IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Cela więzienna nr.1

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 19
Join date : 29/05/2011

PisanieTemat: Re: Cela więzienna nr.1   Sob Cze 23, 2012 11:59 pm

Słysząc polecenie Radnego strażnik nie zwlekając ani chwili dłużej udał się kilka cel dalej po demona i jego broń. Demon siedział w kącie celi jak gdyby nigdy nic rozglądając się po twarzach pilnujących go nieśmiertelnych. Zdawał się być zupełnie oderwany od rzeczywistości, jakby jeszcze nie dotarło do niego co zrobił i jako pociągnie to za sobą konsekwencje. Niczym małe dziecko, które zrobiło coś całkiem przez przypadek a potem dziwi się dlaczego rodzice krzyczą skoro nawet nie wie nic na temat swojej winy.
Strażnik chwycił go za ramię podnosząc go do góry silnym szarpnięciem. Ręce demona były skute kajdankami tak silnie, że na czerwonych pręgach dookoła nadgarstków widniały krwawe zadrapania. W pierwszej chwili demon starał się wyrwać, ale po silnym ciosie otrzymanym od drugiego strażnika od razu stał się potulny jak baranek. Strażnik chwycił jeszcze broń i razem z nią jak i mordercą ruszył do obu członków Rady, by przy okazji pokazać demonowi skutki jego wybryków.
Pchnął go do celi tak, że demon pośliznąwszy się na krwi upadł twarzą na ziemię wydając z siebie groźne warknięcie, po czym podał katanę czarownikowi zastanawiając się czemu mają służyć wszystkie jego działa. Nie miał jednak zamiaru pytać, nie było to jego sprawą poza tym nie był tu po to by się tym interesować i ingerować w działania starszyzny. Jego zadaniem było tylko pilnowanie by nikt tu nie wchodził ani nie wychodził, a mimo to zawalił na całej linii.

Demonowi ani trochę nie podobało się to w jaki sposób był tu traktowany. Nie wiedział o co im wszystkim chodzi, ale jedno było pewne, wpadł po same uszy, ale dlaczego? Sam nie wiedział co tu się właściwie stało, po prostu tu był i tyle i nagle został oskarżony, ale cóż. Skoro ten tu nie żył znaczyło to jedynie tyle, ze zasługiwał na śmierć i ją otrzymał z ręki sprawiedliwego, a to czyja była ta ręka nie stanowiło jakiegoś większego znaczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuroi
Mag
avatar

Fabularnie : wolny
Liczba postów : 9
Join date : 14/06/2012

PisanieTemat: Re: Cela więzienna nr.1   Pon Cze 25, 2012 5:29 pm

Mężczyzna wziął katanę od strażnika i zaczął ją oglądać. Czarodziej ziewną i podszedł do więźnia, przykucną i zaczął się mu przyglądać. Demon wyglądał jak by nie wiedział co się dzieje i gdzie w ogóle jest. "Czy on zdaje jaka kara grozi za zabójstwo" czarownik się zamyślił, aż go olśniło.
-Strażniku on był jednym z waszych więźniów? jak się tu znalazł?. Czarownik zastanawiał się skąd on się tu wziął co on tu robi. W śledztwie pojawiło się więcej niewiadomych, a odpowiedzi prawie zero.
Dobra musimy ustalić skąd się tu wziął chyba że był jednym z więźniów. Ale zastanówmy się tylko ktoś poważany mógł tu wejść bądź wpuścić zabójce prawda? Więc inkwizytorze weź podejrzanego do pokoju przesłuchań i coś wyciągnąć z niego, ma ci towarzyszyć dwóch strażników i pilnować wejścia nie wpuszczać nikogo poza mną zrozumiano?.- Spojrzał na Tazza dwóch strażników wzięło demona i przygotowało do wyjścia.
A ty pójdziesz ze mną przyda mi się pomoc musimy ustalić skąd się on tu wziął być może jakiś strażnik go tu przywlekł za zakłócanie porządku więc idziemy przepytać każdego wartownika pilnującego siedziby rady .- Teraz spojrzał na strażnika i czekał na odpowiedź obojga nieśmiertelnych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Cela więzienna nr.1   Pon Cze 25, 2012 8:14 pm

Tazz obserwował całą zaistniałą sytuacje, widział jak strażnicy wnoszą demona oraz jego oręż.
-Więc to ten potwór który mu to zrobił...-pomyślał inkwizytor mierząc go wzrokiem.
Po chwili zamyślenia usłyszał jak Kay kazał mu zabrać podejrzanego do pokoju przesłuchań, oczywiście Demon odpowiedział -Już się robi -z niezbyt przyjaznym uśmiechem na ustach.
Pierwsze co zrobił to krzyknął -Idziemy!!!- a następnie ruszył do pokoju przesłuchań razem z strażnikami i podejrzanym demonem.
-Gdy będziemy na miejscy mam nadzieje ,że będziesz śpiewał jak ptaszek -dodał gdy szli do miejsca przeznaczenia.

z/t
Powrót do góry Go down
NPC

avatar

Liczba postów : 19
Join date : 29/05/2011

PisanieTemat: Re: Cela więzienna nr.1   Wto Cze 26, 2012 12:01 pm

Strażnik cały czas stał tuż za Radnym pilnując, aby przypadkiem nie doszło do jakiegoś nieprzyjemnego incydentu. Wiele istot posiadało zdolności, przez które nawet ze skutymi rękoma stanowili niesamowitego przeciwnika do walki. Nie wiedzieli nic na temat tego przybysza, więc nie mogli czuć się w pełni bezpiecznie i komfortowo. W tym zawodzie nie można sobie pozwolić na coś takiego jak komfort.
Słysząc pytanie Kuroi'a jedynie pokręcił głową.
- Nic nie wskazuje na to, by ten demon przebywał w lochach. On musi być z zewnątrz. Kiedy go złapaliśmy wyglądał zupełnie jak Radny Valentine, ale kiedy spytaliśmy go o nazwisko zachowywał się tak, jakby go nie znał. Gdyby był tutejszy przynajmniej ta informacja dotycząca nazwiska osoby w którą się zmienia by mu nie umknęła.

Kiedy Kuroi podniósł demona ten jedynie warknął rozdrażniony posyłając mu mordercze spojrzenie. Najwyraźniej ani trochę nie odpowiadała mu obecna sytuacja. Jeszcze bardziej zdenerwował się słysząc wrzask Tazz'a. Wszyscy bardzo dobrze wiedzieli, ze demony mają bardzo delikatny słuch, tak więc takie zachowanie było nie na miejscu tym bardziej, ze Radny także był demonem i wiedział jak to działa. Gdy tylko wymaszerowali z celi za nimi od razu niczym cienie podążyli strażnicy, potem jeden wysunął się na przód asekurując ich z obu stron, tak aby odciąć zatrzymanemu drogę ucieczki. Ani biec na przód, ani się wycofać. Nie mógł zrobić ani jednego ruchu by nie natknąć się na jednego z napakowanych strażników, którzy tak jak wcześniej od razu powalili by go na ziemię.

Młodziak który został z czarownikiem odprowadził ich wzrokiem z ciężkim westchnieniem. Rozmowa dotycząca pochodzenia potencjalnego mordercy, już się tu odbyła jeszcze przed przybyciem Yamady i nie wniosła zupełnie nic.
- Panie Pochenix obawiam się, że te działania nie mają żadnego sensu. Jak już wcześniej wspominałem, ten osobnik w momencie wtargnięcia do podziemi jak i do Instytutu wyglądał jak Faust Valentine. Pewnie dzięki temu dostał się tu zupełnie niezauważony. Mimo że wszystko rozgrywało się w lochach nie było też słychać zupełnie żadnych dźwięków. Strażnicy, którzy akurat pełnili wartę przy wejściu widzieli go jak tu schodzi prowadząc kogoś, ale nikt nie pomyślał, ze może być to ktoś inny i ze tak się to skończy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuroi
Mag
avatar

Fabularnie : wolny
Liczba postów : 9
Join date : 14/06/2012

PisanieTemat: Re: Cela więzienna nr.1   Sro Cze 27, 2012 10:04 pm

-Dobra tu nic nie zdziałamy ruszamy do pokoju przesłuchań zobaczymy co Tazz zdziała i przeżyjmy wszystkie nagrania.. Czarodziej spojrzał na martwego wampira. Coś wypadało by z nim zrobić a nie pozwolić mu tu gnić. Mag chwile jeszcze pooglądał całe pomieszczenie spojrzał na strażnika.
- Niech ktoś przeniesie zwłoki do kostnicy, kilku strażników ma zabezpieczyć ten obszar i nikogo nie wpuszczać dodatkowo podwójcie straże nie chce by taki incydent się powtórzył zrozumiano? Jak zrobisz to co poleciłem dołącz do mnie w pokoju nagrań będziemy stamtąd obserwować przesłuchanie. Czarownik był znużony całą sytuacją, popatrzył na strażnika i opuścił salę ruszając do pokoju przesłuchań.


z/t (sorki za taki krótki brak weny T^T)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Cela więzienna nr.1   

Powrót do góry Go down
 
Cela więzienna nr.1
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» SKRZYNKA WIĘZIENNA
» Cela nr XI

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów :: Kolebka Upadłych Aniołów :: Instytut :: Podziemia-
Skocz do: