IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rivierra Darknes

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Rivierra



Liczba postów : 1
Join date : 12/03/2015
Skąd : Wielka Brytania

PisanieTemat: Rivierra Darknes    Czw Mar 12, 2015 12:16 pm

Godność: Rivierra Darknes, ale woli swoją ksywkę Rivi.
Wiek: Kobieta wygląda na 18 lat, ale jej prawdziwy wiek to 1200 lat.
Orientacja: Hetero
Pochodzenie: Rivi pochodzi z Wielkiej Brytani.
Rasa: Wampir
Ranga: Przeistoczony
Moc: 1.~ Przywrócenie wspomnień. (1-2 posty) Rivi bardzo często używa tej mocy, by ujrzeć swoje wspomnienia z dzieciństwa, ale także sprawdza nie które czyjeś wspomnienia które obrazują jej w głowie. Tak zwanie " przed oczyma".,
2.~ Przejęcie kontroli nad umysłem/ układem nerwowym /ciałem (3-4 posty) Rivi potrafiąc przywrócić nie które wspomnienia sprzed laty, potrafi także przejąć kontrolę nad całym umysłem i jego układem nerwowym przeciwnika, gdzie Rivi może osłabić jego psychikę. Ale Rivi nie tylko, umie nad tym zapanować, ale także nad ciałem.
3.~ Łamanie / osłabianie / neutralizowanie/ zakłócanie zdolności / mocy/ czarów (3-4 posty) Rivi,nie lubi krzywdzić zbytnio innych, tylko w należytych przypadkach i sytuacjach w jakich się ona znajduję. Dlatego Rivi preferuję Łamanie albo osłabianie bądź zakłócanie zdolności przeciwnikowi.
Umiejętności: Rivi umie gotować bardzo dobrze. Potrafi zrobić coś z niczego. Potrafi także pięknie i dostojnie tańczyć salsę kubańską,  a także czasami podśpiewuje sobie po hiszpańsku. Bardzo lubi ten język i się go uczy.
Broń: Wlasną bronią rivi, jest po prostu sama rivi. Jej kły są tak mocne i ostre,  że nawet nie którzy nieśmiertelni mogliby nie dać jej rady. Ale także w zapasie ma swój sztylet.
Wygląd: Rivi jest niską dziewczyną,  ma zaledwie 160 cm. Jest chuda, waży 56 kilogramów. Ma lekko ciemnawą cerę i charakterystyczne dla wampira czerwone oczy, jednak Rivierra używa soczewek o brązowych teńczówkach.  Ma też długie rzęsy i cienkie brwi. Lubi swoje włosy,  dlatego że są długie i brązowe. Ma także prostą grzywkę. A także małe usta i malutki dosłownie maciupeńki nos. Rivierra bardzo często chodzi w jasnych jeans, twierdzi że ją wyszczupla. Lubi chodzić w bluzkach na ramionczkach a do tego sweterek. Rivierra nosi od zawsze, odkąd się urodziła pierścionek ze srebra
Od narodzin , dlatego że to była tradycja rodzinna. Rivi lubi chodzić w trampkach, ale także lubi chodzić na obcasach. Ma także długie paznokcie, które lubi malować lakierami.
Charakter: Można powiedzieć o tej " młodej" kobiecie, bądź dziewczynie że jest wyjątkowa. Inna, niż wszystkie inne. Jest inteligentną osobą. Troszkę nieśmiałą, zawsze stającą z boku. Nigdy nie szukała tak zwanie wrażeń. Była też niedostępna dla chłopaków, jakoś nigdy nie szukała miłości. Była samotnikiem i lubiła marzyć. Przyjaźń dla niej był jak skarb, jak roślina którą trzeba cały czas pielegnować. Była i jest też wrażliwa, chodź mówią że wampiry nie czują, są zimne, po byciu jeszcze człowiekiem, była bardzo wrażliwa, ta cecha po 1200 latach nie zmieniła się za specjalnie. W sumie, nie zmieniła się w ogóle.  Rivi była zawsze opiekuńcza. Opiekowała się młodszym bratem, Tomem. Była  i jest,  bardzo ambitna. Lubiała się uczyć, chociaż była tylko " czasami" leniwa.
Historia:
"To życie mnie zgubiło, to jest kara, za wszystko... Bylam maszyną zabijania..."
~ To ja, Rivierra Darknes. Była śmiertelniczka, byłam człowiekiem. Miałam tylko 18 lat, a kara za moje złe uczynki, stała się nieśmiertelną pułapką. Byłam młodą kobietą, dużo marzyłam. Ale nie marzyłam jak każdy o kochającym mnie mężu i o zdrowych dzieciach. Twierdziłam, po co mi mąż? I tak prędzej czy później mnie zdradzi, a ja będę płakać. Było mi to nie potrzebne. Marzyłam o przygodach, o wiecznym życiu. Tylko nie wiedziałam, że mogę być istotą z moich snów. Ale! Czekaj, czekaj. Opowiem Ci to od początku!
*Tydzień przed śmiercią*
Byłam u mojej koleżanki, odpisać lekcje. Nie było mnie w szkole. Gdy ja przepisywałam zeszyty, Raeli odpowiadała mi co wyszukała w internecie. Opowiadała o nieśmiertelności, bardzo szybko rozwinełyśmy ten temat. Mówiłam jej i opowiadałam o wampirach, demonach. Że dużo o nich czytam i przyznałam się jej, że gdybym mogła, chciałabym zostać jedną z nich. Gdy skończyłam, odpisywać i opowiadać o wampirach i demonach, wyszłam i poszłam do domu.
*6 dni przed śmiercią*
Była to środa, szłam do szkoły. Gdy wchodziłam do szkoły, przywitałam się z Raeli, jednak ona nie odpowiadała. Nie wiedziałam, o co jej zupełnie chodzi, przecież wczoraj rozmawiałyśmy normalnie, a dzisiaj? Dzisiaj się do mnie nie odzywa. Siedziałyśmy razem na każdych lekcjach i na każdej lekcji przesiadała się gdzie indziej. W końcu przestałam się tym przejmować, wyciągnełam zeszyt,książkę i położyłam ją na ławce. Wyciągnełam jeszcze drugi zeszyt, w którym opisywałam wszystko co wiem na temat wampirach i zaczęłam rysować kły wampira, a na nich krew. W końcu pani do mnie podeszła i zapytała się co robię. Schowałam zeszyt, ale kartka którą pisałam o wampirach, wypadła mi. Nie zauważyłam jej. Gdy zadzwonił dzwonek na przerwę, wyszłam z sali,  idąc do drugiej, w której miałam mieć lekcje. Najprawdopodobniej gdy wyszłam, podniósł ją jeden chłopak z mojej klasy, nazywał się tak jak mój brat, Tom. Był najprzystojniejszy w całej szkole, każda dziewczyna na niego leciała, z wyjątkiem mnie. Jakoś nie interesował mnie, nawet nie zwracałam na niego uwagę. Gdy zadzwonił kolejny dzwonek, tym razem na lekcje, usiadłam z tyłu kompletnie nie wiedząc , że Tom, właśnie tam siedzi. Po chwili Tom wszedł do sali, usiadł koło mnie. Nie wiedziałam co jest grane, więc zapytałam  się czemu tu usiadł. Jedynie co powiedział, że on tu zawsze siedzi i że właśnie zajełam jego miejsce. Umilkłam. Siedziałam tylko i patrzyłam w tablice gdzie pani pisała już temat dzisiejszej lekcji. W połowie lekcji, Tom zapytał się czy lubię wampiry. Byłam zszkowana, nie wiedziałam co mam mu powiedzieć! To było straszne! Byłam tak zestresowana, że nic nie powiedziałam, udawałam że nic nie słyszałam. Tom wyciągnął kartkę, ze swojego plecaka i podał mi ją. Popatrzyłam na nią i gdy rozpoznałam co to, zabrałam ją szybko, pytając się, skąd to ma. Powiedział mi, że mi wypadło i uśmiechnął się,  dodając:  " czemu akurat wampiry, czemu nie wróżki, czarownice"? . Odpowiedziałam, bo tak i chyba zrozumiał, że nie chcę już z nim udzielać dalej konwersacji.
*5 dni przed śmiercią*
Czwartek, Boże nareszcie! Rano nie wiadomo skąd i jak,  przyszedł do mnie Tom. Zapukał do moich drzwi i zapytał czy jestem i czy idę do szkoły. Słyszałam to,  gdy już schodziłam na dół po schodach. Mama, zawołała mnie.. Zeszłam na dół, zaskoczona zapytałam się Toma, co tu robi. Nieodpowiedział tym razem, po prostu czekał przed domem. Pożegnałam się z mamą, życzyłam miłego dnia i wyszłam z domu. Powtórzyłam swoje wczejsze pytanie,  a Tom w końcu mi na nie odpowiedział. Poszliśmy do szkoły. Gdy przekroczyłam próg, zamierzałam pujść do swojej szafki, gdy nagle Tom złapał mnie w pasie i zawrócił gdzie indziej. Dziwiłam się czemu tak szybko biegnie, to było nie możliwe, żeby tak szybko człowiek biegnął. W końcu postawił mnie, nie wiedziałam gdzie jesteśmy. Posadził mnie gdzieś na łące i zaczął mówić o wampirach. Można by powiedzieć, że mnie do nich zniechęcał. Mówił, że wieczne życie może być nudne, smutne, niebezpieczne jakby wiedział, jak tam na prawdę jest, jakby był nieśmiertelny... Na łące spędziłam kilka dobrych godzin lekcyjnych. To były moje pierwsze w życiu wagary, bałam się konsekwencji. Na razie cieszyłam się, że mogę rozmawiać o tym, o czym chce rozmawiać tak na serio, a Tom jako jedyny, mnie rozumiał.  Ale mimo to dalej odmawiał mi i próbował przekonać że, życie wieczne, to nie życie. Miałam inne zdanie.
*4 dzień przed śmiercią*
Piątek, mama dowiedziała się o moich wagarach, trochę była zła rano. Dzisiaj zawiozła mnie do szkoły swoim autem. Mówiła, jak mogłam jej to zrobić, zakazała mi spotykania i rozmawiania z Tomem. Pierwszy raz, zakazała mi czegoś. Powiedziałam, jej dobrze. Ale zamiary miałam zupełnie inne. Tom, był teraz jedynym moim przyjacielem i jedynym,  który mnie rozumiał. Chociaż cały czas zniechęcał. Gdy weszłam do szkoły, wszyscy zaczeli się na mnie patrzeć. Z tłumu tego całego ludu wyszła Raeli, szykowało się nie miła pogawędka. Raeli miała postawę ważnej kobiety, zlekceważyć ją wtedy, nie było łatwo. Patrzyła na mnie oczami, jakby chciała mnie zabić. Przeraziłam sie jej wzroku. Stałyśmy tam 2 minuty w ciszy,  w końcu zaczęła mówić, : " No, no, no nie było się w szkole, było się na wagarach? Z Tomem"! . Odpowiedziałam jej kuluralnie i nie z krzykiem, : "Tak, byłam. Masz z tym jakiś problem"? Nagle zrozumiałam, że mogłam być cicho. Raeli zrobiła na początku zaskoczoną minę, moją odpowiedzią, a potem powiedziała przy wszystkich , to co jej mówiłam o wampirach, dodając: " No nie wiem, czy by zechciał taką jak Ty, tą która śni o wampirach i demonach. Co rysuje kły i czasami przed lustrem sama do siebie syczy i wystawia zęby". Wszyscy zaczęli się wtedy śmiać, zrobiło mi się przykro, chciałam płakać i pobiegłam do toalety. Chciałam się wtedy zapaść pod ziemię, najchętniej zabić. Zadzwonił dzwonek na lekcje, spóźniłam się trochę na lekcje. Weszłam do sali, nagle rozległ się śmiech po całej sali. Usiadłam przy Tomie, zapraszał mnie do siebie. Gdy już usiadłam,  wszyscy patrzeli na mnie i na Toma. Zasłoniłam się reką i patrzyłam w zeszyt. I czekałam na sobotę.
*3 dni przed śmiercią*
W końcu wymodliłam w piątek, sobotę. Nic mamie nie powiedziałam. Taty, nie miałam. Spałam do 12, kiedy się obudziłam, koło mnie siedział Tom. Na początku się przestraszyłam, powiedziałam co tu robi. Odpowiedział, że wszedł przez okno i że musi mi coś powiedzieć i żebym była gotowa za godzinę, po czym wyszedl przez okno. Gdy chciałam mu,powiedzieć gdzie, jego już nie było. Poszłam się umyć, ubrać, pomalować i coś zjeść. Minęła godzina, nie wiedziałam gdzie mam iść. Wyszłam na zewnątrz i zaczęłam myśleć, gdzie mam iść. Postanowiłam, że pójdę na łąkę. Tak, miałam rację,  żeby iść na łąkę. Tom już tam siedział, w cieniu. Czemu w cieniu, skoro takie piękne słońce. Zobaczył mnie, wstał. Podążałam do niego. Gdy już byłam blisko, Tom przełamał się i podszedł na słońce. Świecił. Zastanawiałam się, dlaczego? Przypomniało mi się, co czytałam w internecie," Wampiry nie lubią słońca, ale gdy już wychodzą świecą się". Tom schował się znowu do cienia. Przeraziłam się, wampiry lubią krew ludzką. Ale mimo tego, szłam dalej. Podeszłam w końcu bardzo blisko, zapytałam się, dlaczego mi nie powiedział. Odpowiedział mi, że to była tajemnica. Nie mógł nikomu tego powiedzieć. W jego rodzinie , tylko wybranki serca mogą o tym wiedzieć. W jednym momencie, przestałam się bać. Ale zdziwiło mnie to co powiedział, o wybrance serca.Rozmawialiśmy przez długie godziny. W końcu poszłam do domu.
*2 dni przed śmiercią*
Cały dzień myślałam o Tomie. Był nieśmiertelny. Żył wiecznie. Ale ciekawiło mnie to, czemu jeszcze nie wypił mojej krwi. Albo innych, ze szkoły. Zaczęłam szukać odpowiedzi w internecie. Po 10 minutach, znalazłam odpowiedź na swoje pytanie. Tom, jest wampirem który umiał opanować swoje pragnienie ludzkiej krwi. Zastępował ją krwią zwierzęcą. Ale ciekawiło mnie to, że miał tyle siły, żeby odmawiać sobie tego, czym zazwyczaj jego poprzednicy się odżywiali.
*1 dzień przed śmiercią*
Poniedziałek, szkoła... Nie dałam rady iść do szkoły. Poszłam zatem na wagary. Tom, opowiadał mi o życiu wiecznym. Jak patrzysz jak twoi wszyscy bliscy umierają. Że nie musisz chodzić spać, masz tyle siły. Regenerujesz się, szybko biegasz i że każdy, z wampirów ma nadprzyrodzoną moc. Nie wiedziałam jaką mam wtedy, słuchałam go z zapartym tchem, nie mogłam oderwać oczu z jego ust, chciałam wiedzieć wszystko, co jest związane z nim. Chciałam wiedzieć wszystko, co wtedy przeżył... Opowiadał mi to wszystko bardzo spokojnie.  Powiedział mi wtedy tylko jedno na koniec.. Że na początku był maszyną do zabijania, nie mogł się powstrzymać, dopiero później opanował swoje pragnienie. Powiedział także, że jego vatacha przenosi na północ. Tu już nie są bezpieczni. Posmutniałam. Zastanawiałam się, dlaczego? Niestety odpowiedzi na to pytanie, do dzisiaj nie mogę znaleźć. Po prostu tak musiało być. Tego już nie zmienię.
* moja śmierć*
Miałam w tym dniu czerwoną sukienkę i rozpuszczone kręcone włosy. Miałam iść ostatni raz pożegnać się z Tomem. Z jego vatachą, także. Bałam się, że mogą być nieokrzesani. Że mogą się tak nie powstrzymać jak Tom. Miałam rację, gdyby nie to, dalej by żył. Przyszłam wtedy na łąkę, już tam czekali. Mój zapach jednego z vatachy,  bardzo go zaciekawił. Chyba skapnął się, że nie jestem wampirem. Niedługo cała vatacha, się o tym dowiedziała. Chłopak, którego to zaciekawiło miał na imię James. James Lou. (czyt. loł) Tom podszedł do mnie jako pierwszy. Przywitał się jak zwykle, pogadaliśmy i odszedł. Mieli już iść, gdy James się wrócił. Nikt tego nie zobaczył. Wiedziałam, że cośjest nie tak. Powoli wycofywałam się. James przyśpieszał kroki. Zaczęłam uciekać. James, biegł za mną. Wsiadłam do auta mojej mamy. Ruszyłam przed siebie. Tom zauważył po czasie że Jamesa nie ma. Wiedział, że teraz go potrzebuję najbardziej.
Tom zawrócił się i biegnął po Jamesa. W tym samym czasie ja, próbowałam uciec od Jamesa. Bałam się strasznie, jechałam bardzo szybko. Złapał mnie, gdy byłam na moście. Otworzył drzwi od auta i wziął mnie za szyję,  już miał wypijać krew, gdy wpadł na niego Tom, z pięściami. Chciał go zabić. James puścił mnie, a ja uderzyłam głową o metalową belkę z mostu. Moja czaszka pękła, zaczęła z tyłu mojej głowy lecieć krew. Umarłam. Moja krew rozproszyła Jamesa. Wtedy Tom, mógł go zabić. Tom, puki jeszcze miał czas i vatacha jeszcze nie przyszła by go zabić, za to co zrobił. Wpuścił mi swój jad w ostatniej chwili. Ukrył mnie i pocałował w czółko. Gdy już po kilku dniach zaczął działać jad, widziałam jak James leży nie żywy, a koło niego również Tom. Chciałam się zemścić, lecz oni byli zbyt silni, a ja byłam zbyt młodą i niedoświadczoną wampirzycą. Początki były trudne, nie umiałam czasem poradzić sobie w pierszych miesiącach bycia wampirem. Ale zemściłam się na Raeli, na wszystkich innych. Patrzyłam jak wszyscy, których kocham umierają. Nie mogłam dać im tego życia. Nie wiedziałam jak. Byłam niedoświadczona. Stałam się zimna, nie miałam już 36,6 °C.  Miałam o wiele mniej. Byłam silna. To życie było fascynujące, a ja będę już żyła wiecznie...

nieposkromiony
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Belzebub
Pożeracz dusz


Fabularnie : Szlaja się razem ze swoim kochanym Cieniem ♥
Liczba postów : 136
Join date : 14/06/2013

PisanieTemat: Re: Rivierra Darknes    Czw Mar 26, 2015 8:15 pm

Wybacz mi wielką zwłokę w sprawdzaniu KP ♥

Charakter i wygląd są zbyt krótkie, proszę, rozpisz je bardziej. Popracuj również nad przecinkami, czasami stawiasz je w zupełnie przypadkowych miejscach.

Drobne uwagi odnośnie mocy.
- Przywrócenie Wspomnień - nie do końca rozumiem działanie. Czy jest to wtargnięcie do umysłu, aby przejrzeć wspomnienia? Czy może... nie wiem, po prostu patrząc na daną osobę Rivierra "wyciąga" z niej wspomnienia? Do dokładniejszego rozpisania!
- Przejęcie kontroli nad umysłem/układem nerwowym/ciałem - albo umysł, albo ciało, niestety. Teraz wychodzą z tego dwie różne moce.
Z kolei opis trzeciej zdolności jest kompletnie niezrozumiały, przynajmniej dla mnie.

Karta do poprawy ♥
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Rivierra Darknes
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów :: Informacje :: Karty postaci-
Skocz do: