IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Moloch - Pan Drażliwy i puszyste króliczki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Moloch
Pierwszy Kat Lucyfera


Fabularnie : Wolny
Liczba postów : 1
Join date : 28/03/2014

PisanieTemat: Moloch - Pan Drażliwy i puszyste króliczki   Pią Mar 28, 2014 9:33 pm

Godność: Większość istot żywych nie zna jego imienia, określają go słowami takimi jak "Kara" czy "Gniew". Wszystko przez to, że to właśnie on zajmuję się wymierzaniem kar tym, którzy wyjątkowo podpadną Władcy Piekieł. Tak naprawdę, poza samym Lucyferem i jego kilkoma najbardziej bliskimi demonami nikt nie znał jego prawdziwego imienia - Moloch, pierwszy kat Lucyfera.
Za każdym razem gdy jego zadanie wymaga czegoś bardziej subtelnego niż sianie zniszczenia na wielką skalę i musi wykazać się umiejętnościami cichego zabójcy, używa imienia Io Santi.

Wiek: Nie można określić wieku istoty, która niegdyś zdawała być się aniołem. Aniołem który walczył dla obu stron, chcąc załagodzić konflikt, którego załagodzić się nie dało. Ostatecznie uznany za zdrajcę i strącony do piekła razem z resztą upadłych.
Było to dla niego przeżycie dosyć frustrujące, zwłaszcza, że pewien demon w ramach zemsty trzymał w bloku lodu przez kilka tysiącleci, to też sam Moloch nie wie ile ma lat.

Orientacja: Nigdy opowiadał się, że żadną ze stron, bo nigdy nie było mu to potrzebne. Cała jego egzystencja ograniczała się do wypełnienia rozkazu swego Pana i powrotu do mroźnego więzienia. Przez to nawet nie miał okazji,  by zbliżyć się z kimkolwiek, czy to emocjonalnie czy...fizycznie. Co nie znaczy, że by nie chciał...

Pochodzenie: Moloch pochodzi z dosyć specyficznego miejsca, jego pierwotny dom to bulgoczące grzęzawisko ciągnącego się, cuchnącego szlamu. Jego mieszkańcy to pozbawione rozumu, lejące się i żrące wynaturzenia i demony, stworzone przez siły nieznane nawet Lucyferowi. To dlaczego z tej masy chaosu wynurzył się Moloch jest tajemnicą. Być może był jedyną  myślącą istota i panem tego odłamu piekła ? Nie wiadomo...prawdę zna tylko on sam.

Rasa: Ni mniej, ni więcej jak demon, ale czy na pewno? Czy to, że ktoś większość swego pseudo-życia spędził w piekle klasyfikuje go jako demona ? W większości przypadków tak. Ponadto, można sklasyfikować Molocha jako Szlamistego Demona, ale to tylko kategoria dla piekielnych księgowych.

* Zwierzęca forma: Posiada cechy która można uznać za zwierzęce, lecz daleko mu do ich przedstawiciela jednego z nich.

Ranga: Niegdyś wysłanie jakiegokolwiek demona by zapytał o co kolwiek Molocha kończyło się tym, że owy demon był torturowany na wymyślne sposoby a jego zmaltretowane ciało było gdzieś porzucane. Zajmuje się także wymierzaniem kar i zabójstwami tych, którzy podpadną Lucyferowi. Nie znaczy to, że Lucyfer jest jego panem. To błędne założenie. Moloch po prostu piastuje stanowisko Pierwszego Kata Lucyfera, nie uważa się za niczyjego podwładnego a wszystkie zadania robi z własnej nieprzymuszonej woli i może w każdej chwili przestać.

Moce:

* Kontrola nad ropą. Trzeba przyznać, że to dziwna moc, nawet jak na demona. Dzięki niej Moloch może zaabsorbować ropę z niemal każdego sztucznego tworzywa i użyć jej w walce. Sam może także wytwarzać jej pewne ilości. Ropa może być zagęszczana i rozrzedzana wedle gustu, lecz nie może przyjąć formy ciała stałego. Moloch może także upłynnić własne ciało, przekształcając je w nią, czyni go to mniej podatnym na ataki, odczuwa także mniej bólu. Znikają także jego blizny po powrocie do formy stałej.
Zdawałoby się, że najlepszym sposobem na skontrowanie jego mocy, to zwyczajne podpalenie go. Nic bardziej mylnego. Ropa wypali się, a demon ( jeśli będzie miał źródło ) stworzy następną. Najskuteczniejszy sposób na zablokowanie mocy Molocha to zimno, jego ropa wtedy twardnieje i jest trudniejsza w kontrolowaniu a potraktowanie go lodem, skutecznie go powala.
[3 posty kontroli, 3 przerwy] i/lub [2 posty upłynnienia ciała, 4 przerwy]

* Negacja Świętości. Ta moc, to wizytówka Molocha, dzięki niej może wejść na poświęconą ziemię, więc kościoły czy cmentarze mu nie straszne. Nie odczuwa dyskomfortu ani bólu związanego z tymi miejscami. Przez to wielu inkwizytorów, podejrzewając go o bycie demonem wybałuszało oczy gdy widzieli go w kościelnej ławie na mszy. Dzięki tej mocy mógł wykonywać zadania powierzone mu przez Lucyfera, nawet na istotach które szukały schronienia właśnie w takich miejscach.
Dodatkową zaletą mocy jest to, że Moloch może ją skupić by przez krótką chwilę móc dotknąć krzyża lub wody święconej.
[1 post odporności na krzyż/wodę święconą, 5 odpoczynku]

*Bariera Mentalna. Powszechna moc u wielu demonów. O ile w jego przypadku moc ta, zdaje się mieć dwie płaszczyzny.
Pierwszą jest, oczywiście sama bariera, drugą zaś, sam umysł demona. Gdyby zwizualizować myśli Molocha i jego świadomość, to przypominały by one bagno, głębokie, zdradliwe i trujące. Z czymś takim musiałby się zmierzyć każdy kto chciałby wejść do jego umysłu i coś w nim poprzestawiać. Jednak gdyby ktoś spróbował przejąć nad nim kontrolę poprzez umysł, z pewnością jego mózg zmienił by się w papkę. Moloch w swej demonicznej i płynnej formie, zyskuje zupełnie inny poziom świadomości i postrzegania świata. "Widzi" i czuje wszystko całą powierzchnią ciała. Przelewa się...nie posiada stałej formy. Gdyby ktoś spróbował nad tym zapanować, najzwyczajniej na świecie nie dałby rady zapanować nad wciąż zmieniającym się ciałem, nie posiadającym, jednej, stałej formy.

Umiejętności:

Moloch mimo swego wieku i przynależności rasowej, powinien posiadać wiele różnych umiejętności. Sam uważa, że nie potrafi wiele, choć w porównaniu do np. ludzi parał się już wieloma zajęciami.
Do najważniejszych należy zaliczyć jednak rozmaite sztuki walki, jak karate czy tajski boks i znajomość anatomii ciała różnych gatunków. Czyni to z niego sprawnego i szybkiego zabójcę. Choć nie zawszę taki jest, czasem gdy poniesie go impuls, zmienia się w coś w rodzaju taranu nie bawiącego się w subtelność. Kolejną ważną rzeczą, jest znajomość rozmaitych trucizn, których tajemnicę poznał w swoim rodzinnym piekle.
Demon posiada także zdolności typowo ludzkie, jak gotowanie ( choć zawszę robi za ostre potrawy ) pisane i czytanie w różnych martwych językach, jak łacina czy sumeryjski.
Umie także jedną rzecz, którą jest...o zgrozo...opiekowanie się zwierzątkami futerkowymi. Jego zadbane króliczki wygrały już nie jedną wystawę.

Broń:

* Kilkanaście igieł.
* Długi, ostry nóż.

Wygląd:
Wysoki mężczyzna o szerokich barkach i mocno umięśnionym ciele. Jego krótkie czarne włosy są w wiecznym nie ładzie co nadaje mu poważny wygląd , podobnie jak ostre rysy twarzy.
Oczy są często przymrużone, choć nawet wtedy widać bijący spod nich szkarłatny blask. To w nich widać prawdziwą naturę Molocha, okrutną i burzliwą jak tornado...choć dziwnym jest to, że w jego postawie, gestach...widać wyraźny spokój i opanowanie.
Ubiera się zawsze garnitury i eleganckie ciuchy, najczęściej jest to kolor czarny, lecz nie jest to reguła. Ciuchy są drogie i niemal zawsze mają złote zdobienia.
Choć jego ciało wiele razy było zniszczone, to nie ma żadnych uszkodzeń czy blizn. Jedyną jest, rozległa blizna z prawej strony szyi, którą co chwile drażni poświęcony srebrny kolczyk w kształcie krzyża.

W formie demona, którą może przyjąć tylko gdy pozbędzie się kolczyka, jego ciało upłynnia się jeszcze mocniej niż przy użyciu mocy, a twarz nabiera groteskowego wyrazu. Jego oczy także się zmieniają. Zmieniają się w cztery jarzące się punkty, a ich blask miesza się z ropnymi wiciami które ciągną się z tyłu głowy Molocha.
Przyjmując swoją prawdziwą formę ryzykuje, i to bardzo dużo, pozbycie się kolczyka powoduje, że jego umysł zaczyna wariować i trudno go uspokoić.

Charakter:

Jestem Moloch, najpotężniejszy, najurokliwszy demon, jakiego ziemia nosiła, o takich rysach i takiej figurze, że można skonać...
Zachowanie Molocha pozostawia wiele do życzenia, jest arogancki i pewny siebie. Podobnie jak większość demonów. Często jest cyniczny i złośliwy, lubi tym prowokować innych do zrobienia czegoś głupiego, co może wykorzystać na swoją korzyść. Lubi zbliżyć się do kogoś i namawiać do złego poprzez podszepty lub otwarte zaproszenie do czegoś zakazanego przez prawo i kręgosłup moralny.
Mimo takiej osobowości, ma także swoją drugą stronę, jest troskliwy i obroni każdego kto okaże mu trochę prawdziwego ciepła czy miłości ( póki co, broni tylko swoich króliczków ). Jest także ciekawski.
Interesującą cechą charakteru Molocha jest jego drażliwość. Jest permanentnie wkurwiony.
Uspokajają go tylko dwie rzeczy, króliki i jak ktoś jest dla niego miły.

Historia:

Jest pewien zakątek piekła gdzie demony wysyłane są tylko w jednym celu. Żeby odbyć karę. Szlamiste Piekło...tak niektórzy je nazywają, choć ma wiele innych nazw. To piekło to dom Molocha, jednego z ulubionych katów Lucyfera.
Sam Moloch przez wieki, był niczym innym jak tylko pulsującą masą wypełnioną wściekłością i gniewem. Każdego kto się do niego zbliżył, pożerał...a raczej pochłaniał i rozrywał od środka. Lucyfer cieszył się, że ma miejsce do którego może wrzucać nieposłuszne demony. Tak było do czasu aż Moloch zetknął się z demonem który panował nad zimnem. Po długiej walce został uwięziony w bloku lodu i popadł w hibernacje.

Przez milenia jego piekło popadło w ruinę. Jego szlamiste aberracje, nie mogąc żyć bez swojego pana, zginęły a samo piekło przekształciło się w lodową równinę. Sam Moloch został zapomniany przez większość demonów; młode demony nie miały nawet pojęcia, że istniał ktoś taki jak On.
Po wielu latach lodowy blok zaczął pękać. Z rys zaczęła sączyć się czarna, gęsta posoka, aż w końcu, z wielkim hukiem który wypełnił piekło, lód eksplodował ukazując swą zawartość. Był nią, nagi, czarnowłosy mężczyzna o szkarłatnych oczach.
Pierwszy demon który podszedł do niego zaciekawiony, został rozerwany na strzępy. Podobnie było tak z każdym innymi którego spotkał.
Gdy stanął przed obliczem Lucyfera demony chciały się na niego rzucić, lecz władce piekieł powstrzymał je z uśmiechem.
-Długo zajęło ci wydostanie się. - zaśmiał się i kazał demonom odsunąć się od czarnowłosego.
Moloch rozejrzał się i tylko spojrzał na upadłego a ten zrozumiał od razu o co chodzi. Wezwał obecnego kata i rozkazał mu zaatakować Molocha.
Gigantycznych rozmiarów demon roześmiał się widząc przed sobą takie małe coś. Uderzył w niego umięśnioną pięścią rozpaćkując go wokoło. Nim jednak zdążył zabrać pieść, czarny płyn podobny do wody zaczął w błyskawicznym tempie przemieszczać się po ramieniu demona i dostał się do jego ust.
Kat zaczął kaszleć a po chwili dusić się. Nie trwało długo nim padł martwy na ziemie. Czarna ciecz wyciekła z jego ust...oczodołów...i kilku dodatkowych otworów które sama wybiła i skłębiła się przed Lucyferem. Po chwili gęsta ciecz podniosła się i uformował się z niej humanoidalny kształt...przelewający się i tajemniczy.
-Dobrze cię widzieć na twoim starym stanowisku. - zaśmiał się władca piekła, mianując Molocha katem. Większość demonów nie miała pojęcia co się własnie stało. Lecz kilka z nich, równie starych jak Lucyfer, obecnych na miejscu zdarzenia niemal zadrżało.
Wielki Kat powrócił...i nie był zadowolony tym, że ktoś wpakował go do lodu na kilka tysiącleci.

Pierwszą rzeczą jak zrobił Moloch po odzyskaniu należnego mu miejsca, było przywrócenie swego  pierwotnego domu do stanu normalności. Pozbył się całego lodu i zimna jaki zalęgł się w jego domenie i zapieczętował ją. Wiedział, że nie może przywrócić do życia innych Szlamistych. Nie było to możliwe.
Opuścił więc piekło i udał się na ziemię. Urządził tam istne katastrofy, wycieki ropy...skażenie środowiska...setki martwych zwierząt i ludzi. Robił to, choć nie chciał. Nie mógł się powstrzymać przed szerzeniem chaosu i paniki.
Mimo iż jego świadomość mówiła NIE, to ciało nie słuchało.
Gdy w końcu po wielu próbach udało mu się zapanować nad sobą w pewnym stopniu, udał się do kościoła. Zresztą nie pierwszego, szukał czegoś co pozwoli mu zamknąć lub chociaż ograniczyć złość która w nim panuje.
Przez lata spędzone w lodowym więzieniu, zrozumiał wiele rzeczy. Między innymi to, że jego dotychczasowe życie było bez sensu. Chciał coś zmienić, lecz jego chaotyczna natura nie pozwalała mu na to.

Przez wiele lat szukał czegoś co pozwoli mu się uspokoić. Zaznać choć chwili jasności umysłu i pełnej kontroli nad ciałem. Wszystkie terapie, rozmowy i picie ziółek, kończyły się masowym, brutalnym mordem na kilku przypadkowych osobach.
Moloch był zmęczony tym stanem rzeczy, w piekle nie mógł znaleźć ukojenia. Na ziemi też nie.
Ciekawiła go jeszcze jedna rzecz, lecz była by ona hańbą dla demona. Po wielu przemyśleniach, stwierdził, że nie ma nic do stracenia i udał się do kościoła.
Podając się, za wędrownego kupca, przyjął nazwisko Santi ( co oznacza Święty, cóż za hipokryta ! ). Wśród zakonnych murów szukał ukojenia i spokoju, a za każdym razem gdy czuł, że zbliża się gniew, okaleczał się krzyżem lub wodą święconą.

Bieganie za każdym razem do swojej celi i używanie krzyża by się uspokoić za każdym razem gdy ktoś go lekko zirytował było bardzo niewygodne.
Nie mając już żadnego pomysłu co zrobić z życiem, wziął przykład z ludzi. Mnisi z którymi mieszkał, zajmowali się królikami.
Nie mając nic do stracenia, zaczął robić to co oni. I o dziwo...podziałało. Gdy zajmował się tymi małymi...słodkimi...zwierzaczkami, czuł się zrelaksowany. Z czasem, dzięki swoim nad naturalnym zdolnością, jego króliki były najpiękniejsze i najsłodsze z całej hodowli mnichów.
Moloch patrząc na te małe puchate stworzonka był szczęśliwy. I tylko kilka razy połamał komuś ręce gdy ten pogłaskał jego królika. W końcu był JEGO, prawda ?

Wszystko działało dobrze. Ale gdyby tak prozaiczna rzecz, jak króliki miała w pełni uspokoić demona, to nie byłby godzien nim się nazywać.
Pewnej nocy, wyrwał go ze snu koszmar. Nim się opamiętał, wyrżnął wszystkich ludzi, a ciała mnichów ponabijał na blanki murów otaczających  zakon.
Królików nie ruszył. Co zdziwiło go bardzo zdziwiło. Spojrzał na zakrwawiony teren i hasające po nim beztrosko zwierzaczki.
-Postęp jest. Ale to wciąż za mało. - stwierdził demon i ruszył wolno do swej celi.
Widząc, że nawet nie okaleczanie się czasem nic nie daje. Tym bardziej, że jak śpi to nie może nad sobą panować, wpadł na pewien pomysł.
Zapłacił jednemu jubilerowi by wykonał dla niego masywny, srebrny krzyż w formie kolczyka. Używając swego uroku i podszeptów, przekonał także kilkunastu księży, by poświęcili go i namaścili najświętszymi olejkami.
Gdy tak się stało. Założył go. Ból jaki poczuł  był taki wielki, że prawie zwymiotował. Lecz o dziwo, nie przemienił się. Wciąż czuł gniew, który wypełniał każdą komórkę jego ciała ale mógł nad nim panować.

W końcu, po wielu latach znalazł sposób by nie wpadać w szał. Wiedział, że Lucyfer będzie zawiedziony z tego powodu. Ale szczerze, to miał gdzieś jego zdanie, w końcu był...wolny.
Niedługo po tym zdarzeniu, dostał od Lucyfera zadanie. W Wielkiej Brytanii, był demon który powinien zostać usunięty.
Moloch stwierdzając, że nie ma żadnych ciekawszych rzeczy do roboty, wyruszył do Londynu.
Nie zajęło mu długo znalezienie celu zadania.
Demon nie był szczególnie silny, właściwie to zajęcie się nim nie trwało dłużej niż 10 minut.
Nie interesowało go, dlaczego Lucyfer kazał się go pozbyć. Był w zbyt dobrym humorze, by przejmować się takimi rzeczami. Dzięki kolczykowi który zadawał mu nieustanny ból, mógł się skupić na nie rozwalaniu wszystkiego wokół jak żywy taran.

Inne:

* Ostatni, ze Szlamistych Demonów,
* Ma nawyk nadawania słodkich zdrobnień i przezwisk tym których chce zabić,
* Czasami sepleni i nie wymawia poprawnie niektórych liter,
* Fetyszysta królików ( ma ich kilka w terrarium ),
* Jego krew jest czarna i bardzo gęsta,
* Gdyby nie ból, który zadaje mu kolczyk, najprawdopodobniej by wpadł w permanentną furię,
* Lubi cytryny, niekrzywi się od nich,

Inne konta: Iscar

nieposkromiony

PS. Stara karta, nie zmieniona po usunięciu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nate
Przeistoczony


Fabularnie : ... Zajęty... BARDZO zajęty xD
Liczba postów : 279
Join date : 26/05/2011
Age : 22

PisanieTemat: Re: Moloch - Pan Drażliwy i puszyste króliczki   Pon Mar 31, 2014 3:32 pm

Akcept.

_________________
Rain makes everything better

Ever since this began,
I was blessed with a curse.
And for better or for worse
I was born into a hearse.
I know I said my heart beats for you.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://kanranate.deviantart.com/
 
Moloch - Pan Drażliwy i puszyste króliczki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Nie drażnij śpiącego smoka! A na pewno go nie podrywaj..

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nieśmiertelni ~ Kolebka Upadłych Aniołów :: Informacje :: Karty postaci :: Karty akceptowane-
Skocz do: