IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Trzy dziuple w Lesie Iglastym

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Inu
Wojak


Fabularnie : Ariael - Przewodnik duchowy
Liczba postów : 58
Join date : 05/08/2012

PisanieTemat: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Wto Wrz 18, 2012 9:51 am

Nikt bez wiedzy nie może tu wejść i splądrować zawartości trzech dziupli, chyba że założyciel tematu wyraża na to zgodę.
O to chodzi w tytule? To jest łączna lokalizacja, chociaż omawia trzy miejsca w Lesie Iglastym w jednym. Są to miejsca, które wydrążył pazurami bądź mieczem demon, i w których przeczekuje mokre dni, albo zapada w głębszy sen. Każdej z dziupli nadał inne nazwy. Pierwsza, która znajduje się w samym sercu lasu nazywa się Zielona, gdyż najwięcej zieleni otaczało ją. Mieści się w najgrubszym drzewie, kilka metrów nad ziemią, i wyścielona jest gęstym mchem.
Druga to z kolei Łowna, ponieważ jeśli zdobędzie dużą zdobycz, to w niej chowa mięso na zaś. Ta ma wąskie przejście i zakryte wejście kamieniem, żeby żadne zwierzę chodzące po drzewach nie wykradło jego zapasów.
Trzecia i ostatnia nazywa się Dziwna. Jest pod względem estetycznym najbardziej różniąca się od dwóch pozostałych. Nie mieści się w typowym drzewie iglastym, a w jedynym swego rodzaju Sekwoi, która tutaj jakimś cudem została zasiana. Bardzo trudno na nią wejść ze względu na śliską korę i brak gałęzi, ale jakieś czternaście metrów nad ziemią posiada "skarby" należące już do Inu.

____________

I to właśnie teraz Inu dążył do tej trzeciej dziupli zwaną Dziwną. Miał nadal towarzyszkę na swoich barkach, chociaż nieraz po drodze miewał ciężko. Zostało mu tylko wdrapanie się na szczyt, na szczęście nie musiał tego wykonywać fizycznie. Przysiadł na piętach trzymając dłońmi przedramiona Lightning i skupił się zamykając oczy. Gromadzona przez niego energia wewnętrzna podbijała mocniejsze tętno serca i żył. Dało się słyszeć bardzo mocno jak głośno biło skażone klątwą serce demona, a po chwili poczuć jak oboje unoszą się coraz szybciej i wyżej ku górze. Cały zabiegł zając trzy sekundy i już byli w środku. Tutaj mógł uwolnić dziewczynę i postawić w dziupli.
Jak wyglądała? Miała miejsca na tyle, że zmieściłyby się jeszcze dwie osoby, ale wszyscy byliby ściśnięci. Dookoła było kilka stert z podobnymi w fakturze bądź kolorze przedmiotów ze świata ludzkiego, które Inu znalazł w lesie bądź na skraju lasu. Nie były to użyteczne w większości drobiazgi - coś w stylu pustej puszki po karmie dla psa, kawałków szkła, plastikowych butelek, nakrętek, jakiś zardzewiałych części, kapsli i tym podobne. Największa "zdobycz" wisiała przybita do sufitu, i to był popsuty parasol. Kilka innych starych tkanin wyścielało wnętrze ów dziupli, a wiekowy sweter służył za poduszkę. Ogólnie niezły bajzel, ale dla Inu chodziło o zbieranie takich przedmiotów i przyglądaniu im się.
Chłopak usiadł w kuckach (tutaj ciężko byłoby wstać, ale sufit wydrążony jest do 180 cm wzwyż) i przedstawił dziewczynie swoją dziuplę. Tylko ręką, nie umiał nazywać tych przedmiotów, które zgromadził przez kilkadziesiąt lat. Czasami coś wygrzebywał i wkładał do rąk dziewczyny, jakby pokazując, że te są najciekawsze. Później dał jej wolną rękę, że może przepatrzeć jak jej się to spodobało, a gdy tylko oderwała na chwilę wzrok od demona, to chłopak w momencie skulił się i zasnął bezdźwięcznie. Miał pogodny wyraz twarzy jak spał, brwi nie były zmarszczone, tylko czasem coś mamrotał cichuteńko i niewyraźnie. Tak, był wtedy i teraz zmęczony, dlatego potrzebował chwili na sen. Może za wcześnie, żeby zaufać Lightning, ale nie miał wyboru. Z drugiej jednak strony, już nieraz miała okazję zrobić mu krzywdę a tego nie robiła, wręcz przeciwnie.

Occ: Telekineza, aby przenieść obie postacie do dziupli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inu
Wojak


Fabularnie : Ariael - Przewodnik duchowy
Liczba postów : 58
Join date : 05/08/2012

PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Pią Wrz 28, 2012 8:29 am

Minęła noc, deszczowa i burzowa. Inu spał tak twardo, że nic nie słyszał, ani nie wiercił się na swoim małym skrawku w dziupli. Okazało się, że Lightning cały czas tu była. Podniósł się niemrawo z legowiska i przetarł nadgarstkiem oczy. Chyba nie zmarzła w jego dziupli, nie powinna raczej, ale kto wie co się działo w nocy.
Chłopak usiadł w kucki i spojrzał na dziewczynę uważnym wzrokiem, później na zgromadzone przedmioty. Nie widział większych zmian, wszystko było na swoim miejscu - takie miał wrażenie. Podrapał się stopą za uchem i z poważną miną oznajmił jak zwykle nieskładnie:
-Inu iść ćwiczyć. Light zostać, jeśli chcieć. Miasto tam.
Wskazał ręką na południowy wschód. Mimo ogromnej odległości był w stanie wychwycić hałas odbijający się echem kilkadziesiąt kilometrów stąd. Miał bardzo wrażliwy słuch. To dzięki mieszance psich i demonicznych genów. Wyjrzał głową z dziupli i rozglądał się dookoła. Nic i nikt nie zakłócało im spokoju, dlatego wyskoczył na gałąź, i zanim zniknął powiedział do Lightning:
-Często być... tutaj? Inu chce.
Wyciągnął rękę i poczochrał jej włosy, tak jak wczoraj zrobiła to Leśniczka. Spojrzał w dół i skoczył na cztery łapy, aby pobiec bardzo szybko gdzieś w kierunku gór. Mijał zieleń lasów tu na dole, żeby dostać się jak najszybciej ku górom, które upatrzył z daleka.

[Z tematu]
Occ: Przepraszam, że wychodzę z tematu, ale nie dałaś żadnego znaku życia. Mam nadzieję, że jeszcze nasze postacie spotkają się ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Sob Paź 20, 2012 7:16 pm

I ona przybyła w to miejsce. Marzyła o tym by przemienić się w gryfa. W jej prawdziwe ja. Ale nie mogła, ktoś mógłby ją zauważyć, ktoś.. niewtajemniczony, albo łowca. I co wtedy?
Westchnęła i usiadła. Wpatrywała się w jedną z dziupl. Podobno nazywała się dziuplą zieleni. I rzeczywiście - obrastały ją zielone kwiaty, korzenie, drzewa..
Nie dziwiła się więc, że nosi taką a nie inną nazwę.
Klepnęła na jakimś pniu. Koło niej był jeszcze jeden pień - nie nadawał się jednak na miejsce spoczynku, zamieszkały na nim mrówki, całe stado czerwonych mrówek, brrr.
Objęła twarz dłońmi i z nudów chciała powkurzać mrówki. Już szukała patyków, gdy przypomniała sobie, że i one gryzą.
-No nic.. - powiedziała do siebie i ruszyła troche dalej.
Znalazła kolejną dziuplę. Dziuplę łowną, to w niej podobno chowa się różne mięsa itp.. Była głodna, wiec wyciągnęła dłoń - i co? Jak na loterii! Wyciągneła całkiem świeży kawałek sarny.
Usiadła z powrotem na pniu i zajadała się pysznym, soczystym mięsem.
-Przydałoby się ognisko.. - powiedziala do siebie. Może ktoś się przyłączy? Zrobią ognicho na całą wieś!
I wtedy.. coś ukłuło ją w tyłek!
-Ała! - zadarła się i podskoczyła wysoko do góry. To te wredne stworzenia, czerwone mrowki, użarły ją w 4 litery!
Kopnęła pień i wyszczerzyła się zwycięską.
-A teraz zjem spokojnie swój kawałek mięsa.. - i zajadajac się szła przed siebie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Sob Paź 20, 2012 9:07 pm

Bethrezen szedł spokojnym krokiem przez leśną ścieżkę ze znudzeniem wypisanym na twarzy. Idąc przejeżdżał dłonią nad okolicznymi krzewami oraz kwiatami, sprawiając, że te czarniały i usychały. Przynajmniej tak mógł umilić sobie spacerek. Wszechobecna zieleń i spokój były po prostu nie do wytrzymania. A widząc ćwierkające małe ptaszki w gniazdach najchętniej potraktowałby je jakąś chaotyczną strzałą, ale mu się nie chciało unosić dłoni.
Nagle dostrzegł wiewiórkę biegnącą przez ścieżkę. Stworzonko zatrzymało się, uniosło uszka i spojrzało w jego kierunku, utkwiwszy w nim spojrzenie swych malutkich oczek. Podszedł do istotki i przykucnął obok niej. Co ciekawe wiewiórka zamiast uciekać zaczęła go obwąchiwać.
- Jakież milusie maleństwo – powiedział słodkim głosikiem, delikatnie łapiąc gryzonia w swoje dłonie. Zaczął mu się przyglądać w taki sposób, jakby po raz pierwszy widział coś takiego na oczy. Jak małe dziecko zafascynowane nową zabawką. Wyczuwał pod swoimi palcami bijące serce. Krew płynącą w żyłach. Szybki oddech. Momentalnie, niespodziewanie, bez żadnego ostrzeżenia, wbił paznokcie z całej siły w małe ciałko. Istotka pisnęła boleśnie, ale nie na długo, gdyż niemal natychmiast mocny uścisk zmiażdżył wszystkie jej wewnętrzne organy.
Bethrezen wstał z westchnięciem, trzymając w prawej ręce martwą wiewiórkę za ogon w dół. Jego palce ociekały krwią, która kroplami skapywała na ziemię. Oblizał jeden palec ciekaw smaku czerwonego płynu. Skrzywił się. Zdecydowanie wolał ludzką krew. Wytarł dłoń o spodnie pozostawiając na ich śnieżnobiałej powierzchni makabryczne ślady.
- Blee – skomentował i cisnął truchłem w krzaki.
Dopiero teraz zauważył, że stała przed nim w oddali paru kroków jakaś dziewczyna.
- O, witam – rzekł z ciepłym uśmiechem oraz wesołym tonem, jakby to co miało miejsce przed chwilą w ogóle się nie wydarzyło – Jestem Bethrezen.
- Bethrezen – powtórzył, lecz tym razem jego oczy zalśniły krwistą czerwienią, a usta wykrzywiły w demonicznym uśmieszku.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Sob Paź 20, 2012 9:32 pm

Ugryzla kolejny kawałek.
-Mmm.. dobre. - powiedziała, po czym odrzuciła wyczyszczoną do ostatniego kawałeczka mięsa kość.
Otrzepała ręce i miala zamiar iść dalej. Wtedy uslyszała dziwny pisk.. i poczula zapach krwii.
Nie przejęla się tym. Każdego dnia jedno zwierze ginie dla drugiego - może ta wiewiórka lub inne stworzonko zostało zjedzone przez większe zwierze, jak lisa.
I wtedy usłyszała jakiś głos wymawiające.. imie? Nie, nie jej.
Otworzyła oczy i momentalnie sie zatrzymała. Ten ktoś ocierał ręce z krwii.
Spojrzała na jego oczy, które nagle zrobiły sięczerwone, a usta przekrzywiły w diabelskim uśmieszku.
Skrzywiła się rownież, obnażając małe kły.
-Seeta. - mimowolnie i ku własnemu zdziwinieniu wypowiedziała swoje imię.
Nadal wpatrywała się w Beth.. coś tam. Nie za bardzo chciało jej się zapamiętywać te imie. Nie czuła nawet takiej potrzeby.
Do jej nosa mocniej wbila się woń krwii. To biedne stworzonko.. leży gdzieś w krzakach. Ale ona nawet nie myślała o pożarciu. Najadła się truchla, a co do innych zwierząt.. przecież była ich miłośniczków.
Kosmyki włosów opadły jej na brązowe, jasne oczy. Skrzyżowała ręce, jednak natychmiast przywórciła je do poprzedniego stanu. Tak, by opadały bezwladnie..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Sob Paź 20, 2012 9:54 pm

- Miło poznać – odparł i uniósł się delikatnie parę centymetrów nad ziemię, zbliżając się do kobiety niczym widmo. Zdawało się, że płynął w powietrzu nie stawiając żadnego oporu. Jedynie jego włosy delikatnie falowały na wietrze.
- Piękne kły, naprawdę piękne – szepnął do jej ucha, leżąc jak na wygodnej sofie w powietrzu tuż za nią – Choć nieco malutkie – zachichotał obrazując to gestem dwóch palców – Co porabiasz w takim miejscu jak to zupełnie sama? Chyba nie podziwiasz wątpliwych uroków natury?
Wypuścił powietrze przez usta zeskakując z powietrza na równe nogi. Otrzepał dłonie jak po wykonaniu dobrej roboty.
- Moglibyśmy w coś zagrać. Może rzucanie pisklętami do celu? Strasznie mnie irytują. Dosłownie pękają mi uszy od tych pisków – powiedziawszy to zakręcił się dookoła własnej osi zanosząc dźwięcznym, nieco obłąkanym śmiechem – Cokolwiek, by urozmaić ten zielony krajobraz. Moglibyśmy podpalić las! – zakrzyknął klaskając w dłonie. Znalazł się tuż obok kobiety obejmując ją ramieniem – Wyobraź sobie pożogę trawiącą las. Płomienie pod same niebo. Czarny dym zakrywający widok. Przerażenie tych wszystkich zwierząt – Nie potrafił powstrzymać chichotu – Biegnące, płonące sarny. Fajnie, nie? A później byśmy po prostu sobie odeszli. Ot tak, zwyczajnie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Sob Paź 20, 2012 10:39 pm

-Bez wzajemności - przekrzywiła lekko głowę wpatrując się w niego swymi brązowymi oczętami. Przez chwile patrzyła na to, jak ten się unosi. Czyli że też potafi latać..
Ale skad on wie, że Seeta nie jest człowiekiem?
Zasłoniła wargi i wzruszyla lekko barkami. Kły jak kły.
-Skąd wiesz, że sama? - zadała zaczepliwe pytanie, po czym dodała - Nie specjalnie dla podziwianiu piękności przyrody. Raczej by wrzucić coś na ząb.. no i ta nuda..
Zaraz zaraz.. jak tak przyjrzy się temu człowieczkowi to wydaje się, że to anioł. Ale.. sama już nie wiedziała.
Po wysłuchiwaniu propozycji tych gier, zamurowało ją. Ba, nawet lekko się przestraszyła. Zesztywniała. On jest..
-Jesteś.. szalony.. - wydukała, wodząc oczami za tańczącym towarzyszem -Zostaw mnie! - warknęła, strzepujac dłoń z ramienia.
Skuliła się i zza ubrania wydostały się potężne skrzydła. Seeta tym razem dała upóst emocjom. Jak można nie szanować Matki Natury?! Cała natura to jej potomstwo..
Teraz patrzyla wprost w podłoże, lekko trzęsąc się. To okropne, dlaczego niektórzy nie nawidzą przyrody, zwierząt i chcą podpalać lasy?
-Jesteś.. nienormalny.. - wydukala w złości, patrząc na swoje ręce. Z paznokci zaczeły tworzyc siępazury, z czasem szpony.. zahamowala to. Nie chciala, by przemiana dokonala sie teraz, w tej chwili.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Sob Paź 20, 2012 11:04 pm

Odstąpił od dziewczyny wykonując gibkie, zręczne skoki do tyłu jakby cały czas tańcząc tylko sobie znany taniec.
- Ależ jesteś chłodna – poskarżył się niewinnym, słodkim tonem, przykucając obok kwiatka, który szybko zerwał. Zaczął go obracać patrząc w twarz niewiasty płonącym spojrzeniem – Skąd wiem, że jesteś sama? A jest ktoś obok ciebie? – Rozejrzał się dookoła przykładając dłoń do czoła jak marynarz – Nie, nie ma, a więc jesteś sama. Obecnie jesteś sama. Samiuteńka. Samotna.
Kwiatek sczerniał w jego palcach. Każdy płatek powoli odpadł i nim dotknął ziemi obrócił się w czarny proszek. Usłyszał jak go nazwała. Prychnął, przeciągnął się jak długi i ziewnął sztucznie zasłaniając usta.
- Szalony – powtórzył markotnie – Szalony. Blah. A ty jesteś nudna. Nudna. Nuuudna! – wykrzyczał na całe gardło, gestykulując teatralnie dłońmi – Przynajmniej byłaby zabawa. Sama mówiłaś, że coś byś zjadła. A skoro tak to pieczona sarenka wydaje się być smacznym pomysłem. No…chyba że wolisz jeść zielsko – Machnął dłonią – To do woli. Pełno tych chwastów – Uśmiechnął się tajemniczo – Ale coś mi się wydaje, że wolisz mięso. Krwiste mięsko.
Wtedy z pleców dziewczyny wyrosły skrzydła. Widząc to pisnął z przerażeniem chowając się za pobliski krzak.
- Aleee poootwór – powiedział przeciągle i wybuchnął śmiechem tarzając się po ziemi. Otarł łzy z oczu wstając na równe nogi. Wciąż chichotają pod nosem wystawił przed siebie obronnie ręce – Opanuj się, kobitko. Nie chce mi się walczyć. Walka jest nudna. Poza tym…
Na moment umilkł i cała wesołość zniknęła z jego twarzy. Poczuł lekki ból z tyłu głowy. Skrzywił się sycząc.
- Walka jest męcząca – szepnął wbijając nieobecny wzrok w ziemię. Jednak jak szybko mu się zmieniło, tak znowu mu się odmieniło. Wskazał na nią palcem łapiąc się za brzuch ze śmiechu.
- Szkoda że nie widziałaś swojej miny! Ha, ha, ha!
Ponownie począł tarzać się po ziemi ze śmiechu. Przeturlał się na bok i podpierając głowę na dłoniach skupił uwagę na paznokciach kobiety. Przechodziły jakąś transformację. Machając wesoło nogami w powietrzu odezwał się milutko.
- Powinnaś odwiedzić kosmetyczkę.
I raz jeszcze się zaśmiał uderzając pięścią o ziemię.

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Nie Paź 21, 2012 9:24 am

Chłodna... ktoś obok ciebie... pełno chwastów... SAMOTNA
Zasłoniła uszy i zacisnęła powieki tak mocno, jak tylko się da. Ten głos szumił w jej delikatnych uszach jak znienawidzona pieśń.
Ostrożnie otworzyła oczy w chwili, gdy z kwiatka sypał się popiół.
-Nie jestem sama.. ja nigdy nie jestem sama. - powiedziała beznamiętnie, jakby sama sobie nie wierzyła. Patrzyła na szalone poczucie humoru tego dziwaka. Czy ona śni, czy na tym świecie istnieją jeszcze takie świry?
-Dzięki, już jadłam.. - odwróciła wzrok za kością, którą odrzuciła gdzieś w krzaki.
Krwisty.. - krew.. krew... krew... co to ona wampirem jest? Nie, ale jest stworzeniem który w krwii gustuje.. ale nie tak jak wampir..
Wstała i z wyprostowaną sylwetką urwała jedno z piórek ze swych skrzydeł.
-Nudna? - powtórzyła, wystawiając piórko -Wyobrażałeś sobie kiedyś, że tracisz skrzydła? W twoim przypadku lewitacja? - spojrzała smutno na piórko, które łechtał lekki wietrzyk -Wiesz, ile byś stracił? - zacisnęła dłoń i zgniotla lekko piórko. A potem rozszerzyła dłoń i pozwoliła mu odlecieć wraz z wiatrem -Ale ty tego nie zrozumiesz. Nie ty. - uśmiechnęła się kpiącą i wzrok umieściła na jednym z drzewie. Byle tylko nie patrzyć na niego -A ty psychiatre.. wapie, by którykolwiek cię przyjął.. - odpowiedziała na wątek o kosmetyczce.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Nie Paź 21, 2012 10:17 am

Uśmiechnął się szeroko nie spuszczając wzroku z kobiety. Przekrzywił głowę.
- Ależ jesteś samotna. Tylko o tym nie wiesz – wyszeptał cichym, ponętnym tonem łączącym w sobie nienawistny jad i nutkę tajemniczości – Wszyscy są samotni na tym świecie
Środkowym palcem prawej ręki zaczął wodzić po ziemi, zostawiając czarny, wypalony symbol pentagramu. Oparł głowę na wolnej ręce i kontynuując rysunek wpatrywał się w nieznajomą ze znudzeniem. Uniósł prawą brew.
- A co tu jest do rozumienia? Straciłeś skrzydła, straciłeś lewitację, ojej – powiedział naśladując jej głosik – Cóż ci po skrzydełkach, skoro cały czas się chowasz? Nie możesz ich ukazać. No, możesz. Na terenie tego instytutu. Jesteś jak dzikie zwierze zamknięte w klatce. A poza tą klatką jest cały, wspaniały świat. Pełen ludzi. Władców Ziemi. A ja? – zachichotał – Ludzie mówią, że lewitacja to symbol świetności. Kto wie? Może jestem święty? Zostanę papieżem. Taak, to dobry pomysł. On ma taką fajną czapkę. I mógłbym zdradzić położenie tego miejsca, zwołać krucjatę i was wszystkich wymordować.
Przeturlał się na bok i zwinnie podskoczył do góry. Padł do stóp kobiety obejmując ją w pasie i przytulając się do niej.
- Możesz być moim psychiatrą, jeśli zechcesz. Nie jestem zły, potrzebuję tylko nieco pomocy.
Uniósł głowę i spojrzał jej głęboko w oczy.
- I nie będziesz dłużej samotna
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Nie Paź 21, 2012 11:06 am

Wydęła usta w grymasie.
-Może i jestem samotna.. ale to chyba lepiej.
Zastanawiała się nad swoimi słowami. Lepiej? Dla niej, czy dla innych?
Przestała tak główkować, na ziemi bowiem pojawił się symbol pentagramu.
Nie zwrócila na to uwagi. Dla niej ten znak nie był ani straszny, ani szczególny. Ona nie wierzyłą w jakiegoś Boga. Matka Natura i Ojciec Czas - to są bogowie władający ziemią, a nie jakiś bóg, który najwyżej postawia ludzi.
I znowu wzruszyła barkami. Nawet zdanie o o zwołaniu papieża i wymordowaniu nie wzruszyło ją za bardzo.
-Tak, zwołaj ich. - prychnęła, uśmiechając się -Licz się z tym, że albo ci nie uwierza, lbo przytargajądo rady dziesięciu i skażą na wieczne cierpienie, ale też licz sie z tym, że taka krucjata nie pokona nawet jednego wampira albo.. albo anioła.. - troche się plątała, ale co głupi ludzie mogą zrobic im, nieśmiertelnym?
Już miała coś dodać gdy poczuła jak ktoś ściską ją w pasie. Spojrzała gwałtownie w dół.. ten wariat ściskał ją w pasie i gadał o jakimś psychiatrze.
Wyrzuciła głowę do tyłu i ciężko westchnęła, spuszczajac bezwładnie ręce.
-Co ty mi proponujesz? - przekrzywiła się -Nie mam kwalifikacji do bycia psychiatrą! A z resztą.. czy tobie pomoze taki mega mega dobry psychiatra? - nie ma to jak poczucie humoru, a ją to powoli zaczynało bawić. Albo on udawał, albo na prawdę potrzebuje pomocy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Nie Paź 21, 2012 12:25 pm

- Nie pokonają? – powtórzył ze śmiechem wstając z klęczek – Ciekaw jestem jak przetrwałabyś wybuch atomowy. Jedna bombka na ten instytut i wszyscy byśmy wyparowali – Pstryknął palcami dla pokreślenia swych słów – Ot, tak. To już nie są czasy średniowiecza, gdy ludzie walczyli mieczami. Teraz mogą cię zabić z wielkiej odległości nawet nie ruszając się z domu. Czas nieśmiertelnych przemija.
Zbliżył się do nieznajomej na niebezpiecznie bliską odległość. Mógł wręcz poczuć zapach jej włosów i ciała. Z dziecinnym uśmiechem przejechał palcem po gładkim policzku skrzydlatej. Oblizał wargi.
- Byłabyś pięknym ptaszkiem w klatce.
Zbliżył swe usta do jej ucha, szepcząc ponętnie.
- Powiedz. Nie jestem piękny? Wiem, że tak uważasz. Po co się kryjesz? Pozwól się kontrolować, a zapewniam, że nie pożałujesz.
Odskoczył ze śmiechem kręcąc się dookoła swojej osi jak baletnica, a z jego ust nie schodził szeroki uśmiechem.
- Proponuję ci zabawę. Pobawmy się w psychiatrę. Ty będziesz moim lekarzem, a ja twym pacjentem.
Uniósł się w powietrze odlatując nieco do tyłu.
- Bawmy się, albo ten las przemieni się w sczerniałą, martwą krainę – rzekł, tworząc w dłoni chaotyczną kulę energii złożoną z czerwonych oraz złotych barw, iskrzących czarnymi błyskawicami. Wbił wzrok w kobietę przerzucając kulę z dłoni do dłoni.
- Plosie.
Dodał jak małe dziecko.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Nie Paź 21, 2012 12:38 pm

Czas nieśmiertelnych przemija..
Jej źrenice zwężyły się na samo brzmienie tego słowa.
Wystawiła palec do boku i chwile potem usiadl na niej mały wróbel.
-Nasz czas nigdy nie przemija. - powiedziałą to takim tonem, jakby było to wręcz oczywiste, logiczne.
Rozluźniła ręce. Ptak odleciał, a opadła dłoń znowu zaświeciła pod promieniami słońca.
-Nie sądze by taki ptaszek jak ja zmieścił się w małej, badziewnej klatce.. - powiedziała wymijając jego usta i szepcząc do ucha. -Dla mnie piękne jest wszystko, co kocha. Czyli z pewnoścą nie ty. - zaśmiała się cicho i zrobiłą trzy kroki w tył.
Wzięła dłoń i palcami zaczeła głaskać podbródek, jak myśliciel.
-Zabawa w psychiatre? Bardzo chętnie.. - powiedziała w końcu, opuszczając dłoń.
Jej oczy zabłysnęły kolorem zielonym. Amulet - choć niewidoczny pod ubraniem dziewczyny - również lekko zaświecił zieloną poświatą.
Chce spalić las? Ok, ale najpierw musi zmierzyć się z nią samą.
-Ogień vs Ziemia? - szepnęła, szczerząc do granic możliwości usta i wystawiając "małe" kiełki.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Nie Paź 21, 2012 1:29 pm

- Ależ przemija, przemija – powiedział z przekonaniem, poważnym tonem, niepasującym do tego, co przed chwilą wyprawiał – Pomyśl. Gdyby tak nie było, nie musiałabyś żyć w zamknięciu. Instytuty, jakieś głupie rady. Ludzie są wolni. A nieśmiertelni to jedynie relikt przeszłości. Tytani też myśleli, że są wieczni, dopóki nie przyszli bogowie z Zeusem na czele. Nawet śmierć może umrzeć.
Na kolejne jej słowa zareagował głośnym, obłąkanym śmiechem. Trzymając się za brzuch zrobił beczkę w powietrzu nie mogąc się pozbierać. Ona naprawdę w to wierzyła? Głupiutka, oj głupiutka istotka.
- Kocha!? Ha, ha, ha! – wykrzyknął na głos nie mogąc opanować chichotu - Miłość to słabość. Miłość niesie ból. Miłość przemija. Czyż nie lepszy jest Chaos? Wieczny i nieskończony?
Westchnął głośno kręcąc głową. Kula chaosu w jego dłoni zniknęła.
- Nie masz za grosz poczucia humoru. Nic dziwnego, że jesteś samotna – Wystawił język oraz uniósł brew, patrząc na kiełki dziewczyny ze znudzeniem – Ależ straszne. Mały potworek próbuje mi grozić. To nie film, a życie, chociaż czymże jest życie, jeśli nie jedynie iluzją naszych myśli?
Podfrunął do wysokiego drzewa i usiadł na jednej z gałęzi, zrzucając przy okazji gniazdo z małymi pisklątkami. Wypuścił głośno powietrze z ust.
- Nuda! – poskarżył się niewiadomo do kogo, wypowiadając ten lament prosto do nieba – Kiedyś było ciekawiej. Starożytny Babilon, Rzym, Egipt. Tam było ciekawie. A teraz?
Zwiesił głowę machając nogami.
- Nuda, nuda, nuda.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Nie Paź 21, 2012 2:53 pm

-No prosze.. czasami potrafisz pomyśleć.. - uśmiechnęła się i westchnęła żałośnie.
Patrzyla z politowaniem na śmiech towarzysza. -Ah, chwile mądrości u ciebie minęły.. - opuściła bezradnie ręce. Szkoda.
-Kup bilet do piekła..
Również wystawiła mu język. Usiadła na najbliższym pniu. Gdy ten strącił gniazdo z pisklakami, złapała je i położyła na innym drzewie.
Słysząc słowo "nuda" i znów ten głupkowaty śmiech, skrzywiła się i gdy ten nie patrzył, jej oczy błysnęły zielonym kolorem, a gruba gałąź drzewa na którym siedział Beth, ruszyła się i uderzyła z dużą siłą w plecy człowieczka.
Usiadła na trawie i postanowiła naśladować tego wariata. W sumie nie musiała się starać - widząc jego minę trzymała się bolącego ze śmiechu brzucha.
-Szkoda że nie widziałeś swojej miny.. - powiedziała, opierając łokieć o kolano zaś twarz kładac na dłoń.
Przy okazji zwinęła swe duże skrzydła. Jakoś troche przeszkadzały.
Dotknęła okolicy mostka. Uff, amulet nadal tam był.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Nie Paź 21, 2012 3:21 pm

Niespodziewanie coś go uderzyło w plecy z dużą siłą. Pisnął i zleciał, w ostatnim momencie używając lewitacji, aby nie uderzyć twarzą o ziemię. Wywinął koziołka i wystrzelił do góry. Zawisnął w powietrzu kilka metrów nad ziemią, ocierając teatralnie czoło.
- To było dziwne – rzekł do siebie nie kryjąc zaskoczenia. Odwrócił się zamaszyście w stronę dziewczyny i obdarzył ją uśmiechem swych prostych, śnieżnobiałych zębów – Ależ piekło ja mam w duszy, moja słodka! – oznajmił bez żadnego skrępowania czy zażenowania – Ale piekło też jest nudne. Nic tylko ogień, wrzaski i jęki. Rozumiem torturować, sam też lubię to robić, ale żeby cały czas?
Machnął lekceważąco dłonią.
- To też jest nudne. W ogóle Lucyfer nie jest zbyt barwną postacią. Straszliwy sztywniak. Nic tylko zło, zło, zło.
Pstryknął się w głowę dwoma placami.
- Właśnie w tym momencie mówi, że powinienem cię zabić. Rozumiesz? Czyż to nie jest wystarczający dowód na jego nudę? Gdybym to ja został władcą piekła – Przyłożył prawą dłoń do piersi w miejscu, gdzie bije serce – Piekło byłoby o wiele interesujące. Zresztą. Otworzyłbym bramy piekielne na cały świat, aby każdy człowiek mógł sobie je zwiedzieć. To byłaby fajna atrakcja. Ludzie mieszkaliby w piekle, a reszta na powierzchni. Taka zamianka.
Zachichotał widząc jak dziewczyna stara się go naśladować. Podleciał do niej i ułożył się w powietrzu patrząc na nią głową w dół.
- Pociąga cię Chaos? Możliwość robienia czego się tylko pragnie? To wspaniały sposób na nudę. Dziś możemy wróżyć z czyjś wnętrzności, a jutro biegać nago po kwiecistej łące, pozostawiając za sobą smugę śmierci i rozpaczy.
Przewrócił się na brzuch (nadal leżąc w powietrzu jakby pod sobą miał materac) i zbliżył twarz do twarzy kobiety. Uśmiechnął się wskazując siebie palcem.
- Moja mina? Piękna czy słodka? Wiem, że jestem słodki…słodziusieńki – wyszeptał ponętnie i zaniósł się śmiechem.

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Nie Paź 21, 2012 4:32 pm

Patrzyła na niego, zasłaniając usta. Dziwne, tak, bardzo dziwne.
-To nie nowość.. Spojrzała na niego -Że mieszkasz w piekle.
Już sama zdziwila się słysząc to, co akurat on powiedział.
-Nudzisz się w piekle? - otworzyła szerzej oczy -A to ci heca..
Podrapała się po głowie.
-Zabić? Mnie? - warknęła -Lucyfer do ciebie przemawia? - zaśmiała się -Powiedz mu, że go pozdrawiam!
Tak, dokładnie, nie rozubiła sobie nic z tego, że 'Lucyfer nakazuje ją zabić'. Jak już mówiła, nie wierzy w te wszystkie bzdury. Wierzy że Aniołowie, demony i wszystko inne wywodzi się od jednego - matki natury.
Wzruszyła barkami.
-Nie, nie pociąga.. bardziej jego przeciwieństwo.. - usiadła 'po turecku' i nosem wciągnęła powietrze. Analizowała każdy zapach po kolei. Z nudów.
Gdy otworzyła oczy, nad nią wisiał znowu paplający Beth. Zmarszczyła brew, a gdy ten się odwrócił, dotknęła ziemi. W pobliżu znajdowało się drzewo, a jeden z jego korzeni wyszedł i cicho 'podszedł' na zawołanie żywiołaczki. Zatrzymała go ruchem ręki i chwile sie wachała.
Kiedy była już pewna, że towarzysz nie spogląda w jej stronę uniosła dłoń, a wraz z nią korzeć. Oplótł koniec nogi Beth'a i z całej siły pociągnęła go do ziemi. Przy okazji inne korzenie (na zawołanie dziewczyny) zbliżały się do mężczyzny.

/ Moc trwa jeszcze przez jeden post /
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Nie Paź 21, 2012 5:17 pm

Niespodziewanie z ziemi wystrzelił korzeń i owinął się niczym wąż wokół jego nogi, ściągając go do ziemi. Obejrzał się dostrzegając kolejne nadciągające w jego kierunku. Uśmiechnął się tylko. W każdej chwili mógłby się uwolnić. Przecież miał wolne ręce. Wystarczył tylko ruch ręki, by przeciąć korzeń promieniem chaotycznej energii. Nie chciał jednak tego robić. Interesowało go co zrobi kobieta. Może miała taki fetysz, że wolała mieć mężczyznę w przysłowiowej garści?
- Lubisz takie ostre zabawy? – spytał tajemniczym półszeptem, wystawiając język – Tylko uważaj, mam łaskotki – Wciąż będąc trzymanym tylko za jedną nogę uniósł się lekko do góry i wyciągnął dłonie w stronę twarzy dziewczyny. Momentalnie zmienił wyraz twarzy. Uśmiech zniknął. Wesołe ogniki w oczach również, zastąpione nienawistnym, krwistym błyskiem. Ciało Bethrezena spowiła czerwona aura iskrząca chaotycznymi iskrami. Powietrze wokół stało się gorące i nieprzyjemne.
- Jak śmiesz, żałosna idiotko?! – ryknął władczym głosem na całe gardło i korzeń trzymający jego nogę przeciął krwistoczerwony promień. Wzbił się wysoko w powietrze poza zasięg korzeni.
- Jakim prawem unosisz rękę na tego, który obejmie władzę nad piekłem i jego demonicznymi kohortami?! Twoja buta zostanie przykładnie ukarana!
Skulił się jak embrion. Aura się wzmocniła. Wręcz spowiła go swym płomieniem. Płonął i lśnił jednocześnie w krwistej czerwieni.
- Deszcz Chaosu! – krzyknął donośnie, wyrzucając ręce do góry i rozstawiając szeroko nogi. W tym samym momencie na niebie pojawiło się kilka czarnych dziur, z których wnętrza wydobywał się przerażający skowyt oraz pisk. Wzmacniał się z każdą sekundą. Chwilę później na las opadł grad czerwonych promieni światła, a każdy z nich powodował wybuch chaotycznej energii.
Patrzył na to wszystko z nienawiścią płonącą w zmrużonych oczach, mając ręce skrzyżowane na piersi. Nagle zaśmiał się głośno. Złapał sięga brzuch i zaczął robić fikołki w powietrzu, powtarzając z obłędem przerywanym maniakalnym chichotem.
- Chaos, Chaos. Wszędzie CHAOS!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Nie Paź 21, 2012 5:27 pm

Uśmiechnęła się do niego słodko.
-Koocham... - wyszeptała, a szaleństwo powoli zabiegało w jej głowie.
Jednak nagle Beth.. się wkurzył!
Zaśmiała się. Okropnie.
-Ojojojoj... pan ponurści się wkurzył?! - krzyknęła, prostując się. Lekceważącym tonem prychnęła i zwołała więcej korzeni. Nie pomogło?
W takim razie całą swoją moc i podniosła głaz (chodzi o moc kontrolowania ziemi). Rzuciła nim w stronę wściekającego się potworka.
-Nie jestem idiotką.. - zacisnęła zęby, patrząc jak ten zaczyna zwoływać swoja moc.
Skuliła się. Jej mięśnie zaczynały wychodzić spoza skorę człowieczą - krew w żyłach przyspieszyła niebezpiecznie. Wolno powstała, by jej ogromne skrzydła rozsunęły się na kilka metrów rozpiętości. Lekki ruch i uniosła się wysoko nad ziemią, ciągnąc za sobą grad kamieni
i korzeni.
-A taki byłeś słodki.. - przekrzywiła ze smutkiem głowę, po czym również zachichotała.
Najpierw jedna ręka. Potem druga ręka.. i ogon..
-...szkoda.. - dokończyła.. I tak na ziemi stało potężne stworzenie mające spore rozmiary. Gryf.
Znowu uniosła się, lapiąc równowagę w nowym wcieleniu. Zaczeło krążyć wokół mężczyzny, który teraz wydawał się taki mały w stosunku do gryfa.
Nie chciała walczyć z 'wyslannikiem szatana'.
-Sory.. ale wiesz, moje sprawy mnie wzywają. - powiedziała, siadając na gałęzi -Dokończ robotę, ja lece. Do nie-zobaczenia! - krzyknęla jeszcze, odlatując.

zt.

/ Moc Wladania nad żywiołem odpoczywa cztery posty /


Ostatnio zmieniony przez Seeta dnia Nie Paź 21, 2012 6:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Nie Paź 21, 2012 6:22 pm

Widząc przemianę dziewczyny w jakąś pokraczną bestię przynoszącą na myśl swym kształtem gryfa, Bethrezen westchnął znużony. Ta konwersacja była strasznie nudna, a walka, która miała się rozpocząć w ogóle go nie interesowała. Po prostu nie miała w sobie tego czegoś, co sprawiłoby, że poświeciłby jej więcej czasu. Jedni się z tym rodzili, drudzy to otrzymywali, a reszta, w większości, no cóż. Nie mieli tego.
Skosztował chaosu, który wydzielała przemieniona. Słaby. Lękliwy. Pełen obaw.
- Znudziłaś mi się – oświadczył, gdy ta wzbiła się w niebo, lecąc ku niemu – Z chęcią bym się jeszcze z tobą zabawił, ale wiesz. Czas nagli, późna pora się robi, a ja muszę jeszcze zrobić tyle rzeczy. No i zmienić ubranko.
Wystawił jej język na pożegnanie i czmychnął pozostawiając gryfa samego sobie.
Unosząc się w powietrzu i zmierzając do swojego domu skrzywił usta z bólu. Jeszcze trochę i mogłoby się to skończyć dość paskudnie. Nie tylko dla dziewczyny, ale także i dla niego. Z chęcią zjadłby jej serce, lecz nie chciał później leżeć parę dni o chlebie i wodzie z krwawiącym pentagramem na czole.

zt
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Sob Lis 03, 2012 6:07 pm

Noc. MroK. Pełnia księzyca... Idealna pora na polowanie. Polowanie drapieżnika będącym jednocześnie dzieckiem bogini luny, księżyca...
Dumna sylwetka szła powoli przez gęsty las. Owita naturalnym mrokiem, z mieniącymi się krwistą czerwienią ślepiami stawiała kolejne kroki spokoju. W końcu przystanęła. Uniosła łeb i w nozdrza wciągnęła zapachy. W końcu coś wyczuła... zeskoczyła z kamienia i zaczęła biec. Bezszelestnie przeskakiwała pnie, kamienie, omijała drzewa. Przerośnięta wilczyca wyskoczyła z mgły mroku i zaatakowała nic nieświadomą łanię... wgryzła się w jej tętnice i już po chwili sylwetka jeleniowatego upadła a wokół zaczęła szalec woń krwii...
Zęby rozrywały mięso... w końcu żołądek i szaleńcze pragnienie łowców zostało zaspokojone. Nasycona Hayate podniosła łeb i zawyła wprost do swojej bogini, w podzięce za ten dar, który jej zesłała...
Zmiennokształtna rozluźniła mięśnie. Obrzuciła tęsknym spojrzeniem księżyc w pełni i uśmiechnęła się. A potem ruszyła... biegła ile sił w nogach, nie zatrzymując się. W końcu doszła do małej polanki. Zwolniła trochę i zamiast biec zaczeła truchtac. Oblizała się z krwii i rozejrzała się. Może gdzieś tam znajduje się jej krewny? Zawyła więc, tonem zwiastującym jej przyjście.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Sob Lis 03, 2012 6:30 pm

Nie mógł zignorować plotek krążących po mieście, o czarnym wilku błąkającym się gdzieś po lasach. W końcu przez te głupie plotki mógłby narobić sobie problemów a tym samym i rodzinie. Szedł wolnym lecz dumnym krokiem przed siebie, przechodząc pomiędzy kolejnymi drzewami. Ubrany w wygodny dres fioletowego koloru, z przewodnim symbolem ognia. Ma on zarzucony kaptur na główę, co w blasku księżyca mogło nakreślać jedynie jego dumną sylwetkę i nieznajomą twarz. Skierował głowę w góre.
- Przeklęty księżyc... - Nienawidził tego dnia, dnia w którym księżyc objawia się w pełni. Zastanawiał się po drodze, czy dobrze zrobił zapuszczając się tutaj. W końcu, nie zawsze udaje mu się powstrzymać od mordowania innych w tych okolicznościach. Miał jednak nadzieje, że spotka ów stworzenie, opisywane przez członków rodziny.
- Musisz być wielkim i groźnym wilczkiem, skoro mnie z Tobą pomylili - Na samą myśl o spotkaniu stworzenia, dorównującego mu siłą, aż drżał. Może właśnie ta noc będzie tą piękną? Kiedy to nie będzie musiał się więcej hamować i zabawi się na całego. W pewnym momencie do jego uszu doszło wycie wilka. Zatrzymał się na chwilę, by lepiej się w to wsłuchać.
- Znalazłem Cię.. - Przyśpieszył kroku, kierując się w miejsce - skąd jak przypuszczał dochodziło wycie wilka. Szedł tak z dziesięć minut, aż w końcu dostał się na polankę. Zauważył czarnego wilczka, kryjącego się w mrokach nocy.
- The dark wolf, walking in the forest of darkness? - Uśmiech zagościł na twarzy Vornex'a. Po chwili jednak dodał.
- Cóż... jestem jednak rozczarowany. Myślałem, że spotkam groźnego wilka a zastałem, słodką wilczycę - Powoli oblizał swoje usta, zmierzając w stronę wilczycy. A skąd wiedział, że właśnie tym jest? Otóż węch, węch! W końcu samice pachną inaczej od samców
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Sob Lis 03, 2012 6:49 pm

Chciała zawyc jeszcze raz, gdy w jej nozdrza doszedł zapach jej kuzyna... wilkołaka. Wyszczerzyła się. Usiadła i czekała. W końcu usłyszała głos jakiegoś mężczyzny, w dodatku ostra woń krwi człowieka i wilka drażniła czuły nos. W chwili gdy ten się zbliżył, wywołała w okół siebie gęstą, czarną mgłę. Widac było tylko jej czerwone ślepia. Wielka, czarna wilczyca (przypominam, wielkości wilków ze Zmierzchu xD) warknęła i spytała kpiącym głosem: Słodka? Mam nadzieję, że to nie było do mnie... Odsunęła od siebie mgłę. Odstąpiła jej drogę. Wilczyca podeszła do chłopaka. Spojrzała mu w oczy, owijając go mrokiem. Wystawiła swój długi język. Czuła krew... jej instynkt wampira kazał wgryżc się w jego tętnice. Z pewnością by to zrobiła. Ale on jest wilkołakiem, czyli tym, czym jest ona. Nie mogła zabic pobratymca! Cofnęła się więc i znowu zniknęła we mgle. Wiedziała, że węch chłopaka nie zawiedzie, więc wciąż przypatrywała się nieznajomemu. Od czasu do czasu zerkała w stronę księżyca - nawet teraz nie mogła się temu oprzec.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Sob Lis 03, 2012 7:01 pm

Łaa ależ ta wilczyca umie pokazać pazurki! Gęsta mgła i czerwona ślipia naprawdę dobrze z sobą komponowały! Trzeba przyznać, że wiedziała jak reagować. Może to małe przedstawienie, miało go przestraszyć? No niestety, minęło się to z celem bo jeszcze bardziej go zaciekawiła. Gdyby nie te ślepia, to pewnie zgubiłby jej sylwetkę. Dla niego było na plus, że jednak coś widzi a dla niej? W walce zapewne tylko to by jej przeszkadzało ale on teraz, nie miał ochoty za walkę. A raczej, walczyłby z samcem o panowanie w tym terytorium, ale z wilczycą!? Toż to głupota! Ah te instynkty samca, prędzej wykorzystałby ją do reprodukcji niż walki.
- A widzisz tu kogoś innego? - Zatrzymał się około dwóch metrów przed nią. Z tamtej odległości wydawała się mniejsza, ale co tam. Nachylił się lekko, głowę wkładając w gęstą, czarną mgłę. Swoje spojrzenie cały czas kierował na je ślepia - w końcu to je było najlepiej widać!
- Możesz pozbyć się tej mgły? Niezaprzeczalnie, dodaje Ci ona większej urody tajemniczości, ale chciałbym Ci się przyjrzeć, moja droga - A masz Ci los.. Dopiero co ją zobaczył, a już ma ochotę na zabawę z wilczycą.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Sob Lis 03, 2012 7:22 pm

Zaśmiała się.
-Widzę tylko ciebie, mgłę porastającą nasze ciała i lunę...
- powiedziała. Westchnęła i usiadła, dumnie prostując sylwetkę, Sięgała teraz do szyi chłopaka. Wyszczerzyła się. Zaschnięta krew na wargach była już prawie nie widoczna, ale drażniła czuły węch każdego z bestii. Zlizała więc je długim, wampirzym językiem.
-Ja ciebie widze wystarczająco dobrze - zaczęła, nie spuszczając kamiennego wzroku -Wybacz więc, jeśli ci odmówię.
Według niej to troche niebezpieczne tak od razu pozwalając przyjrzec się jej osobie. Myślami powędrowała do swojej ofiary, którą pozostawiła 3 kilometry stąd. Nie wiadomo czemu, znowu zaczęła byc głodna... nie, nie chodzi tu raczej o mięso... krew, krew! Chodziło o słodki smak krwi. Głód tego najgroźniejszego drapieżnika jest okropny... drapanie i swędzenie w gardle... okropne uczucie. Zamiotła ziemię ogonem i nadal wpatrywała się krwisto czerwonymi oczami w osobnika stojącego przed nią. Jaką postac przyjmuje? Wielkiego wilka, tak jak ona, czy może humanoidalną bestię?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Trzy dziuple w Lesie Iglastym   Today at 4:23 pm

Powrót do góry Go down
 
Trzy dziuple w Lesie Iglastym
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Tajemnicze miejsce w Zakazanym Lesie
» Dróżka w lesie
» Opuszczony ludzki Dom, głęboko w lesie. [+18!]
» Pub Trzy Miotły
» Dom w lesie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów :: Reszta Anglii i nie tylko :: Lasy-
Skocz do: