściga ją od narodzin. Jego krwiste, czerwone ślepia i ociekające czarną krwią równie czarne kontury kłów uważnie obserwowały Kaselę. Zaśmiał się szyderczo, szerząc się potwornie. Nikt nie powinien go widzieć, ale teraz...
Nagle w okół zrobiło się jakby ciemniej. Nie tylko noc, która właśnie nastała, ale ta ponura mgła, która snuła za sobą koszmary czarodziejki... owiła wokół swoje ofiary, które teraz widziały tylko siebie i głazy które były najbliżej dwójki.
A niedaleko nich pojawił się ON. Koszmar, teraz nie tylko kaseli, ale i anioła...
Powrót do góry Go down
Asheritt
Splugawiony
avatar

Fabularnie : -
Liczba postów : 11
Join date : 01/06/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Rdzawe Wzgórze   Nie Sie 04, 2013 12:35 pm

Kasela nie odpowiadała więc Ash czekał cierpliwie... Gdy mgła zaczęła gęstnieć zaczął się niepokoić. Może coś poszło nie tak? Zerknął na towarzyszkę. Żadnej reakcji. No cóż, pewnie przesadza... I wtedy zauważył dziwną istotę która pojawiła się obok nich dosłownie znikąd. Wyglądała na zbudowaną z cienia. Ash instynktownie przywołał do ręki miecz. Nie wiedział czym jest nieznana istota, ale podświadomie czuł że jest niebezpieczna. Nie chodziło już o sam jej wygląd... Emanowała dziwną aurą i anioł wiedział że nie jest z pewnością normalnym stworzeniem. Nie chciał jej atakować nie wiedząc nic o jej sile.
Że też akurat muszę walczyć w nocy... I nie ma tu żadnego źródła światła... Jak pech to pech..- pomyślał. Chwycił mocniej miecz i nie spuszczając oczu z istoty zapytał się:
- Kasela? Jakieś wskazówki co to jest? Bo pojawiło się po twoich czarach, więc zakładam że masz z tym coś wspólnego... I byłbym wdzięczny gdybyś powiedziała czy ma zamiar atakować...  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rdzawe Wzgórze   Wto Sie 20, 2013 10:18 am

Zaraz. Czy Asheritt... mówił o jej koszmarze?! Czy on też to widział?!
Najwidoczniej te dziwne głazy dodawały sił zjawie. Nabrała ona mocy i ukazała się otoczeniu. To nie było urojenie, ani zły sen.
Skoro mogła się im pokazac, to pewnie równie dobrze będzie mogła zaatakowac... Kas wstała szybko i i wystawiła otwartą dłoń w stronę cienia. Jej skupiona i złowroga mina idealnie zdradzała podenerwowanie i strach czarownicy. A przecież takie zjawy to jej specjalnośc.
-Można spróbowac. - odpowiedziała. - ale wątpie, żeby to coś dało...
Cień zaśmiał się złowieszczo, a okolica zrobiła się jeszcze bardziej ponura. Gęsta mgła owinęła ich ciała. Ale to nie pogorszyło widoczności upiora. Lewę oko Kaseli zaczęło się świecic i przybrało syto czerwony kolor.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rdzawe Wzgórze   

Powrót do góry Go down
 
Rdzawe Wzgórze
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wzgórze startowe przy Gibraltar Road
» Wilcze Wzgórze rodu O'Connor, Irlandia
» Wzgórza rezerwatu
» Czarcie wzgórza

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów :: Kolebka Upadłych Aniołów :: Tereny zielone :: Łąki-
Skocz do: