IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Domostwo Fausta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Sro Wrz 12, 2012 5:32 pm

Dziewczyna przechadzała się, uliczkami w instytucie podziwiając piękno kamienic i zabudowań. Na myśl chodząc tak przyszło jej, że mogła by tutaj gdzieś zamieszkać. Tylko, że musiał by mieć w środku dużą wannę albo najlepiej by jeden pokój był wielki akwarium, do którego po drabinie by wchodziła i mogła się pluskać. To na pewno by był jeden z jej ulubionych pokoi i nie wychodziła by z niego przez pewien czas.
Jednak nie posiadała czegoś takiego, więc chodziła w dłoni trzymając swoje ulubione lody, które lizała różowym języczkiem. Uwielbiała ten smak i nie znała na świecie niczego bardziej pysznego od tego zimnego, słodkiego, deseru.
Perełki na jej głowie połyskiwały w promieniach słońca, a szare oczy spoglądały na budowle rozmyślając Nogi chwiały jej się ale jakoś dawała radę stawiać kolejne kroki przyzwyczajając się coraz, to bardziej do chodzenia.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Sro Wrz 12, 2012 7:23 pm

Chłopcy zajmowali się sami sobą do momentu aż Faust przyszedł do nich do pokoju. Nitheal zabrał klucze od ojca i obaj wysłuchali go dokładnie. Nie odpowiadali mu jednak. Skoro się spieszył nie chcieli go zatrzymywać w żaden sposób. Jeszcze zdążą z nim porozmawiać w innym terminie. Obaj przytulili demona a potem pożegnali się, każdy na swój sposób.
-Narazie tato, mam nadzieję, że będziesz miał miły dzień. - uśmiechnął się do ojca słysząc dość dwuznaczne pożegnanie swego klona.
-Upojnego dnia Faust. - również uśmiechnął się do demona ale w zupełnie inny sposób. Nitheal poczekał aż Faust wyjdzie z pokoju a potem wstał z łóżka zdenerwowany. Zabrał swemu klonowi notatki i wyszedł z pokoju ze słowami.
-Idę się przejść. Popilnuj kotka i przestań się wydurniać. To nasz tata a nie obiekt twych dziwnych żartów. - Zerathos wzruszył tylko ramionami i złośliwie odpowiedział:
-Obiekt fascynacji erotycznych a nie żartów. Idź sobie prawiczku od siedmiu boleści. - Nitheal syknął jak wąż i nie odzywając się już ani słowem wyszedł z pokoju trzaskając za sobą drzwiami. Szybko zszedł na parter, ubrał się i wyszedł z domu. Zamknął za sobą drzwi na klucz i by się uspokoić zajął się czytaniem notatek. Szedł chodnikiem chcąc skupić się tylko na tym co czyta, na swoim zeszycie. Chciał się uspokoić. W pewnym momencie zderzył się z czymś lub kimś. Niestety zachwiał się przy tym jak dziecko zdezorientowany całą sytuacją i poleciał do tyłu ciągnąć tą osobę ze sobą. Wylądował dość boleśnie plecami na chodniku na na sobie miał jakąś dziewczynę. No pięknie, jak nie brat to jeszcze przeszkadza obcym i wpada na nich.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Sro Wrz 12, 2012 7:49 pm

Podziwiała sobie pikną architektury, która się znajdowała w tym miejscu. Przerwało jednak wszystko uderzenie w nią pewnej osoby. Syrenka, która niepewnie chodziła na nogach nie dała rady się na nich utrzymać i upadła. Instynktownie chwyciła się nieznajomego jak ostatniej deski ratunku. Jednak skoro i ten upadł i ona upadła wprost na niego. Jej buzia wylądowała a jego policzku, a lody spadły na bruk.
Po chwili dopiero otworzyła szare oczki i spojrzała na chłopaka, a konkretniej jego twarz. Głupio się poczuła, bo jej twarz byłą tak blisko jego. Zaraz jednak, to podparła się dłonią podnosząc buzie i poczęła śmiać rozbawiona całą sytuacją.
– Wybacz. Nic ci nie jest? – spytała patrząc w jego oczy z nieukrywanym uśmiechem na ustach.
– Mini – przedstawiła się poczym spojrzała na głowę chłopka na której leżała kartka papieru. Chwyciła ją poczym podała mu podnosząc się.
–Uczysz się? –spytała poczym poczęła zbierać porozrzucane kartki telepiąc się na nogach jednak znacznie mniej niż ostatnio. Po chwili zebrała wszystkie, a przynajmniej nie widziała już żadnych.
–Proszę. –podała mu wszystko i poprawiła dłonią szare włosy zakładając jej za ucho.
– Sprawdź czy są wszystkie, bo jak nie, to zaraz możemy poszukać brakujących. – dodała.
Nie obawiała się chłopaka. Nie widziała w im nikogo niebezpiecznego, kto by mógł jej zrobić krzywdę. Pomogła, więc mu i zachowywała się całkowicie swobodnie w jego obecności chociaż znała go kilka minut. Ale co tam grunt przecież, to być uśmiechniętym, prawda?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Czw Wrz 13, 2012 4:03 pm

Nitheal zaczerwienił się czując usta dziewczyny przy swoim policzku i nic nie potrafił powiedzieć. Poczekał aż nieznajoma zejdzie z niego i szybko się podniósł. Zbierał razem z nią swoje rozrzucone rzeczy starając się opanować zdenerwowanie. Było mu głupio, że wpadł na nią. Nie patrzył na dziewczynę ani się nie odzywał. Wolał unikać jej spojrzenia. Było mu łatwiej w ten sposób uspokoić się na tyle by przestać czuć pieczenie policzków, które pewnie były bardzo czerwone. W końcu zabrał notatki z rąk dziewczyny i nawet bez jej rady zaczął sprawdzać je i układać tak by mógł potem połapać się co i gdzie ma. Zajęło mu to chwilę ale dzięki temu uspokoił się i w końcu mógł jej odpowiedzieć.
-Dziękuję. Mam wszystko. Przepraszam. - przytulił do siebie swoje notatki i wbił wzrok we własne buty. Nie wiedział jak ma się zachowywać w stosunku do dziewczyny. Jak ma ją traktować i co ma mówić. Żałował, że Zerathosa nie ma w nim lub z nim, on by wiedział co w takich sytuacjach powinno się robić. Dziecinny i niewinny Nitheal bał się czasem odzywać do dziewczyn, nie rozumiał ich i chyba nawet trochę się ich bał. Nie wiedział czemu tak się dzieje. Może dlatego, że nasłuchał się na studiach opowieści iż dziewczyny uwodzą, rozkochują w sobie a potem porzucają.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Czw Wrz 13, 2012 4:31 pm

– Przepraszam. – wydobyło się z jej ust widząc jak policzki chłopaka czerwienieją. Czuła, że tak dzieje się z jej winy. Zaraz, więc to poczęła zbierać porozrzucane kartki z zapisami. Podała jej chłopakowi i przyglądała się jak je porządkuje i przyciska do swej piersi. Widocznie musiało się tam znajdować coś ważnego dla niego, a przynajmniej takie wrażenie odniosła Mini.
Podarowała mu wesoły uśmiech kiedy odezwała się on jednak chyba była do tego stopnia speszony jej obecnością, że nie miał odwagi spojrzeć przez chwilę na nią. Szkoda, bo nie miął zamiaru nu niczego złego zrobić. Nie gryzła, nie kąsała, nie drapała i opluwała jadem. Nie posiadała złych zamiarów, a tym bardziej tych nieczystych .
– A mogę w ramach podziękowania wiedzieć jak masz na imię? –spytała miłym głosem. Nie zamierzała go jeszcze bardziej stresować. Jeśli nie chciała na nią patrzeć jak, to robią dwie rozmawiające persony. Mogło, to przecież przynieść odwrotny skutek.
Mini stała, więc tak sobie patrząc na chłopaka poczym pomyślała, o nalepce.
– Proszę i nie smuć się. – chwyciła jego dłoń w którą włożyła naklejkę z słodkim zajączkiem, który miał puchaty ogonek i był biały.
Zaraz jednak wyczuła coś dziwnego lecącego wprost na nich. Radar jej podpowiedział, że coś zbliża się do nich. Zaraz, to więć złapała rękę chłopaka i pociągnęła go by przykucnął . Piłka, którą bawiły się niesforne dzieci przeleciała nad ich głowami.
Syrena zaraz, to zaśmiała się poczym pobiegła po piłkę.
–Proszę – podała piłkę dzieciom.
- Zagracie z nami? – spytała one ale Mini nie wiedziała co ma odpowiedzieć. Dzieci podleciały do nich obojga i chwyciły za dłonie prosząc by pobawiły się z nimi.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Czw Wrz 13, 2012 5:08 pm

Nitheal bał się coraz bardziej i miał nadzieję, że nieznajoma dziewczyna szybko da mu spokój. Może nawet pójdzie sobie gdzieś i pozwoli mu odejść. Tak by było najbezpieczniej, przynajmniej dla chłopaka. Słysząc jej pytanie znów się zaczerwienił i odpowiedział nieśmiało.
-Nitheal. - więcej nic nie zdołał z siebie wydusić. Słuchał kolejnych słów dziewczyny i spanikował bardzo czując jak dziewczyna bierze jego dłoń. Chce mu coś złego zrobić? A może chce go uderzyć? Chciał zabrać rękę ale widząc co nakleja powstrzymał się. Na jego dziecięcej buzi pojawił się wesoły uśmiech. Spodobał mu się prezent od dziewczyny. Chciał jej odpowiedzieć ale zmusiła go by się schylił. Zrozumiał o co chodzi dopiero po chwili. Uśmiechnął się wesoło do dzieci i odpowiedział im czując się w takim towarzystwie o wiele pewniej.
-Mogę zagrać z wami. Mini, chcesz zagrać? - dopiero teraz pierwszy raz podniósł wzrok i popatrzył prosto w twarz dziewczynie. Posłał jej ciepły uśmiech czekając na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Czw Wrz 13, 2012 5:33 pm

Uśmiechnęła się pogodnie kiedy chłopak jej się przedstawił. Przez chwilę w jej głowie pojawiła się myśl, że może naprawdę tak strasznie wyglądać skoro tak się jej boi.
Dała mu jednaka naklejkę poczym spojrzała na dziewczynkę, która ciągnęła ją za dłoń by pobawić się z nią.
Słysząc słowa Nitheala uśmiechnęła się poczym przytaknęła głową. Dzieci zaczęły krzyczeć z radości i podskakiwać jak małe piłeczki. Zauważyła jak chłopak spogląda na nią, więc posłała mu ciepły uśmiech poczym pobiegła z dziećmi na środek ulicy.
–A w co się bawimy? – spytała kucając przed maluchami by być na ich poziomie. Nie zbyt dobrze szło jej utrzymywanie równowagi ale co tam, grunt że miała bawić się słodkim aniołkami.
- W berka- odpowiedziały dzieci poczym wyjaśniły jej zasady. Mini zaraz, więc to pozbyła się szpilek kładąc je na burku by mogła jako tako biegać.
–A kto gania? –zapytała, a dzieci wskazały palcem na chłopaka.
– No, to ganiasz –zaśmiała się, a dzieci rozbiegły się po całej ulicy, a ona sama zrobiła kilka kroków w tył by jej nie złapał. Odwróciła się poczym poczęła biec całkiem śmiesznie przed siebie cicho śmiejąc się.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Czw Wrz 13, 2012 5:43 pm

Nitheal przysłuchiwał się rozmowie Mini z dziećmi. Nie odzywał się jednak, nie chciał się wtrącać. Słysząc propozycje dzieci odłożył swe notatki by leżały obok butów dziewczyny i rozejrzał się wokół. Sporo miejsca na różne zabawy. Kiedy dzieci wskazały go na tego, który ma ganiać uśmiechnął się wesoło i poczekał chwilę by wszyscy się rozbiegli. Ruszył potem szybko dziećmi i nie miał problemu ze złapaniem ich. Potem przyszła kolej na Mini. Był szybki dzięki temu, że był demonem ale tym razem wykorzystał bardziej zwierzęcy spryt i po dłuższej pogoni dotknął ręki Mini ze słowami.
-Teraz ty gonisz. - pokazał jej wesoło język i uciekł. Inne dzieci zresztą też zaczęły biegać uciekając przed syrenką.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Czw Wrz 13, 2012 6:24 pm

Biegła przed siebie by nie zostać złapaną. Spoglądała jak chłopak łapie kolejne dzieci, aż w końcu została tylko ona. Poczęła więc jeszcze szybciej uciekać jak niezdarna sarna jednak szło jej coraz , to lepiej.
W pewnej chwili poczuła jak coś dotknęła jej dłoni. Zaraz, to więc zatrzymała się obracając głowę. Jej włosy zafalowały, a szare oczy ujrzały chłopaka, który pokazała jej język.
Zaśmiała się, a po chwili poczęła gonić rozbiegające się dzieci. Złapała jej wszystkie chociaż zmęczyła się przy tym trochę. Zaraz, to spojrzała na chłopaka widząc go.
– Zaraz cię złapię. –wskazała palcem na niego i odetchnęła głębiej biegnąc w jego kierunku.
– Mam cię!. – stwierdziła klepiąc go w ramię zmęczona.
Złapała kilak większych oddechów poczym dzieci podbiegły do nich.
- Pasujecie do siebie – odezwała się ktoś, a Mini pokręciła przecząco głowo i zamachała dłońmi.
– To była wykańczająca zabawa przez ciebie. –tknęła go palcem delikatnie w czoło śmiejąc się.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Pon Wrz 17, 2012 9:10 am

No dobrze... złapała go w końcu. Była szybsza i sprytniejsza niż spodziewał się na początku Nitheal. Zatrzymał się lekko zmęczony całą zabawą czując jej dotyk na ramieniu. Bardzo szybko uspokoił swój oddech. Usłyszał komentarz dzieci i to sprawiło, że znów na jego policzkach pojawiły się rumieńce. Wbił wzrok w swoje buty i odpowiedział jednocześnie dzieciom i Mini.
-Przepraszam. Nie chciałem. - dokładnie tak, nie chciał pasować do jakiejś dziewczyny... bo dziewczyny są straszne na swój sposób i jednocześnie przepraszał za męczącą zabawę mimo, że nie do końca była to jego wina. Mini nie musiała bawić się z nimi i w ten sposób by się nie zmęczyła. Proste.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Pon Wrz 17, 2012 4:11 pm

Złapała kilak głębszych oddechów poczym spojrzała na dzieci. Zaraz, to do jej uszu doszło za co chłopak ją przeprasza.
Podeszła do niego śmiejąc się.
–Głupek. –poczochrała go dłonią po włosach.
– Nie musisz za, to przepraszać. –uśmiechnęła się
– Naklejka podoba ci się? – spytała poczym grono dzieciaków znalazło się wokół niego chcąc zobaczyć naklejkę. Mini, więc odsunęła się kawałek by maluchy spokojnie mogły się jej przyjrzeć.
Sama syrenką zaś po chwili zauważyła puchatego psiaka. Poczęła go głaskać po brązowej sierści. Mały chłopczyk do niej dołączył. Zaraz to jedna z matek zauważyła jak dziecko bawi się z dużym psem i nieznajomymi. Nakrzyczała na nie, a potem reszta matek się odezwała. Dzieci z smutnymi minami popędziły do domów i zostali jedynie oni sami i pies.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Wto Wrz 18, 2012 2:06 pm

Głupek? Nitheal nie wiedział jak ma zareagować na te słowa. Czemu dziewczynka tak się do niego zwraca? Dziwna jest i pewnie go nie lubi. Jak wszystkie dziewczyny zresztą. To takie skomplikowane stworzenia. Uśmiechnął się jednak czując jak ta psuje mu fryzurę. Pokiwał zadowolony głową słysząc pytanie a potem pokazał prezent dzieciom. Chciał jeszcze w coś się z nimi pobawić ale nie miał na to szansy. Dzieci rozbiegły się do domów a on został sam na sam z Mini. Podniósł na nią wzrok i nieśmiało spytał:
-Jesteś człowiekiem? - być może dziwne pytania ale chciał wiedzieć nawet jeśli dziewczyna uzna go za wariata. W ostateczności pójdzie sobie i będzie z głowy. Chciał jeszcze coś powiedzieć ale poczuł jak do jego ciała wraca Zerathos. A więc zostawił kotka samego, choć z drugiej strony jak jest zamknięty w pokoju to nic złego nie zrobi. Zerathosowi zajęło dosłownie ułamek sekundy by oswoić się z sytuacją i przejąć kontrolę nad ciałem. Wiedział, że tego Nitheal potrzebuje. Można było usłyszeć zmianę w głosie chłopaka, stał się pewny siebie.
-Mieszkasz w instytucie?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Wto Wrz 18, 2012 4:46 pm

Mini jedynie trochę się z nim drażniła. Nie po, to by zdenerwować go czy też obrazić. Raczej myślała o tym, że chłopak zaśmieje się tak jak ona na te słowa.
Nawet polubiła go. Był całkiem miły i sympatyczny, a do tego słodki i niewinny niczym aniołek.
Syrenka ucieszyła się widząc, że chłopakowi spodobała się prezent. Sakid go nie chciała, więc teraz dostał go Nitheal. Dziewczyna przez chwilę jeszcze głaskała zwierze poczym usłyszała pytanie. Odwróciła głowę i spojrzała na chłopaka.
– Jestem… – zawahała się przez chwilę czy aby na pewno może ujawnić, tą informacje. Przypomniała jej się jednak, że w tym miejscu mieszkają sami nieśmiertelni, więc była bezpieczna.
…syreną. A ty? – jej szare oczy spoczęły na twarzy chłopaka. Zaraz, to jednak podniosła się i podeszła po szpilki, które założyła a nogi siadając na jednym ze schodków by się nie wywrócić.
–Nie, nie mieszkam tu. Dopiero co tu znalazłam się. – pokręciła głową, a perełki na jej głowie poruszyły się mieniąc w powoli zachodzącym słońcu.
– Ale kto wie może tu zamieszkam jeśli w mieszkaniu była by duża wanna. –zaśmiała się poczym poprawiła włosy dłonią.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Wto Wrz 18, 2012 5:03 pm

Na pytanie o rasę nie zdążył już odpowiedzieć Nitheal. Teraz ciałem rządził Zerathos a on po prostu się uśmiechnął i powiedział dość chłodnym tonem głosu:
-A ja nie. Zgadnij kim jestem. - uśmiechnął się bardzo lekko i poszedł za nią. Zebrał z ziemi notatki, przejrzał dokładnie by się upewnić czy Nitheal niczego nie zgubił. Przez chwilę tylko słuchał syrenki. Ale słysząc jej słowa na temat wanny zaczął się wesoło śmiać. Jak nie będzie dużej wanny to będzie mieszkać pod mostem czy może wróci do oceanu czy gdzie tam mieszkają syrenki? Zresztą jakie ma to znaczenie. On mieszkał z ojcem a raczej obaj mieszkali z Faustem więc nie miał takich dylematów.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Wto Wrz 18, 2012 5:39 pm

Uśmiechnęła się słysząc, że chłopak chce by zgadywała kim on jest. Lubiła zgadywanki i inne zabawy. Zanim jednak udzieliła odpowiedzi zastanowiła się chwile.
–Z zachowania wydajesz się być aniołkiem ale znając moje szczęście, to obstawiałam bym zmiennokształtnego. –spojrzała na niego przygryzając lekko usta. Ciekawa była czy udało jej się zgadnąć.
Zaśmiała się razem z nim wspominając o wannie.
– No chyba, że wielkie akwarium. –tak, to tez by mógł być dobry pomysł. Byle nie trafiał do zoo albo jakiegoś innego miejsca, gdzie ludzie by ją cały czas oglądali. Nie zniosła by tego jak i faktu wiecznego uwięzienia.
– O czym te notatki? –spytała patrząc na kartki trzymane przez niego.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Sro Wrz 19, 2012 12:46 pm

Aniołek? Słysząc do Zerathos uśmiechnął się lekko a potem przygryzł dolną wargę. Do aniołka mu zdecydowanie daleko ale może Nitheal robi takie wrażenie. Zresztą anioły mają skrzydła i nie potrafią ich ukryć. No nie wnikajmy w detale.
-Zmiennokształtny też ale nie tylko. Jednak nie jestem aniołem. Nigdy żadnego nawet nie spotkałem. - przemilczał sprawę basenu. No wygórowane ma wymagania syrena, nie ma co. Ciekawe czy takowy dom czy mieszkanie znajdzie. A jeśli już to pewnie będzie cholernie drogie. Co jak co Zerathos nie miał zamiaru płacić za coś takowego, nie było mu nawet to potrzebne do szczęścia. A syrena niech sama kombinuje. Co do notatek to nie miał się ochoty jej tłumaczyć. Odpowiedział bardzo ogólnikowo, chyba tyle jej wystarczy.
-To na studia. Muszę sporo materiału przyswoić na kolokwium. Lubię się uczyć nowych rzeczy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Sro Wrz 19, 2012 8:49 pm

Patrzyła na chłopaka czekając na jego odpowiedź. Zauważyła, że oboje przygryzając usta, więc automatycznie lekko uśmiechnęła się.
Co do aniołów, to nie każdy posiadał skrzydła jak ci upadli i niektóre potrafiły je ukryć, więc czemu chłopak nie mógł by nim być?
– Powiesz kim jeszcze? -spytała spoglądając na niego słodkimi oczkami.
– Nauka jest fajna. Ja tam najbardziej lubię uczyć się nowych piosenek i tańców, a ty? –naprawdę uwielbiała tańczyć i kręcić biodrami. Wygłupiała się przy tym i relaksowała.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Pią Wrz 21, 2012 12:03 pm

Kim jeszcze był? W sumie nie miał ochoty odpowiadać na to pytanie. Jakby to zabrzmiało zresztą: jestem demonem, ucieleśnieniem zła itp. No takim czymś się nie chwali każdemu obcemu na ulicy. To chyba jasne i logiczne. Zerathos wzruszył tylko ramionami i przemilczał to. Można uznać, że udał, że nie dosłyszał pytania a jest na tyle leniwy, że nie poprosił o powtórzenie go. Jak zwał tak zwał wolał odpowiedzieć na drugie pytanie.
-Studiuję balistykę, to akurat na zajęcia z fizyki. Ja nie lubię tańczyć i przy okazji nie umiem. Węże nie tańczą. - mówiąc to odwrócił wzrok od dziewczyny, rozejrzał się wokół zastanawiając się ilu takich jak on czyli hybryd mieszaka na tej ulicy. Biorąc pod uwagę gdzie się znajdowali to pewnie zwykłych ludzi ciężko by było tu spotkać ale to lepiej... chyba lepiej, nie trzeba się bać tym jak zostanie się odebranym.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Pią Wrz 21, 2012 5:46 pm

Nie usłyszała odpowiedzi a swoje pytanie. Nie zamierzała jednak dopytać się i powtarzać je. Skoro milczał to i ona tak zrobiła.
Słysząc, że chłopak nie umie tańczyć uśmiechnęła się słodko. Wstała i otrzepała tyłek z kurzu podchodząc do chłopaka.
–Kłamiesz. –stwierdziła i odłożyła jego notatki poczym poczęła śpiewać. Chwyciła chłopak za dłonie i spojrzała mu w oczy. Wiedziała, że każdy potrafi tańczyć lepiej czy gorzej ale zawsze.
Po chwili, więc zaczęła z nim tańczyć. Poruszała się wokół nie śmiejąc i bawiąc. Miała nadzieję, że chłopak też pocznie jakoś się poruszać W każdym bądź razie jak by to śmiesznie nie wyglądało Mini nie miała zamiaru się z tego śmiać.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Pią Wrz 21, 2012 6:13 pm

Zerathos skrzywił się lekko widząc jak dziewczyna zabiera jego notatki a potem zaczyna kręcić się wokół niego. Bezczelna syrena myśli, że każdy będzie zachwycał się jej osobą i będzie robił co jej się podoba. Puścił jej dłonie stojąc cały czas w miejscu. Minął ją zdenerwowany by podejść do notatek i podnieść je. Otrzepał kartki z ziemi i powiedział zimnym pozbawionym emocji głosem:
-Nie kłamałem, nie umiem tańczyć ani śpiewać. Wybacz mi teraz ale muszę iść do biblioteki pouczyć się. Żegnaj syreno Mini. - ukłonił się lekko i ruszył szybko tak by nie mogła go dogonić. Nie chciał być jej zabawką taką samą jak ten piesek czy naklejka. Skoro marzy o domu czy mieszkaniu z basenem niech poszuka sobie bogatego faceta lub coś w tym rodzaju. Zerathos nie rozumiał sam siebie czemu tyle czasu spędził na rozmowie z syreną. Zmarnowany czas, nie do odzyskania...

zt.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Pią Wrz 21, 2012 8:24 pm

Spojrzała zasmucona na chłopaka. Chciała jedynie trochę potańczyć, a to chyba nie było szkodliwe, prawda?
–Rozumiem. – odpowiedział krótko.
Nie szukała bogatego faceta ani zabawki. Pomachała chłopakowi na pożegnanie dłonią widząc jak chłopak zwiewa od niej niczym struś pędziwiatr.
Zaraz, to sama założyła buty i ogarnęła się nieco.
Zaraz, to znikła z tego miejsca.

zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Domostwo Fausta   Today at 4:25 pm

Powrót do góry Go down
 
Domostwo Fausta
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów :: Kolebka Upadłych Aniołów :: Teren mieszkalny :: Domki-
Skocz do: